Rosyjski samolot powiązany z Grupą Wagnera wylądował w Wenezueli

Samolot transportowy Ił-76, powiązany z grupą najemników Wagnera, wylądował w Caracas po dwudniowym locie z Moskwy. Ze względu na obowiązujące sankcje maszyna obrała skomplikowaną trasę wiodącą m.in. przez Armenię, Algierię i Mauretanię. Po około dwóch dniach pobytu w Wenezueli samolot miał odlecieć dalej na Kubę.

Rosyjski wojskowy samolot transportowy Ił-76TD o numerze rejestracyjnym RA-78765 wylądował w stolicy Wenezueli, Caracas, po wieloetapowym locie z Moskwy. Według opisu trasy przytoczonego 28 października przez portal Defence Express, maszyna wystartowała 24 października z aglomeracji moskiewskiej, a jej sygnał transpondera został zarejestrowany krótko po starcie. Następnie odbyła kolejne odcinki do Armenii, Algierii, Maroka, Senegalu i Mauretanii, skąd ruszyła nad Atlantykiem. Do Caracas dotarła 26 października po dwóch dobach podróży.

Wielostopniowy przebieg lotu pokazuje praktykę omijania zachodniej przestrzeni powietrznej i potencjalnych kontroli ładunków w państwach uznawanych przez Rosję za nieprzychylne. Zatrzymania w krajach Afryki Zachodniej umożliwiły uzupełnianie paliwa i były zgodne z siecią kontaktów Moskwy w regionie. Rosja utrzymuje obecność wojskową w Algierii i relacje gospodarcze z Senegalem, a stosunki z Marokiem są poprawne. W przeszłości rosyjscy najemnicy przekraczali również granicę Mauretanii w drodze do sąsiedniego Mali.

Defence Express sugerował, że zygzakowaty przelot przez Afrykę Zachodnią mógł wiązać się z odbiorem ładunku po drodze, choć zawartość transportu nie została ujawniona. Ił-76 w konfiguracji towarowej jest w stanie przewieźć do 50 ton ładunku lub do 200 pasażerów. Szacunki cytowane przez portal wskazywały, że w tym rejsie samolot mógł dostarczyć do Wenezueli nawet 34 tony sprzętu, biorąc pod uwagę trasę, limity paliwowe i charakter przystanków technicznych.

Trasy i kierunki dostaw pokrywały się z obszarami aktywności dawnej Grupy Wagnera, która po buncie w 2023 r. została włączona w struktury armii rosyjskiej, a jej działania w Afryce przekształcono w Rosyjski Korpus Afrykański.

Defence Express wskazywał, że ze względu na pogarszający się stan techniczny wenezuelskich systemów pochodzenia rosyjskiego – od samolotów Su-30MK2 i śmigłowców Mi-35M2 oraz Mi-17 po elementy obrony przeciwlotniczej S-125 Peczora-2M, Buk-M2E i S-300VM – najbardziej prawdopodobnym ładunkiem były przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe, pociski powietrze-powietrze lub części zamienne do statków powietrznych i systemów ziemia-powietrze. Ciężkie pociski do systemów średniego i dalekiego zasięgu uznano za mniej realne w pojedynczym rejsie Iła-76 ze względu na masę oraz ograniczenia ładunkowe.

Po przylocie do Wenezueli samolot miał pozostawać w Caracas ok. 45 godzin, co sugeruje rozładunek i przygotowanie do kolejnego etapu. Kolejny lot nastąpił 28 października w kierunku Kuby, przy czym ostatecznego miejsca docelowego nie potwierdzono.

Wydarzenie zbiegło się z podpisaniem przez Rosję i Wenezuelę umowy o strategicznym partnerstwie. Porozumienie ma obejmować projekty dotyczące eksploatacji surowców energetycznych, współpracę w zakresie transportu i logistyki, a także inicjatywy związane z bezpieczeństwem narodowym. Wenezuela, posiadająca jedne z największych na świecie zasobów ropy naftowej, od lat utrzymuje bliskie relacje gospodarcze i militarne z Rosją.

Władze w Caracas znajdują się obecnie pod presją Stanów Zjednoczonych. Rząd USA zarzuca prezydentowi Maduro bezpośredni udział w handlu narkotykami i twierdzi, że  „opróżnia więzienia i ośrodki dla obłąkanych”, kierując przestępców do Stanów Zjednoczonych. Po objęciu urzędu po raz drugi uznał Tren de Aragua za organizację terrorystyczną i odebrał ponad 100 tys. Wenezuelczyków prawo do legalnego pobytu w USA.

Ze względu na powyższe oskarżenia, Trump ogłosił nagrodę w wysokości 50 mln dolarów za ujęcie Maduro. Od kilku tygodni amerykańskie siły operujące u wybrzeży Wenezueli przeprowadzają działania wymierzone w łodzie motorowe podejrzewane o przemyt narkotyków do Stanów Zjednoczonych.

W zeszłym tygodniu administracja Donalda Trumpa rozmieściła na Karaibach grupę lotniskowca USS Gerald R. Ford, znacząco wzmacniając siły USA w regionie. Ponadto prezydent zapowiedział rozszerzenie działań przeciw kartelom narkotykowym na ląd.

Wcześniej Waszyngton zapowiedział również, że Centralna Agencja Wywiadowcza otrzymała uprawnienia do prowadzenia tajnych operacji w Wenezueli.

Od początku września amerykańskie wojsko przeprowadziło dziesięć ataków na statki przewożące narkotyki na Karaibach, w wyniku których zginęło około 40 osób. Pentagon potwierdził, że część ofiar pochodziła z Wenezueli. Minister obrony Pete Hegseth przekazał, że w ostatnim ataku zginęło sześciu podejrzanych o „narkotyczne działania” na morzu.

Według „New York Timesa” wenezuelskie władze miały zaoferować administracji Donalda Trumpa dostęp do projektów naftowych i wydobywczych oraz zerwanie kontaktów z Rosją, Chinami i Iranem w zamian za złagodzenie napięć. Deklaracje padły w czasie, gdy Stany Zjednoczone zwiększały obecność wojskową na Karaibach.

Kresy.pl/defensenews.com

Tagi: , ,
forma płatności