Przedstawiciel dyplomatycznych Polski na Białorusi podkreślił, że na zebraniu polskiej organizacji represjonowanej obecnie przez władze nie gloryfikowano Romualda Rajsa „Burego”.

Polski charge d’affairs w Mińsku Marcin Wojciechowski zabrał głos w sprawie ataków białoruskich władz i białoruskich mediów na działaczy Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego, którzy pod koniec lutego urządzili zebranie poświęcone upamiętnieniu „żołnierzy wyklętych”. Brzeski prokurator oskarża ich o „podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym” sprowadzając zjawisko „żołnierzy wyklętych” do postaci Romualda Rajsa „Burego”, dowódcy jednego z antykomunistycznych oddziałów na Podlasiu z rąk którego zginęło w 1946 r. kilkudziesięciu lokalnych Białorusinów. Kampanię propagandową w tym duchu rozwinęły w bieżącym tygodniu szeroko białoruskie media państwowe.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

„Może i recytowali wiersze, ale na sto procent nie na cześć Rajsa, jego nazwiska na tym spotkaniu nawet nie wspomniano. Dokładnie to sprawdzaliśmy. Gdyby było inaczej, nasz konsul po prostu nie uczestniczyłby w takim spotkaniu.” – powiedział Wojciechowski, opisując zebranie zorganizowane przez polską organizację społeczną z Brześcia, które stało się przyczynkiem do represji. Jak dodał – „Nasz konsul uczestniczył w spotkaniu, które było poświęcone lokalnej historii, lokalnym wydarzeniom. Naszym zdaniem nie mają one żadnego antybiałoruskiego kontekstu i podtekstu”.

Charge d’affairs przypomniał, że Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych obejmuje „wszystkich ludzi, którzy po II wojnie światowej w ten czy inny sposób stawiali opór władzy komunistycznej, za co byli represjonowani”. Mówił też, że samo państwo polskie oddziela walkę „żołnierzy wyklętych” od zbrodni do jakich dochodziło na marginesie ruchu oporu – „Strona białoruska doskonale wie, że państwo polskie uważa działania „Burego” na ludności białoruskiej za zbrodnię wojenną […] Konkluzję w tej sprawie wydały odpowiednie polskie instytucje jeszcze w latach 90. i nikt jej nie cofnął.” – zacytował za Tut.by portal Związku Polaków na Białorusi – „Owszem, w tym roku niewielka grupa ludzi zorganizowała rajd samochodowy na cześć Żołnierzy Wyklętych, ale wydaje mi się, że oni czczą te epizody z ich biografii, które zasługują na szacunek.”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak informowaliśmy we wtorek, białoruskie władze zdecydowały o wyrzuceniu z Białorusi z konsulatu generalnego RP w Brześciu polskiego konsula, Jerzego Timofiejuka, który 28 lutego br. wziął udział w lokalnych obchodach Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, co białoruskie władze propagandowo przedstawiły jako czczenie „bandytów” odpowiedzialnych za „ludobójstwo Białorusinów”. Skromne obchody były organizowane przez Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego, którym kieruje Anna Paniszewa. Także we wtorek na portalu internetowym głównego, białoruskiego dziennika państwowego „Biełaruś Siegodnia”, ukazał się artykuł Andrieja Mukowozczika, w którym autor ostro skrytykował Paniszewą przyrównując ją do „szkodnika”. Jeszcze ostrzej zaatakował liderką polskiej organizacji brzeski wideobloger Jurij Uwarow.

W środę prokuratura brzeska wszczęła postępowanie w sprawie „podżegania do nienawiści na tle narodowościowym” do jakiego miało dojść w trakcie obchodów ku czci żołnierzy wyklętych zorganizowanych przez Forum Paniszewej. W czwartek białoruska milicja zatrzymała w Brześciu współzałożyciela Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego Aleksandra Nawodniczego. Jak podała białoruska, państwowa agencja informacyjna BiełTa polski działacz społeczny został zatrzymany „w sprawie o heroizację zbrodniarzy wojennych”.  Biełta twierdzi, że białoruski prokurator uznał upamiętnianie żołnierzy wyklętych także za „rehabilitację nazizmu” i „podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Również w czwartek swoje nagrane wystąpienie opublikowała w mediach społecznościowych Anna Paniszewa. Jak stwierdziła działalność jej organizacji „miała na celu odrodzenie polskiej kultury w Brześciu i obwodzie brzeskim” oraz „upowszechniać najlepsze wzory polskiej kultury muzycznej, literackiej, historycznej wśród etnicznych Polaków Brześcia, a także wszystkich chętnych”. Paniszewa stanowczo odrzuciła oskarżenia białoruskich władz.

Prezes Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego zdecydowała się na powrót na Białorusi po krótkiej delegacji służbowej w Polsce. Została natychmiast zatrzymana i przebywa obecnie w areszcie. Po brutalnym przesłuchaniu Paniszewa miała rozpocząć głodówkę w areszcie.

znadniemna.pl/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Stefans
    Stefans :

    „Może i recytowali wiersze, ale na sto procent nie na cześć Rajsa, jego nazwiska na tym spotkaniu nawet nie wspomniano. Dokładnie to sprawdzaliśmy. Gdyby było inaczej, nasz konsul po prostu nie uczestniczyłby w takim spotkaniu.” – no tak, Pani Ania podjęła głodówkę a rządowe tchórze wyparły się Burego Rajsa.

    • 1000_szabel
      1000_szabel :

      IPN nie ma tu nic do rzeczy. Instytut nie odcina się ani od Burego, ani od podejmowania badań dot. „Burego”. To, o czym mowa tutaj w artykule to zwykła polityka i spór na linii rząd PiS – władze białoruskie. Nie spodziewaj się też wojowniczych wypowiedzi naszych dyplomatów w najbliższych latach. „Nasi” rządzący spierniczyli sprawę przeciągnięcia Białorusi na stronę Zachodu, nie doceniając siły Łukaszenki i będą teraz to odkręcać latami.