Ogromne kolejki ciężarówek utworzyły się w trakcie weekendu na przejściach granicznych w Ukrainą. Najgorsza sytuacja jest na przejściu w Dorohusku, gdzie na wyjazd z Polski czeka się nawet ponad 20 godzin.

Powodem utworzenia się zatoru w Dorohusku są remonty po polskiej jak i po ukraińskiej stronie granicy. Od tygodnia po polskiej stronie przejścia wymienia się nawierzchnię bitumiczną na pasach dojazdowych. Z kolei Ukraińcy od kilku miesięcy instalują urządzenia rentgenowskie do prześwietlania samochodów. Z tego powodu wyłączono z użytkowania niektóre z pasów ruchu, co zmniejszyło przepustowość przejścia. Na to nałożył się wzmożony ruch związany z długim weekendem, który Ukraińcy chcą spędzić w swoim kraju.



Według RMF FM wczoraj o godzinie 12 kolejka tirów w Dorohusku miała 15 kilometrów długości. Służby graniczne podawały oficjalnie, że w kolejce stoi 550 pojazdów a czas oczekiwania na odprawę wynosi 23 godziny, jednak kierowcy twierdzili, że jest on jeszcze dłuższy. Jeden z nich mówił nawet o 50 godzinach.

Z powodu tak długiego czasu oczekiwania kierowcy posilają się w kolejce, co, jak pisze RMF FM, „widać po dużej ilości śmieci, które są porozrzucane wokół drogi i na pobliskich terenach zielonych.”

Miejscowa policja zapewniła, że monitoruje sytuację. „Funkcjonariusze zwracają uwagę na zapewnienie bezpieczeństwa ruchu na drodze do przejścia w Dorohusku” – powiedział PAP Kamil Karbowniczek z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Służby graniczne zalecają kierowcom, by jadącę na Ukrainę wybierali inne, mniej obciążone przejścia graniczne.

Według strony internetowej Ministerstwa Finansów w poniedziałek według stanu z godz. 14:23 czas oczekiwania dla ciężarówek w Dorohusku na wyjazd z Polski wynosi 20 godzin. Lepsza sytuacja panuje w Korczowej (6h oczekiwania dla tirów) i w Hrebennem (2h). Na pozostałych przejściach granicznych z Ukrainą według strony MF nie ma kolejek. Jednak, jak podaje PAP, jeszcze wczoraj w Medyce ciężarówki czekały na przejazd 5 godzin, w Hrebennem 12 a w Korczowej 10.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Straż Graniczna: za kolejki na granicy polsko-ukraińskiej odpowiadają Ukraińcy

Kresy.pl / PAP / RMF FM

Reklama

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz