Jeszcze na początku zeszłego roku ruch Kukiz ’15 zainicjował akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie przyjmowania przez Polskę migrantów w ramach planu proponowanego przez Unię Europejską. Akcja nigdy nie została ukończona.

Działacze i sympatycy Kukiz ’15 zdołali zgromadzić 350 tys. podpisów pod wnioskiem do Sejmu o przeprowadzenie referendum w sprawie przyjmowania migrantów na terytorium Polski. Pytanie we proponowanym referendum miałoby brzmieć: „Czy jesteś za przyjęciem przez Polskę uchodźców, w ramach systemu relokacji w Unii Europejskiej?”. Wymagana liczba podpisów poparcia by wniosek trafił pod obrady parlamentu to 500 tys. „Niestety, koniecznie musimy wkrótce wrócić do zbierania podpisów pod referendum „uchodźczym”… Na 500 tys. potrzebnych podpisów brakuje 150 tys. Wierzę, że po wakacjach będziemy mieli komplet” – Paweł Kukiz napisał dziś na swoim profilu na portalu Facebook. Komentarzem tym opatrzył odnośnik do artykuł portalu Interia w którym poinformowano o faktycznym wycofaniu się przez Turcję z porozumienia jakie państwo to zawarło z Unią Europejską, w sprawie zatrzymywania migrantów na jej terytorium, w zamian za miliardowe dotacje. Zmiana stanowiska Turcji, która wyrażała się już w pogróżkach prezydenta tego kraju Recepa Tayyipa Erdogana oraz ministrów tureckiego rządu, najwyraźniej zmobilizowała lidera jednego z sejmowych klubów.



Portal Wirtualna Polska przypomina, że działacze ruchu Kukiza w praktyce wstrzymali akcję zbierania podpisów jeszcze pod koniec zeszłego roku. Rzecznik Kukiz’15 Jakub Kulesza deklarował już, że „straszak” czyli zebrane podpisy „wystarczą, by powstrzymać rząd Beaty Szydło przed powrotem do pomysłu przyjęcia imigrantów”. Wpis Pawła Kukiza sugeruje, że w zmienionych warunkach politycznych „straszak” może nie wystarczyć.

Czytaj także: Kukiz: Młode zdrowe byki a nie uchodźcy [+VIDEO]

interia.pl/wp.pl/kresy.pl

Reklama

Tagi:

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

Leave a Reply

a

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz