Książki o OUN-UPA wiezione przez znanego z neobanderowskich poglądów ukraińskiego dziennikarza i historyka Wachtanga Kipianiego wzbudziły czujność polskich celników. Po godzinnym przetrzymaniu Kipiani został jednak wpuszczony do Polski.

O problemach na polsko-ukraińskiej granicy Kipiani poinformował na swoim profilu w serwisie Facebook. Ukraiński dziennikarz przekraczał granicę z Polską w piątek jadąc do Wiednia. Wątpliwości polskich celników wzbudziły wiezione przez niego książki pt. „Zrodziliśmy się w wielkiej godzinie… OUN-UPA. Historyczna Prawda”. Jest to wydany w 2016 roku pod redakcją Kipianiego zbiór artykułów o Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii – organizacjach odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków.

Według Kipianiego celnicy twierdzili, że „wwóz książki jest zabroniony zgodnie z prawem Unii Europejskiej”. Ukraiński dziennikarz został z tego powodu przetrzymany na granicy przez godzinę. W uniknięciu kłopotów pomógł mu prawnik Iwan Homeniuk. „Wszystko dobrze. Jedziemy z książkami do Wiednia” – napisał Kipiani obiecując, że z czasem przekaże więcej szczegółów dotyczących zatrzymania.

Komentując jego post były szef Ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz napisał, że „coraz bardziej zachodni sąsiad upodabnia się do wschodniego”. Kipiani odpowiedział mu żartem, że chciał przyznać się polskim służbom, iż przyjaźni się z Wjatrowyczem, ale wolał „nie ryzykować”.

Słowa „Zrodziliśmy się w wielkiej godzinie”, które znajdują się w tytule książki wiezionej przez Kipianiego to tytuł hymnu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2017 roku Straż Graniczna nie wpuściła do Polski Swiatosława Szeremety, skompromitowanego ukraińskiego sekretarza ds. upamiętnień. Minister Spraw Zagranicznych wydał Urzędowi do Spraw Cudzoziemców polecenie wpisania go na listę osób niepożądanych na terytorium Polski, ponieważ wydał on latem tamtego roku decyzję zakazującą ukraińskiej firmie prac ekshumacyjnych w Kostiuchnówce z przedstawicielami polskiego IPN w odwecie za rozebranie nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach. Zakaz wjazdu do Polski dla Szeremety został cofnięty w maju 2018 roku w związku z ekshumacją w Hruszowicach. W mediach pojawiały się również niepotwierdzone doniesienia, że zakazem wjazdu był objęty także Wołodymyr Wjatrowycz, współodpowiedzialny za wydanie zakazu poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar na Ukrainie.

Jak pisaliśmy, Wachtang Kipiani to ukraiński historyk pochodzenia gruzińskiego, publicysta i dziennikarz, szef portalu „Historyczna Prawda”, znanego z propagowania neobanderowskiej wizji historii. Do niedawna prowadził też własny program historyczno-publicystyczny w stacji telewizyjnej ZIK. W 2010 roku rada obwodu iwano-frankiwskiego uhonorowała go odznaczeniem im. Stepana Bandery.

Kresy.pl 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    A przepuszczono go po czyjej interwencji? Mazurek czy Gosiewskiej czy może innych miłosników wiadomo czego?Z tego co mi sie obiło o uszy w Polsce sa wydawane książki o upa,a pewien prokurator (Jaroszyński) nie widział problemu ze książki o bandziorach z upa były w jednej z bibliotek w Bartoszycach ale zobaczył problem że polak rozlepiał naklejki „upa=mordercy”.Ten prokurator dostał od obecnej władzy awans.Może na to samo liczy prok.Młynarczyk?