Warszawska policja poinformowała, że w nocy z 5 na 6 grudnia br. pod jednym z komisariatów w Warszawie doszło do próby zabójstwa policjantów. Według nieoficjalnych doniesień mężczyzna próbował zdetonować samochód wypełniony butlami z gazem.

Jak podaje Polsat News, o próbie zamachu na swoich funkcjonariuszy warszawska policja poinformowała w czwartek na Twitterze. „Doszło do usiłowania zabójstwa policjantów. Zatrzymany został 23-latek, który chciał zdetonować auto pod jednym z warszawskich komisariatów” – czytamy w komunikacie policji.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Do zdarzenia doszło w nocy z 5 na 6 grudnia pod jednym z warszawskich komisariatów (policja nie ujawniła, o który komisariat chodzi). Mężczyzna podjechał samochodem pod budynek i zaczął wielokrotnie używać klaksonu, by ściągnąć na miejsce jak największą liczbę policjantów. Jak wynika z tych doniesień, usiłował zdetonować zgromadzone w samochodzie materiały, jednak do wybuchu nie doszło. 23-latka obezwładniono i umieszczono w policyjnym areszcie.

Policja oceniła, że zagrożenie wybuchem było duże, a jego siła rażenia wyniosłaby kilkanaście metrów. Jak powiedział Polsatowi News nadkomisarz Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, w wyniku eksplozji zginęliby policjanci, a także sam zamachowiec. Zagrożenie dotyczyło też mieszkańców okolicznych bloków.

Według nieoficjalnych informacji w samochodzie znajdowały się butle z gazem. Policja twierdzi, że zabezpieczone materiały wskazują jednoznacznie na planowanie zabójstwa policjantów.

Zatrzymany to notowany wcześniej przez policję 23-letni Piotr M. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, do czego nie przyznał się. Złożył wyjaśnienia, które są objęte tajemnicą śledztwa. Na wniosek prokuratury decyzją sądu trafił do aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy.

Policja powiązała zatrzymanie niedoszłego zamachowca z „niebywałym hejtem”, który w ostatnich tygodniach miał być kierowany w stronę funkcjonariuszy. „Mieliśmy do czynienia z groźbami, które były kierowane nie tylko do nich, ale również ich rodzin. Tym razem mamy jednak do czynienia z realnym zagrożeniem życia policjantów” – napisano na twitterowym profilu Policji Warszawa.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: Uzbrojeni Ukraińcy grozili zamachem w Warszawie. Nie usłyszeli zarzutów i zostali wypuszczeni

Kresy.pl / polsatnews.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz