Odpowiedzi wiceministra obrony Wojciecha Skurkiewicza wskazują, że od 2018 roku w kwestii pozyskania amunicji krążącej w formie dronów Warmate nic rzeczowego się nie działo.

W grudniu ub. roku posłowie Koalicji Obywatelskiej i Lewicy skierowali w ramach interpelacji poselskiej do MON serię pytań dotyczących zakupu dronów-amunicji krążącej dla polskiej armii. Było to pokłosie ujawnienia treści rzekomego maila szefa KPRM Michała Dworczyka, z którego wynikało, że Antoni Macierewicz jako szef MON blokował zakup polskich dronów Warmate od WB Electronics.

Czytaj więcej: Macierewicz zablokował zakup polskich dronów? – afera mailowa

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

9 grudnia poseł KO Paweł Bejda w swojej interpelacji zapytał, ile dotychczas dronów Warmate kupiło wojsko i czy prawdą jest, że minister obrony Mariusz Błaszczak podjął decyzję o wstrzymaniu kupowania dronów Warmate. Prosił też o podanie powodów tej decyzji MON i zapytał, czy w związku z wypowiedzią ministra Macierewicza, że decyzja o przerwaniu zakupów dronów Warmate była błędna, szef MON zamierza odblokować zakupy tych dronów, „a nawet zwiększyć skalę zamówień, mając na uwadze potrzeby Sił Zbrojnych”.

Z końcem 2021 roku bardzo lakonicznie do pytań odniósł się wiceminister obrony, Wojciech Skurkiewicz. Napisał, że „do Sił Zbrojnych RP dostarczono 10 zestawów (100 szt.) dronów uderzeniowych krótkiego zasięgu systemu WARMATE”. Dodał, że 29 grudnia ub. roku minister obrony publicznie zapowiedział zakup amunicji krążącej dla Sił Zbrojnych RP w 2022 roku. Jak pisaliśmy, pod koniec grudnia minister obrony Mariusz Błaszczak mówił m.in., że w tym roku jednym z pierwszych zadań dla Agencji Uzbrojenia będzie pozyskanie amunicji krążącej dla Wojska Polskiego. Jego zdaniem, polscy żołnierze powinni dysponować dużymi ilościami takiej broni, bo obecnie jest jest zdecydowanie za mało. Pierwsze drony mają jeszcze w przyszłym roku trafić przede wszystkim do jednostek artylerii.

Czytaj także: MON zapowiada postępy w programach Gryf i Zefir

Przypomnijmy, że podpisany w listopadzie 2017 roku kontrakt o wartości ponad 100 mln zł dotyczył dostaw 100 zestawów Warmate 1 po 10 bezzałogowców dla Wojska Polskiego. Łącznie chodziło o 1000 dronów, przeznaczonych dla żołnierzy Wojsk Specjalnych, Wojsk Obrony Terytorialnej i Wojsk Lądowych. Pierwsze zestawy trafiły w grudniu tego samego roku do Jednostki Wojskowej Nil (JWN). Dopiero w 2021 roku zakupione w 2017 dla Wojsk Obrony Terytorialnej drony Warmate zostały oficjalnie wprowadzone na stan uzbrojenia Sił Zbrojnych RP. Dzięki temu, bezzałogowce te mogą być używane w służbie liniowej.

Przeczytaj: WOT ma już pierwszych operatorów polskich dronów Warmate

Na podstawie odpowiedzi wiceministra Skurkiewicza można uznać, że od czasu dostarczenia 100 dronów Warmate w 2018 roku nic się w tej kwestii rzeczowego nie działo.

Ponadto, w ub. miesiącu osobną interpelację skierował do MON inny poseł KO, Paweł Olszewski. Pytał m.in. o doniesienia na temat rzekomego zablokowania przez Dworczyka zakupu dronów Dragon Fly i czy MON zamierza je jednak zamówić, ale również o to, „w jakim terminie Ministerstwo Obrony Narodowej planuje zakup tysiąca dronów dla polskiej armii oraz jaki budżet resort zamierza na to przeznaczyć”. Poprosił też o wykaz umów zawartych przez ministerstwo z WB Electronics od początku 2017 roku do grudnia 2021 roku.

Wiceszef MON odpisał, że „w efekcie ostatnio przeprowadzonego Przeglądu Potrzeb dla Zdolności Operacyjnych opracowano Wymagania Operacyjne (WO) edycji 2020 r. (dokument niejawny), w ramach których zdefiniowano docelowe ilości i wymagane terminy wprowadzenia do Sił Zbrojnych RP (SZ RP) bezzałogowych statków powietrznych (BSP) różnych klas i kategorii”. Nie podał żadnych konkretnych danych czy szacunków liczbowych. Dodał, że szef MON „publicznie zapowiedział zakup kilkuset sztuk amunicji krążącej dla Sił Zbrojnych RP w 2022 r., a także kupno dodatkowych bezzałogowych statków powietrznych (BSP) typu FLYEYE”.

