Wiceprezydent USA Mike Pence przybył w poniedziałek do stolicy Kolumbii Bogoty, by spotkać się z kolumbijskim prezydentem Ivanem Duque i przywódcą wenezuelskiej opozycji Juanem Guaido. Ma także spotkać się z członkami regionalnej koalicji – tzw. Grupy z Limy. Jak pisze agencja AP, Pence będzie omawiał kolejne działania mające na celu usunięcie nieuznawanego przez Zachód i część krajów Ameryki prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.

Jak stwierdza AP, przybycie Pence’a poprzedziła wspierana przez USA próba dostarczenia z Kolumbii do Wenezueli konwojów z pomocą humanitarną, która zakończyła się eskalacją przemocy – siły lojalne wobec Maduro rozpędziły w sobotę aktywistów, którzy czekali na granicy na dostawy. Według AP dwie osoby zginęły, a co najmniej 300 zostało rannych.

W kontekście wezwań o interwencję militarną USA płynących ze strony wenezuelskiej opozycji, szczególnie z ust Julio Borgesa, przedstawiciela opozycji przy Grupie z Limy, amerykańska agencja przypomniała, że w niedzielnym wywiadzie dla Fox News i CNN sekretarz stanu Mike Pompeo nie wykluczył interwencji USA, jednak zaznaczył, że „będzie jeszcze więcej sankcji”.

Jak zauważył Mark Weisbrot, jeden z dyrektorów Center for Economic and Policy Research, który opowiada się za pokojowym rozwiązaniem kryzysu politycznego w Wenezueli, kolejne sankcje jeszcze bardziej pogłębią kryzys gospodarczy w tym kraju. Weisbrot zauważył również, że próba dostarczenia konwojów z pomocą miała jednocześnie na celu doprowadzenie do wypowiedzenia posłuszeństwa Maduro przez wenezuelskie siły bezpieczeństwa. „To była farsa i to się nie udało” – stwierdził Weisbrot.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy wcześniej, Maduro nakazał zamknąć granicę twierdząc, że pomoc humanitarna jest pretekstem do amerykańskiej interwencji. Według niego Wenezuela nie potrzebuje pomocy humanitarnej a transporty są „tanią pokazówką” opozycji mającą zdeprecjonować jego władzę. Jednocześnie rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa zarzuciła USA zamiar zorganizowania dostaw broni dla wenezuelskiej opozycji.

Kresy.pl / AP

Czytaj kolejny artykuł
3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jwu :

    No i gitara.Następny kraj poczuje smak demokracji.Szkoda ,że główne media światowe są w rękach tych ,których są ,bo wtedy na wizji zobaczyli byśmy Irakijczyków płaczących za Husajnem,Libijczyków ciepło mówiących o Kadafim,czy Ukraińców pragnących powrotu Janukowycza.A tak widzimy żebrzącego Irakijczyka ,który pomimo braku rąk i nóg chwali wolność,demokrację i pluje gdy słyszy imię Saddam.