Polityk Mateusz Piskorski, który od maja 2016 roku przebywa w areszcie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz wywiadów rosyjskiego i chińskiego, będzie mógł wyjść na wolność za kaucją – poinformowało w czwartek Radio Zet powołując się na Polską Agencję Prasową.
Według informacji PAP Sąd Apelacyjny w Warszawie 19. grudnia br. zdecydował o przedłużeniu aresztu Piskorskiego o kolejne 3 miesiące. Jednocześnie zezwolił mu na wpłacenie poręczenia majątkowego w wysokości 300 tys. złotych. Jeśli Piskorski lub ktoś w jego imieniu w ciągu 14 dni od uprawomocnienia się decyzji sądu wpłaci taką kwotę, polityk wyjdzie będzie mógł opuścić areszt. W takim przypadku będzie miał odebrany paszport i nie będzie mógł opuszczać Polski, ani prowadzić “działalności o charakterze publicznym”. Będzie także objęty dozorem policyjnym cztery razy w tygodniu.
Jak zauważył sędzia Jerzy Leder z Sądu Apelacyjnego w Warszawie, Mateusz Piskorski spędził już w areszcie 2 lata i 7 miesięcy a jego proces jeszcze się nie zaczął. Mimo że akt oskarżenia wpłynął do sądu w kwietniu br., jeszcze nie wyznaczono terminu pierwszej rozprawy. Sąd uznał, że sprawa jest tak zawiła, iż powinien ją osądzić trzyosobowy skład sędziowski, a nie jednoosobowy. Sędziowie dopiero zapoznają się z materiałem dowodowym. Sąd Apelacyjny decydując o zabezpieczeniu w postaci poręczenia majątkowego uznał, że Piskorski nie może ponosić konsekwencji opóźnień w organizacji procesu.
Jak pisaliśmy, Mateusz Piskorski, były poseł Samoobrony i szef prorosyjskiej partii Zmiana został zatrzymany i aresztowany w maju 2016 roku pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji i od tamtej pory przebywa w areszcie. Jak pisała wówczas Gazeta Wyborcza, powołując się na swoje źródła, według Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piskorski od 2013 r. do maja 2016 r. brał udział w „działalności rosyjskiego wywiadu cywilnego, skierowanej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez uczestniczenie w spotkaniach operacyjnych z osobami stanowiącymi kontakty służb wywiadu, przyjmowanie zadań operacyjnych celem propagowania rosyjskich interesów i manipulowania nastrojami polskiego społeczeństwa, pobierając na tę działalność środki finansowe oraz wynagrodzenie”. Później informowano również o “wątku chińskim” w sprawie Piskorskiego.
Kierując akt oskarżenia do sądu Prokuratura Krajowa podawała, iż ustaliła, że Piskorski “promował… cele polityczne Federacji Rosyjskiej. Próbując kształtować opinię publiczną poprzez prowokowanie antyukraińskiego nastawienia Polaków i antypolskiego nastawienia Ukraińców, dążył… między innymi do pogłębiania podziałów między Polakami i Ukraińcami”. Pojawiły się wówczas komentarze, że działania takie nie spełniają definicji czynu zabronionego.
CZYTAJ TAKŻE: Eksperci ONZ wezwali do uwolnienia Mateusza Piskorskiego
Kresy.pl / Radio Zet