W kontekście wspomnianych umów, Skurkiewicz wymienił umowę z grudnia 2018 r. na dostawę 12 zestawów miniaturowych bezzałogowych statków powietrznych typu FLYEYE o wartości 42,2 mln zł brutto (4 platformy powietrzne w zestawie), umowę z tego samego miesiąca na opracowanie i dostawę 2 mostów składanych MLC-70/110 o wartości 57 mln zł brutto, zawartą z konsorcjum w składzie: H. Cegielski-Poznań S.A. wraz z WB Electronics S.A., a także umowę z września ub. roku „na realizację pracy rozwojowej i dostawy KTO ROSOMAK w wersji rozpoznania skażeń (RSK) o wartości 542,4 mln zł brutto, zawarta z konsorcjum w składzie: Rosomak S.A., WB Electronics S.A., Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii oraz Wojskowe Zakłady Łączności Nr 2 S.A.”

Grupa posłów Lewicy w interpelacji z 17 grudnia 2021 roku zwróciła uwagę, że po pozyskaniu 10 zestawów Warmate MON nie zdecydował się na zakup kolejnych 90. „Co więcej, ministerstwo miało zamówić drony PGZ za 800 milionów złotych, mimo że według prezesa WB Electronics, które odpowiada za konstrukcję Warmate, ich drony kosztowałyby mniej” – czytamy w dokumencie.

W związku z tym skierowano do ministra obrony pytania o to, jakimi względami był motywowany, rezygnując z dalszych zakupów dronów Warmate, jak prezentują się postępy PGZ w sprawie konstrukcji dronów, czy MON planuje zakup kolejnych dronów i „co sprawia, że ministerstwo ewidentnie traktuje preferencyjnie produkt PGZ, mimo że według testów drony klasy Warmate sprawdziły się lepiej”. Zapytano też, dlaczego ministerstwo postanowiło zakupić droższe drony bojowe?

Wiceminister Skurkiewicz w zasadzie na żadne z tych pytań nie odpowiedział. Oświadczył jedynie, że jeśli chodzi o koszty pozyskania sprzętu wojskowego to „ostateczna wartość zamówienia zostaje określona na etapie złożonej przez wykonawcę oferty w ramach prowadzonego postępowania, z uwzględnieniem wymagań zamawiającego, stanowiących przedmiot ewentualnych negocjacji”. Powtórzył też ostatnie zapowiedzi ministra Błaszczaka w sprawie zakupu amunicji krążącej.

Warmate

Warmate to typ małego drona, który może wypełniać zarówno funkcję zwiadowczą jak i bojową (uderzeniową). W przypadku umieszczenia na nim głowicy bojowej, może być ona wypełniona zarówno ładunkiem odłamkowo-kruszącym, kumulacyjnym jak i termobarycznym. Oznacza to, że drony tego typu mogą być używane także do niszczenia celów opancerzonych, według informacji medialnych o przebijalności pancerza do grubości 240 mm.

Dron może działać w promieniu 10 kilometrów od operatora, czas możliwego lotu to 30-50 minut. Osiąga maksymalną prędkość do 150 km na godzinę, wznosząc się maksymalnie na 500 m. Pułap operacyjny to 30-100 m. Dron należy do rodzaju tak zwanej amunicji krążącej – sam dron jest całym pociskiem, a więc ulega zniszczeniu w trakcie ataku. W związku z tym Warmate może być podwieszony do większych dronów. WARMATE jest połączeniem bezzałogowego statku powietrznego z inteligentną amunicją precyzyjnego rażenia.

System amunicji krążącej Warmate, opracowany i produkowany przez polską Grupę WB, spełnia wymogi współczesnego wielowymiarowego pola walki i jest jednym z najbardziej innowacyjnych rozwiązań grupy dla jednostek sił specjalnych i oddziałów lekkiej piechoty. Jest to rozwiązanie w pełni autonomiczne, pozwalające na operowanie dronem w czasie rzeczywistym w oparciu o otrzymywany z podsystemu obserwacyjnego materiał wideo.

Poza zadaniami rozpoznawczymi, systemy Warmate mogą też być wykorzystywane do wykonywania precyzyjnych uderzeń przeciwko lekko opancerzonym pojazdom, umocnieniom i piechocie przeciwnika. Czas reakcji ogniowej jest przy tym skrócony do minimum. Jednocześnie, jest to jeden z niewielu tego tego typu systemów rozwijanych na świecie. Poza Polską, produkują ją jeszcze Izrael i USA.

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz