Przedstawiciele MSZ Rosji oraz Rady Federacji ostro komentują doniesienia o zgodzie USA na dostarczanie Ukrainie broni śmiercionośnej, w tym najpewniej pocisków przeciwpancernych.

Decyzja amerykańskich władz ws. dostarczenia Ukrainie uzbrojenia wywołała w sobotę bardzo ostrą reakcję Rosji. Wiceszef rosyjskiej dyplomacji Grigorij Karasin powiedział, że decyzja Waszyngtonu jest niebezpieczna i sprowokuje Kijów do użycia siły w konflikcie na wschodzie Ukrainy.

Jak informowaliśmy, w piątek Departament Stanu poinformował, że USA dostarczą Ukrainie „wzmocnione środki defensywne”. Według nieoficjalnych informacji, chodzi m.in. o systemy przeciwpancerne Javelin.

– Dostawy jakiejkolwiek broni zachęcają teraz tych, którzy popierają konflikt na Ukrainie, do użycia „scenariusza siłowego” – uważa Karasin. Zaznaczył też, że decyzja ws. dostarczania broni Ukrainie podważa dotychczasowe prace nad wdrożeniem porozumień mińskich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Faktycznie, wspiera ona „partię wojny” w Kijowie, czyli siły polityczne, które chcą użycia siły do rozwiązania konfliktu w Donbasie – powiedział wiceszef MSZ Rosji. Dodał, że społeczność międzynarodowa powinna skupić się na tym, by przekonać Kijów do działania wyłącznie poprzez agendę polityczną. Jego zdaniem, jest przy tym konieczne prowadzenie bezpośrednich rozmów z separatystami.

Z kolei zdaniem Franca Klincewicz, wiceszefa Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Rady Federacji, czyli izby wyższej rosyjskiego parlamentu, władze w Kijowie uznają dostawy broni za wsparcie dla swoich działań. – Właściwie, to Amerykanie bezpośrednio popychają ukraińskie siły do wojny – ocenił Klincewicz.

Szef wspomnianej komisji, Wiktor Bondariew, były dowódca rosyjskich sił powietrznych zapowiedział, że Rosja nie będzie uczestniczyć w „wyścigu zbrojeń”, który eskalują Stany Zjednoczone, ponieważ Moskwa nie ma zamiaru nikogo atakować. Dodał, że z tego powodu nie należy się spodziewać, że strona rosyjska będzie eskalować napięcie.

– Jeśli może dojść do rozwoju eskalacji, to tylko z dalekiej zagranicy, a jego forma i skala są trudne do przewidzenia – powiedział Bondariew.

Podobnego zdania jest Komisji Spraw Zagranicznych Rady Federacji, Konstatnin Kosaczew, który uważa, że decyzja Amerykanów to krok w stronę wojny.

PRZECZYTAJ:John Mearsheimer: Nie dozbrajajcie Ukrainy

Czytaj również: Dlaczego dozbrajanie Ukrainy to naprawdę bardzo zły pomysł

– Fałszywa, czy raczej wypaczona interpretacja sytuacji na południowym-wschodzie [Ukrainy] jest czyni miliony ludzi, oczekujących od polityków pokoju, a nie wojny, zakładnikami rusofobicznych ambicji Kijowa i Waszyngtonu – powiedział Kosaczew. – Niedawna decyzja Waszyngtonu, niestety, ponownie jest za wojną, a nie za pokojem.

Głos zabrała również przewodnicząca Rady Federacji, Walentina Matwijenko, nazywając decyzję USA wielkim błędem, który wciąga Waszyngton w konflikt wewnętrzny na Ukrainie. Jej zdaniem, utrudni to znalezienie pokojowego rozwiązania sytuacji w Donbasie.

Stacja ABC News podała, powołując się na czterech anonimowych urzędników Departamentu Stanu USA, że prezydent Trump ogłosi zgodę na sprzedaż Ukrainie pocisków przeciwpancernych.  Według jednego z nich, wysokiego rangą oficjela tego departamentu, w ramach pakietu o wartości 47 mln dol. na Ukrainę miałyby trafić 35 wyrzutni systemów przeciwpancernych wraz z 210 pociskami. Według amerykańskich mediów, ma chodzić o systemy przeciwpancernych pocisków kierowanych Javelin. Narodowa Rada Bezpieczeństwa przy Białym Domu odmówiła komentarza.

Przeczytaj: Washington Post: Trump zdecydował o sprzedaży Ukrainie broni śmiercionośnej. „USA przekroczyły Rubikon”

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł w czwartek, że dostarczanie broni „śmiercionośnej” Ukrainie może rozgrzać „gorące głowy” nacjonalistów i popchnąć ich do wznowienia wojny w Donbasie.

Czytaj także: Polskie MSZ wyraziło zaniepokojenie sytuacją w Donbasie

TASS / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz