Komentując sytuację w związki z potencjalną agresją Rosji przeciwko Ukrainie, Aleksandr Łukaszenko oświadczył, że jeszcze w tym miesiącu wiele się zmieni. Mówił o „bardzo dużych rozwiązaniach” od Morza Czarnego po Bałtyk już po Nowym Roku.

W poniedziałek przywódca Białoruski Aleksandr Łukaszenko skomentował sytuację bezpieczeństwa w regionie, w związki z głosami o możliwej rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

„Jeszcze wiele się zmieni w tym miesiącu. Jeszcze wiele zobaczycie. Zobaczymy takie oto rozwiązanie od Morza Czarnego do Bałtyckiego, do czego dojdziemy” – powiedział Łukaszenko. Zaznaczył, że Zachód oskarża Rosję, iż planuje ona inwazję na Ukrainę.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Potrzebują powodu, żeby młotkować Rosję. Więc przykleili taką łatkę. Chociaż nikt w Rosji nie zamierza atakować Ukrainy. Rosja doskonale widzi, co się dzieje na Ukrainie. I to, co tam robią i co planują NATO i Amerykanie jest nie do przyjęcia nie tylko dla Rosji, ale i dla nas, bo my tu jesteśmy blisko” – oświadczył przywódca Białorusi.

„Dlatego jakieś rozwiązania, moim zdaniem bardzo duże, będą po Nowym Roku” – podsumował Łukaszenko.

Przeczytaj: Łukaszenko grozi Polsce zablokowaniem tranzytu rosyjskich surowców energetycznych

Czytaj także: Łukaszenko grozi rozmieszczeniem rosyjskiej broni jądrowej na Białorusi

Wcześniej Aleksandr Łukaszenko zapowiedział, że wspólne, białorusko-rosyjskie ćwiczenia zostaną przeprowadzone przy granicy z Ukrainą. Pierwszy etap manewrów rozpocznie się tej zimy.

Według ukraińskiego wywiadu, w rejon linii kontaktowej w Donbasie ściągane jest ciężkie uzbrojenie, w tym artyleria i czołgi. Zwiększeniu miała też ulec liczba snajperów, z których część jest szkolona przez rosyjskich instruktorów.

W sobotę podawaliśmy, że zdaniem amerykańskiego wywiadu, Rosja planuje wielofrontową inwazję na Ukrainę z udziałem aż 175 000 żołnierzy już na początku 2022 roku. W ubiegłym tygodniu sekretarz stanu USA Antony Blinken wezwał Ukraińców do zachowania „zimnej krwi”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W minioną niedzielę ukraiński minister obrony, Ołeksij Reznikow, w rozmowie z estońską stacją telewizyjną powiedział, że liczba rosyjskich żołnierzy w rejonie granicy Ukrainy w przyszłości wzrośnie do 175 tysięcy.

21 listopada br. naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanow w rozmowie z portalem Military Times oświadczył, że informacje ukraińskiego wywiadu wskazują, że na początku 2022 roku Rosja planuje zaatakować Ukrainę „z kilku kierunków”.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że oskarżenia o to, że Rosja zamierza kogokolwiek atakować, są „całkowicie bezpodstawne”. „Rosja to pokojowy kraj, który chce utrzymywać dobre relacje ze swoimi sąsiadami” – dodał. Wyraził opinię, że w zachodnich mediach panuje „niedopuszczalna antyrosyjska histeria”.

Belta / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz