Według El Pais, NATO i USA odrzuciły główne żądania Rosji w zakresie architektury bezpieczeństwa w Europie, w tym ws. „zamknięcia drzwi” dla rozszerzenia Sojuszu, przy czym Waszyngton sygnalizuje gotowość do rozmów o nierozmieszczaniu broni ofensywnej na Ukrainie i o zweryfikowaniu braku rakiet manewrujących Tomahawk w bazie w Redzikowie.

Treść poufnych dokumentów wysłanych na Kreml przez USA i NATO przedstawił w środę hiszpański dziennik „El Pais”, który dotarł do ich pełnych wersji. Wynika z nich, że odrzucono propozycję podpisania z Rosją dwustronnych porozumień dotyczących europejskiej architektury bezpieczeństwa, a także nie zgodzono się na „zamknięcie drzwi” dla rozszerzenia NATO, w szczególności o Ukrainę. Wcześniej Moskwa zażądała pisemnej odpowiedzi na swoje żądania w zakresie wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa.

Czytaj także: Putin: Ukraina w NATO, z nowoczesną bronią uderzeniową jak w Polsce, wciągnie Sojusz w wojnę

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Tym samym, Sojusz i Waszyngton nie zgodzili się na główne postulaty i żądania strony rosyjskiej. Jednocześnie, zaoferowali Rosji negocjacje w sprawie porozumień rozbrojeniowych i „środków budujących zaufanie” na forum OBWE, Rady NATO-Rosja czy w ramach amerykańsko-rosyjskiego dialogu o stabilności strategicznej. Ich powodzenie ma być uzależnione od rozpoczęcia deeskalacji przez stronę rosyjską zagrożenia militarnego względem Ukrainy.

Jak podaje „El Pais”, NATO wezwało Rosję do natychmiastowej deeskalacji sytuacji „w sposób weryfikowalny, terminowy i trwały”. Oczekuje też wycofania rosyjskich wojsk z części terytoriów Ukrainy, Gruzji i Mołdawii. W podobnym tonie, Amerykanie zaznaczyli, że postęp może zostać osiągnięty „wyłącznie w warunkach deeskalacji”.

„El Pais” pisze, że oba dokumenty w znacznym stopniu odzwierciedlają dotychczasowe, oficjalne wypowiedzi liderów państw zachodnich. Odpowiedzi ze strony NATO i USA zostały skoordynowane i choć wzajemnie się uzupełniają, to zawierają pewne różnice. Przede wszystkim, odpowiedź Amerykanów wskazuje, że są oni gotowi dyskutować o koncepcji „niepodzielności bezpieczeństwa”, przyjętej przez OBWE na szczycie w Kazachstanie w 2010 roku.

Moskwa uwzględniła to w pierwszym artykule swojego projektu umowy, wykorzystując tę zasadę do zarzutu, że ewentualne wejście Ukrainy do NATO wpłynęłoby na jej bezpieczeństwo. Tekst ze strony USA ostrzega, że nie podzielają one rosyjskiego punktu widzenia i zwraca uwagę, że pojęcia niepodzielności bezpieczeństwa „nie można rozpatrywać w oderwaniu”. Mimo to, [amerykański dokument – red.] wyraża chęć zajęcia się „odpowiednimi interpretacjami” tego pojęcia. Wskazuje też, że „Stany Zjednoczone i Rosja potwierdziły również przyrodzone prawo każdego uczestniczącego państwa do swobody wyboru lub zmiany swoich ustaleń dotyczących bezpieczeństwa, w tym traktatów sojuszniczych” – pisze hiszpańska gazeta.

Jednocześnie, amerykański dokument stwierdza jasno, że tzw. polityka otwartych drzwi NATO będzie kontynuowana, tym samym nie wykluczając członkostwa Ukrainy czy Gruzji w Sojuszu. Podobnie tekst natowski potwierdza tę zasadę, zaznaczając, że wszystkie państwa mają prawo wybrać swoje porozumienia w zakresie bezpieczeństwa bez „zewnętrznych ingerencji”.

„El Pais” pisze, że Rosja miała wezwać Stany Zjednoczone i NATO do ujednolicenia swoich odpowiedzi, oczekując do Sojuszu, że przystanie na propozycję USA, żeby rozmawiać o koncepcji „niepodzielności bezpieczeństwa”.

Odpowiedź USA w części dotyczącej Ukrainy pokazuje, że Waszyngton proponuje Rosji „warunkowe, wzajemne środki przejrzystości”. W ramach tego, Rosja i Stany Zjednoczone miałyby uzgodnić, że wzajemnie „powstrzymują się od rozmieszczania ofensywnych, naziemnych systemów rakietowych i stałych sił z misją bojową na terytorium Ukrainy. Waszyngton zapowiedział, że proponuje skonsultować się z rządem w Kijowie.

Te porozumienia o wzajemnym zaufaniu, wraz z paktami rozbrojeniowymi, są dwoma kluczowymi elementami tekstów przesłanych przez Waszyngton i Sojusz” – zaznacza hiszpańska gazeta.

Amerykański dokument już na wstępie stwierdza, że USA są „przygotowane do pracy na rzecz osiągnięcia porozumienia z Rosją” wraz ze swoimi sojusznikami i partnerami „w kwestiach bezpieczeństwa będących przedmiotem zainteresowania”. Określa też serię kwestii, w których Waszyngton jest gotowy „do omówienia wzajemnych zobowiązań lub działań”. Strona amerykańska wypomina zarazem Rosji rozmieszczenie ponad 100 tys. żołnierzy na granicy z Ukrainą, okupację Półwyspu Krymskiego i podżeganie do konfliktu w Donbasie. Wyraża też żal, że w swoim projekcie umowy ws. bezpieczeństwa w Europie, Rosja przedstawiła „pewne żądania, które podważają zasady, do których przestrzegania Rosja zobowiązała się we wcześniejszych dokumentach”.

Jak podano, szereg amerykański propozycji dotyczy wprowadzenia limitu rakietowego, co może zaowocować nowymi porozumieniami rozbrojeniowymi. USA są gotowe do dwustronnych rozmów z Rosją na temat kontroli rakiet balistycznych średniego i pośredniego zasięgu wraz z ich wyrzutniami. Amerykanie skrytykowali zarazem zerwanie traktatu INF, co ich zdaniem nastąpiło w wyniku stworzenia i wdrożenia przez Rosjan rakiet manewrujących Iskander. Są zarazem skorzy do rozmów o traktacie Nowy Start, obowiązującym do 2026 roku, proponując włączenie do niego nowych typów wyrzutni, broni niestrategicznej oraz głowic nuklearnych, których nie wprowadzono do użycia. USA sugerują też, że mogliby rozpocząć negocjacje nad przyszłymi środkami w tym zakresie.

W dokumencie wyrażono też zaniepokojenie ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników, z uwagi na działania Rosji, polegające na dywersyfikacji i zwiększeniu swojego arsenału nuklearnego, opracowywaniu nowych rakiet międzykontynentalnych i rozmieszczaniu rakiet niestrategicznych i podwójnej funkcji w pobliżu granic państw członkowskich NATO.

W opinii „El Pais”, jedną z „najbardziej nowatorskich” propozycji, jest zaoferowanie Rosji „mechanizmu przejrzystości”, celem zweryfikowania braku pocisków manewrujących Tomahawk w bazach systemu tarczy antyrakietowej Aegis „w Rumunii i Bułgarii”. Nie jest jasne, czemu gazeta pisze o Bułgarii, skoro druga baza systemu Aegis zlokalizowana jest w polskim Redzikowie (ponadto, w dołączonej kopii dokumentów jest mowa o Rumunii i Polsce). Zaznaczono, że w zamian za to, Amerykanie oczekują analogicznego podejścia do dwóch, wybranych przez sienie baz z wyrzutniami rakiet na rosyjskim terytorium. W dokumencie podkreślono też, że USA muszą skonsultować się w tej materii z Polską i Rumunią.

Przeczytaj: Rosja chce, aby siły NATO opuściły Rumunię i Bułgarię

Czytaj także: Rosja wzywa NATO do wycofania swoich sił z państw Europy Wschodniej

Tydzień temu Stany Zjednoczone formalnie odrzuciły żądania Rosji, aby NATO wycofało się z Europy Wschodniej i zaprzestało ekspansji na wschód. Z informacji uzyskanych przez „New York Times” wynika, że Amerykanie zaproponowali jednak kilka obszarów – w tym kontrolę zbrojeń nuklearnych i ograniczenia ćwiczeń wojskowych – w których byli gotowi negocjować.

Czytaj więcej: USA odrzuciły zamknięcie otwartych drzwi NATO. Proponują Rosji m.in. ograniczenie zbrojeń nuklearnych

Zobacz: Rosja kieruje „formalną prośbę” do krajów Zachodu, także do Polski

Przypomnijmy, że jak podała we wtorek agencja Bloomberg, administracja prezydenta USA Joe Bidena jest gotowa do rozmów z Rosją na temat inspekcji amerykańskich baz obrony przeciwrakietowej Aegis Ashore. Chodzi o bazę w Redzikowie w Polsce, a także w Deveselu w Rumunii. Moskwa twierdzi, że Amerykanie mogą umieścić tam ofensywne systemy rakietowe w postaci rakiet manewrujących Tomahawk czy rakiet balistycznych pośredniego zasięgu, by mieć możliwość rażenia celów np. w zachodniej części Rosji. Waszyngton konsekwentnie temu zaprzecza.

Czytaj także: Departament Stanu USA: najwyższy czas wzmocnić wschodnią flankę NATO

10 stycznia odbyły się dwustronne rozmowy delegacji amerykańskiej i rosyjskiej w Genewie, na temat rosyjskich propozycji nowych ram bezpieczeństwa w Europie Wschodniej. Z kolei w 12 stycznia odbyło się spotkanie Rady NATO-Rosja. W czasie spotkań nie osiągnięto wstępnego porozumienia, a państwa zachodnie odrzuciły rosyjskie postulaty gwarancji NATO, iż Sojusz nie przyjmie kolejnych państw poradzieckich w swój skład, ani nie będzie na terytorium takich państw rozmieszczać swoich sił.

Na początku grudnia Biden i Putin odbyli dwugodzinną rozmowę za pośrednictwem wideołącza. Dotyczyła ona w znacznej mierze Ukrainy. Joe Biden miał wyrazić w jej trakcie głębokie zaniepokojenie USA i ich europejskich sojuszników w związku z „eskalacją przez Rosję sił otaczających Ukrainę”. Wyraził również swoje „poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy i wezwał do deeskalacji i powrotu do dyplomacji”. Obaj prezydenci zlecili swoim zespołom dalsze działania w sprawie Ukrainy.

Po rozmowie Rosjanie oficjalnie przedstawili swoje postulaty w sprawie nowego ułożenie relacji międzynarodowych w Europie Środkowowschodniej. Zawierają one żądanie formalnych gwarancji dla Moskwy „wykluczających rozszerzenie NATO w kierunku wschodnim i rozmieszczenie w sąsiadujących z Rosją państwach ofensywnych systemów broni uderzeniowej”. Sam Riabkow zapowiadał już, że w przypadku odrzucenia tych postulatów Rosjanie mogą rozmieścić w Europie Wschodniej pociski średniego i średniego zasięgu.

elpais.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz