Prezydencki minister: mamy belle époque w relacjach Polski i Ukrainy

Minister w Kancelarii Prezydenta Jakub Kumoch uważa, że w relacjach Polski i Ukrainy trwa belle époque. To fałsz i policzek dla rodzin ofiar ukraińskiego ludobójstwa – odpowiada ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Jakub Kumoch, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, w tweecie napisanym we wtorek wyraził opinię, że w relacjach Polski i Ukrainy, a także Litwy, trwa „belle époque”. Taki jest według niego „stan posiadania” w przededniu kolejnego spotkania prezydentów Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego. Wpis Kumocha był komentarzem do artykułu na portalu tvp.info przytaczającego wypowiedzi pracownika Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciecha Konończuka.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W linkowanym przez ministra Kumocha artykule można przeczytać, iż według badań sondażowych Andrzej Duda jest na Ukrainie najpopularniejszym zagranicznym politykiem, a Polacy należą do narodów, które cieszą się największą sympatią Ukraińców. Konończuk przytaczał także wyniki badań wykonywanych w Polsce, świadczących o tym, że wizerunek Ukraińców jest obecnie w Polsce najlepszy od 1993 roku, a deklarowana do nich niechęć najniższa. Pracownik OSW dostrzegł, że „Polska i Ukraina rywalizują choćby na polu produkcji rolno-spożywczej”, ale zaznaczał, że w stosunkach Francji i Niemiec też pojawiają się spory. „Ostatnie duże zawirowania” w stosunkach polsko-ukraińskich datował na rok 2016, czyli czas obchodów rocznicy wołyńskiego ludobójstwa i premiery filmu „Wołyń”. Wskazywał, że po zmianie władzy w Kijowie w 2019 roku, w połączeniu z napięciami rosyjsko–ukraińskimi oraz inicjatywą Trójkąta Lubelskiego, relacje między Polską a Ukrainą „ociepliły się”.

Co ciekawe, w wypowiedziach Konończuka zamieszczonych w artykule tvp.info nie wspomina się o ukraińskim moratorium na prace specjalistów Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN na Ukrainie, wprowadzonym w 2017 roku i kontynuowanym przez obecne ukraińskie władze. W artykule nie ma też mowy o blokowaniu przez Ukrainę tranzytu kolejowego towarów wysyłanych m.in. z Chin, Rosji i Kazachstanu do Polski, ani o dyskryminacji Polaków na Ukrainie, potwierdzanej nawet przez polskie MSZ.

CZYTAJ TAKŻE: Jak dyskryminuje Litwa

Tweet prezydenckiego ministra spotkał się z ripostą duszpasterza Kresowian, ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Duchowny przypomniał, że pomimo wielu deklaracji prezydentów Dudy i Zełenskiego wciąż obowiązuje „barbarzyński zakaz pochowania tak ofiar ukraińskiego ludobójstwa Polaków, jak i żołnierzy Wojska Polskiego”. Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego postrzeganie stanu stosunków Polski i Ukrainy jako „belle époque” to „nie tylko fałsz, ale i policzek dla rodzin ofiar”.

CZYTAJ TAKŻE: Banderowskie pozdrowienie w ustach prezydenta RP w Kijowie [+VIDEO]

Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. 1000_szabel
    1000_szabel :

    Już nie tylko o pamięć ofiar chodzi. Co rusz Ukry zadają nam dyplomatyczny policzek, gdzie jest spotkanie oficjeli i praktycznie za każdym razem wiszą czarno-czerwone szmaty i za każdym razem strona polska nie reaguje. Oprócz tego Ukry blokują nasz transport towarowy na swoim terenie, ściśle wiążąc to ze swoimi (zresztą bezpodstawnymi) żądaniami zwiększenia limitu na zezwolenia dla ukraińskiego transportu kołowego. Są to podobno praktyki sprzeczne z prawem międzynarodowym, ale nasi rządzący nie reagują. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Na wstrzymaniu tracą nasze firmy, polska kolej i nasza gospodarka. PKP Cargo musiał anulować przez to 80 długich składów z Chin. To ogromne straty finansowe dla spółki. Postępowanie naszego sąsiada zza Sanu nie jest typowe dla państwa przyjaznego i sojuszniczego. To typowe dla państwa agresywnego i szkodzącego naszym interesom. Natomiast po zachowaniu strony ukraińskiej można śmiało wywnioskować, że brak stanowczej reakcji strony polskiej biorą oni za oznakę słabości Polski. A to tylko ich nakręca.