Onet.pl powielił łukaszenkowską propagandę nt. Polaków na Białorusi. Opisując ich obecną sytuację portal powołał się jedynie na rządowe media i białoruską prokuraturę. Na sprawę zwrócił uwagę na swoim Twitterze podsekretarz stanu w MSZ Marcin Przydacz.

„Onet publikuje artykuł o sytuacji wokół szkoły w Brześciu. Cytuje TYLKO łukaszenkowskie media i białoruską prokuraturę. Przekaz zgodny z oczekiwaniem A. Łukaszenki” – zauważył Marcin Przydacz na Twitterze.

Onet opisuje sprawę delegalizacji podmiotu prowadzącego Polską Szkołę Społeczną im. Romualda Traugutta w Brześciu powołując się jedynie na prorządowy białoruski portal tvr.by. Z artykułu dowiadujemy się, że śledczy zarzucają władzom placówki zakłamywanie historii i „rehabilitację nazizmu”.

„Przypomnijmy. Chodzi o wydarzenia zorganizowane w pomieszczeniu wynajętym przez Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych i Szkołę Polską. Według prokuratury 28 lutego odbyła się tam tam <<nielegalna impreza masowa>> z udziałem osób niepełnoletnich i młodzieży” – czytamy w artykule Onetu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

„Ubrani w narodowe mundury polskiej organizacji harcerskiej młodzi ludzie śpiewali pieśni i czytali wiersze wysławiające przestępców wojennych, w tym Romualda Rajsa, znanego pod pseudonimem <<Bury>>” – Onet przytacza informacje prokuratury. Ponadto informuje, że w związku ze sprawą zatrzymano dyrektorkę Polskiej Szkoły w Brześciu Annę Paniszewą.

Białoruska propaganda

Jak informowaliśmy, kilka dni temu białoruska stacja ONT wyemitowała propagandowy, oparty na nieprawdziwych tezach materiał, w którym zaatakowano polskich działaczy i Polaków z Białorusi w związku z upamiętnieniem „Żołnierzy Wyklętych”. W materiale wystąpiła m.in. działaczka SLD Justyna Klimasara, która publicznie się tym chwaliła.

Zaprezentowano na nim mocno propagandowy materiał Andrieja Aleksandrowa, oparty na nieprawdziwym twierdzeniu, jakoby lokalne obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” miały być poświęcone pamięci Romualda Rajsa ps. Bury. Jako rzekomy „dowód” pokazano kadry z nagrania ze spotkania, na którym polscy harcerze z Brześcia śpiewają „Rotę”. Zaznaczono, że w wydarzeniu uczestniczyła Anna Paniszewa, dyrektorka szkoły i prezes Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego oraz polski konsul, Jerzy Timofiejuk. Następnie narrator, zapewne Aleksandrow, kłamliwie twierdzi, jakoby świadomie upamiętniali oni właśnie „Burego”, podkreślając przy tym, że jego żołnierze mordowali białoruskie kobiety i dzieci. Zaznaczmy, że ta nieprawdziwa narracja o upamiętnianiu Rajsa w Brześciu jest od początku intensywnie lansowana i propagowana przez białoruskie media i władze.

Zobacz: Rajs „Bury” jako torturujący „morderca” na banerze Białorusinów demonstrujących w Warszawie

Przeczytaj: Polski dyplomata odpowiada białoruskim władzom w sprawie „Burego”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Skandal. W cywilizowanym świecie nie do pojęcia, jak można było w ogóle coś takiego zorganizować” – twierdzi narrator. Później twierdzi też, że upamiętnianie Żołnierzy Wyklętych „wywołuje falę krytyku również wśród Polaków”. W materiale zacytowano następnie trzy osoby, które krytycznie wypowiadają się na ten temat: politolog Tomasz Jankowski, sekretarz generalny prorosyjskiej partii Zmiana i autor piszący dla polskojęzycznej redakcji rosyjskiego serwisu Sputnik, Janusz Niedźwiedzki, prezes Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka, również związany ze „Sputnikiem” oraz Justyna Klimasara, działaczka SLD należąca do Rady Krajowej Federacji Młodych Socjaldemokratów. Wszyscy krytycznie skomentowali upamiętnianie w Polsce żołnierzy powojennego podziemia antykomunistycznego.

Klimasara sama pochwaliła się na swoim profilu społecznościowym tym, że wypowiedziała się dla białoruskiej telewizji i wystąpiła w materiale, propagującym fałszywe i zakłamane tezy na temat obchodów ku pamięci „Żołnierzy Wyklętych” w Brześciu.

„Moim zdaniem to rehabilitacja nacjonalizmu. To wspieranie skrajnie nacjonalistycznych grup, które pojawiły się w Polsce. Rajs zabijał ludzi i nie może być bohaterem. To manipulacja faktami. Zabijali kobiety i dzieci. Jeśli chcemy stosunków z Białorusią, to musimy przyznać, że banda Rajsa zabijała Białorusinów” – mówi Klimasara w swojej wypowiedzi dla białoruskiej stacji telewizyjnej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że Instytut Pamięci Narodowej wydał w 2019 r. komunikat, w którym podważył swoje wcześniejsze ustalenia w sprawie czynów kpt. Romualda Rajsa „Burego”. Czytamy w nim, że przypisywanie „Buremu” zbrodni ludobójstwa „nie odpowiada stanowi faktycznemu”.

W komunikacie wskazano na ustalenia dr Kazimierza Krajewskiego i mec. Grzegorza Wąsowskiego z Fundacja Pamiętamy, którzy odrzucili tezę, iż 3. Wileńską Brygadą NZW kierowały motywy religijno-narodowościowe. Badacze ci po zrekonstruowaniu działań „Burego” i jego żołnierzy z przełomu stycznia i lutego 1946 uznali, że Bury” nie działał z zamiarem zniszczenia (ani w całości, ani w części) społeczności białoruskiej lub też społeczności prawosławnej zamieszkałej na terenie Polski w jej obecnych granicach. Ich zdaniem częściowe spalenie 5 wsi, zastrzelenie łącznie kilkunastu mężczyzn i rozstrzelanie grupy 30 furmanów odbyło się z innych przyczyn. Z kolei śmierć kobiet i dzieci, która, jak napisali, „bez wątpienia kładzie się cieniem na działalności tak samego +Burego+, jak i jego podkomendnych”, uznano za niezamierzoną.

Wina „Burego” polega w tym zakresie na stworzeniu sytuacji, nad którą nie był w stanie zapanować, i w wyniku której, niezależnie od jego zamierzeń, zginęły osoby, które w żadnym wypadku nie powinny były ucierpieć – pisali Krajewski i Wąsowski, na których opinię powołuje się IPN.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Prześladowanie Polaków na Białorusi

Jak poinformowaliśmy 9 marca, białoruskie władze zdecydowały o wyrzuceniu z Białorusi z konsulatu generalnego RP w Brześciu polskiego konsula, Jerzego Timofiejuka, który 28 lutego br. wziął udział w lokalnych obchodach Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, co białoruskie władze propagandowo przedstawiły jako czczenie „bandytów” odpowiedzialnych za „ludobójstwo Białorusinów”. Skromne obchody były organizowane przez Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego, którym kieruje Anna Paniszewa. Także we wtorek na portalu internetowym głównego, białoruskiego dziennika państwowego „Biełaruś Siegodnia”, ukazał się artykuł Andrieja Mukowozczika, w którym autor ostro skrytykował Paniszewą przyrównując ją do „szkodnika”. Jeszcze ostrzej zaatakował liderką polskiej organizacji brzeski wideobloger Jurij Uwarow.

W środę prokuratura brzeska wszczęła postępowanie w sprawie „podżegania do nienawiści na tle narodowościowym” oraz „rehabilitacji nazizmu” do jakiego miało dojść w trakcie wspomnianych obchodów ku czci żołnierzy wyklętych zorganizowanych przez Forum Paniszewej. Za przestępstwo z tego paragrafu grozi kara pozbawienia wolności od pięciu lat. Pokuratura miasta Brześcia twierdzi, że „pod pretekstem świadczenia usług informacyjnych i kulturalno-oświatowych z udziałem co najmniej 20 nieletnich uczniów i młodych mieszkańców Brześcia byli gloryfikowani zbrodniarz wojenni, włączając Romualda Rajsa, znanego pod pseudonimem <<Bury>>” – zacytował Reform.by. Polska dyplomacja, której przedstawiciel brał udział w zebraniu, zaprzecza by na spotkaniu w Polskiej Szkole Społecznej im. R. Traugutta sławiono akurat „Burego”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W czwartek białoruska milicja zatrzymała w Brześciu współzałożyciela Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego Aleksandra Nawodniczego. Jak podała białoruska, państwowa agencja informacyjna BiełTa polski działacz społeczny został zatrzymany „w sprawie o heroizację zbrodniarzy wojennych”.

Również w czwartek swoje nagrane wystąpienie opublikowała w mediach społecznościowych Anna Paniszewa. Jak stwierdziła działalność jej organizacji „miała na celu odrodzenie polskiej kultury w Brześciu i obwodzie brzeskim” oraz „upowszechniać najlepsze wzory polskiej kultury muzycznej, literackiej, historycznej wśród etnicznych Polaków Brześcia, a także wszystkich chętnych”. Paniszewa stanowczo odrzuciła oskarżenia białoruskich władz. Wystąpienie zostało nagrane w Polsce, gdzie polska działaczka przebywała w delegacji. Dzień później wróciła na Białoruś, gdzie została zatrzymana przez funkcjonariuszy.

Internecie pojawiło się krótkie nagranie z przesłuchania Paniszewej na którym skarży się ona na użycie przemocy. Pojawiły się też niepotwierdzone informacje, że rozpoczęła ona głodówkę w areszcie śledczym.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Po aresztowaniu Paniszewej i Nawodniczego przedstawiciele prokuratur nachodzą także inne społeczne organizacje oświatowe białoruskich Polaków. Według informacji jaką nasza redakcja uzyskała od anonimowego źródła, w Brześciu miejscowe władze oświatowe wydały polecenie by wszyscy wychowawcy klas we wszystkich szkołach państwowych w tym mieście sporządzili listę uczniów uczących się języka polskiego wraz z adnotacjami gdzie dane dziecko uczy się polszczyzny.

Na Białorusi mieszka ponad 280 tys. etnicznych Polaków, którzy stanowią największą autochtoniczną społeczność kresowych Polaków.

CZYTAJ TAKŻE: Łukaszenko wymierza cios Polsce i kresowym Polakom

W środę „Polacy Grodzieńszczyzny” rozpoczęli akcję internetową #wolnośćdlaPaniszewej w celu wywarcia presji i wsparcia Anny Paniszewej, aresztowanej przez białoruskie władze prezes Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego.

„Panią Paniszewą znamy jako dobrego człowieka i zaangażowanego krzewiciela polskiego języka i kultury na Polesiu, a także odkrywcę lokalnej historii. Dzięki niej wielu ludzi poznało polszczyznę, wielu umocniło swoją polską tożsamość. Dziś pani Paniszewa jest przesłuchiwana, jest w areszcie za POLSKOŚĆ. Pretekstem było zebranie poświęcone „żołnierzom wyklętym” jakie przeprowadziła ze swoimi harcerzami. Grozi jej kara co najmniej 5 lat więzienia. W takiej sytuacji możemy napisać tylko jedno #wolnośćdlaPaniszewej. Wszystkich dla których ważna jest polskość na Białorusi prosimy o udostępnienie tego wpisu” – czytamy.

Kresy.pl / onet.pl 

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz