Władze Portugalii przekazały, że kompania żołnierzy z tego państwa trafi do Rumunii. Decyzja miała zyskać już akceptację portugalskiego rządu i prezydenta.

W poniedziałek resort obrony Portugalii poinformował, że kierowani do Rumunii żołnierze to strzelcy wyborowi z kompanii zmechanizowanej, a ich misja nie dotyczy konfliktu na Ukrainie w sposób bezpośredni. „Portugalia regularnie uczestniczy we wspólnych ćwiczeniach państw sojuszniczych, czego przykładem jest ostatni udział w misji NATO Tailored Forward Presence, w Rumunii. Podobnie jak w 2021 r. tak w tym roku planujemy skierowanie tam portugalskich wojskowych” – podkreślono w komunikacie, cytowanym przez PAP.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6527.39 PLN    (29.66%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Wcześniej na taki krok wskazywały doniesienia medialne.

Były szef Partii Socjaldemokratycznej (PSD), która jest największym ugrupowaniem opozycji parlamentarnej w Portugalii zaznaczył, że skierowanie żołnierzy do Rumunii ma na celu zabezpieczenie wschodniej flanki NATO w obliczu rosyjskiego zagrożenia.

Marques Guedes podkreślił jednak, że w przypadku rosyjskiej agresji na Ukrainę wojska portugalskie nie brałyby udziału w tym konflikcie, a jedynie zabezpieczały granicę Rumunii, która stanowi wschodnią flankę NATO.

Przypomnijmy, że na początku lutego br. prezydent USA Joe Biden formalnie zatwierdził wysłanie dodatkowych amerykańskich oddziałów do trzech europejskich państw. Do Polski trafi 1700 żołnierzy, a kolejnych 1000 do Rumunii. Ci ostatni zostaną przerzuceni z baz w Niemczech. Dotyczy to szwadronu wozów bojowych Stryker z 2. Pułku Kawalerii USA. Do samych Niemiec także wysłanych zostanie kilkuset amerykańskich żołnierzy.

Pod koniec stycznia br. Francja zadeklarowała, że w ramach NATO może wysłać do Rumunii kilkuset żołnierzy. Mówiła o tym francuska minister obrony Florence Parly. Wcześniej prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że ​​Francja wyśle ​​wojska do Rumunii w ramach operacji NATO w celu zapewnienia bezpieczeństwa wschodnim państwom sojuszu. Z kolei rosyjskie MSZ poinformowało 21 stycznia, że gwarancje bezpieczeństwa, których Rosja chce od NATO, obejmują postanowienia zobowiązujące siły NATO do opuszczenia Rumunii i Bułgarii.

Zobacz także: Brytyjskie MSZ: Rosja może zaatakować Ukrainę w każdej chwili

Warto zwrócić uwagę, że premier Kirił Petkow zapewniał wcześniej, że strategia bezpieczeństwa Bułgarii opiera się na jej własnym potencjale. „To oznacza bułgarskie wojska, bułgarskie dowództwo, realne bułgarskie kierownictwo. Niestety nasza armia nie jest finansowana dostatecznie i w prawidłowym kierunku, mamy jawny deficyt. Dlatego od teraz będziemy pracować nad tym deficytem, a nie po prostu kupować sprzęt, on nie był dobierany systematycznie” – oświadczył wcześniej. Petkow zadeklarował – „Bułgaria więcej nie będzie po prostu biorcą bezpieczeństwa, lecz będzie konstruktywnym partnerem w ramach NATO”.

Zobacz także: Amerykańska odpowiedź nie zadowala Rosji

pap / wydarzenia.interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz