W badaniu przeprowadzonym przez IPSOS, Polacy w wyraźnej większości nie obarczają odpowiedzialnością za wzrost cen energii elektrycznej Unii Europejskiej i jej polityki, czy też podmiotów zagranicznych.

We wtorek dziennik „Rzeczpospolita” opublikował wyniki badania przeprowadzonego przez IPSOS na zlecenie międzynarodowego think tanku More in Common. Dotyczyło ono opinii Polaków o tym, kto jest odpowiedzialny za podwyżki cen prądu w Polsce. Zaznaczmy, że w badaniu respondenci mogli wskazać więcej niż jeden podmiot, stąd wyniki nie sumują się do 100 procent.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Wyraźna większość badanych, 63 proc. uważa, że za wzrost cen prądu w Polsce odpowiada rząd. 28 procent respondentów uważa, że to wina Unii Europejskiej i jej polityki. Analogiczny odsetek wskazał na firmy energetyczne. Zdaniem 18 proc. ankietowanych, winne są podmioty zagraniczne, w tym Rosja.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Anonimowy rozmówca „Rzeczpospolite” z kręgów rządowych powiedział, że rosnące ceny energii wynikają przede wszystkim z coraz większym kosztów certyfikatów emisji CO2.

Badanie dla „Rz” przeprowadzono w dniach 11-13 października na panelu IPSOS na grupie 1063 osób.

Jak pisaliśmy, polskie samorządy rozpatrują obecnie oferty przetargowe na dostawy energii w przyszłym roku. Okazuje się, że najtańsze propozycje są średnio o połowę wyższe od stawek w mijającym roku. Przykładowo, Warszawa w 2022 roku do rachunków za energię będzie musiała dopłacić niemal 80 mln zł. Obecnie miasto płaci ok. 356 zł za MWh. Najtańsza oferta przetargowa opiewa na kwotę ok. 571 zł za MWh. W sumie umowa ramowa na dostawę prądu w 2021 r. opiewa na 123,4 mln zł rocznie. Według zaproponowanych przez dostawców cen na 2022 r. kwota sięgnie 203,9 mln zł. Oznacza to skok o około 65 proc. Z kolei Wrocław wyda w tym roku na prąd ok. 58,8 mln zł brutto. W przyszłym roku będzie to 76,7 mln zł. Cena jednostkowa za kWh wzrosła w stosunku do obecnej stawki w przypadku oświetlenia zewnętrznego o 66 proc., a dla obiektów o 57 proc. Najwięcej energii w miastach zużywają budynki edukacyjne, przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne, muzea, stadiony oraz zajezdnie autobusowe i tramwajowe. W takiej sytuacji niektóre samorządy szukają nowych sposobów na obniżenie kosztów energii. Wrocław planuje zwiększyć udział energii z odnawialnych źródeł (OZE), przez sukcesywny montaż paneli fotowoltaicznych na obiektach gminnych. Ponadto w wielu budynkach prowadzone są działania termomodernizacyjne.

Przeczytaj: Rekordowe wzrosty cen gazu – pięć krajów członkowskich UE chce zbadania sytuacji na rynku

Czytaj także: Sasin: gaz na giełdach europejskich, gdzie musi zaopatrywać się PGNiG, zdrożał o ponad 900 procent

businessinsider.com.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz