Konfederacja odpowiada na słowa o „zamknięciu sprawy wołyńskiej”: Polska nigdy nie może pogodzić się z kultem ludobójców [+VIDEO]

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, posłowie Konfederacji odpowiedzieli na słowa doradcy Biura Prezydenta Ukrainy Ołeksija Arestowycza, który przekonywał, że władze Polski zgodziły się uznać rzeź wołyńską za „sprawę zamkniętą”. Podkreślili, że „zbrodnia ludobójstwa to jest coś, co nie ulega przedawnieniu”.

“Zbrodnia ludobójstwa to jest coś, co nie ulega przedawnieniu. Kult ludobójców, to jest rzecz, na którą Polska nie może się zgodzić” – mówił na poniedziałkowej konferencji prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki.

Konfederacja przypomniała, że już w czerwcu polskie władzy miały zdecydować, „żeby w relacjach z Ukrainą wyciszyć spór o gloryfikację Stepana Bandery”. Rząd PiS miał przestać wyrażać sprzeciw wobec kultu przywódcy OUN oraz wszystkich odpowiedzialnych za zbrodnie na Wołyniu. “Niestety, słowa Arestowycza to potwierdzają. Nasza postawa w tej sprawie, szanowni państwo, jest niezmienna. My, niezależnie od tego, jak wygląda w danym momencie geopolityka, jak wygląda w danym momencie kwestia wsparcia Polski dla Ukrainy jako państwa walczącego z Federacją Rosyjską, zwracamy jednocześnie uwagę, że nie może być zgody na kult ludobójców”.

“Polska nigdy nie może się zgodzić na to i pogodzić z kultem ludobójców. Niezależnie od tego, czy mówimy tutaj o organizacji ukraińskich nacjonalistów, OUN-UPA, niezależnie od tego, czy mówimy o Rosji sowieckiej, o zbrodni katyńskiej, kiedy mówimy o operacji polskiej czy o wywózkach i ludobójstwie syberyjskim. Niezależnie od tego, czy mówimy o Oświęcimiu i ludobójstwie dokonanym przez nazistowskie Niemcy. Naszej zgody na kult ludobójców w żadnym z państw sąsiednich nigdy być nie może, ponieważ jest to kwestia elementarnego interesu narodowego i kwestia elementarnej prawdy historycznej” – dodał Winnicki.

W trakcie środowego wywiadu dla Julii Łatyniny Doradca Biura Prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz przekonywał, że władze Polski zdecydowały się uznać Rzeź Wołyńską za zamkniętą kartę.

Arestowycz przekonywał, że Polska „zgodziła się zapomnieć o tak zwanej rzezi Wołyńskiej” i uznać, że jest to „zamknięta karta” w relacjach dwustronnych i że o sprawie „nie będziemy rozmawiać”.

Przypomnijmy, że w czerwcu portal Onet.pl podał, polskie władzy miały zdecydować, „żeby w relacjach z Ukrainą wyciszyć spór o gloryfikację Stepana Bandery”. Polska miałaby też przestać protestować przeciwko kultowi przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, skazanemu w II RP za zdradę stanu. Portal powołuje się na dwa, niezależne źródła w dyplomacji.

Według informacji Onetu, od teraz Polska miałaby „ograniczyć się do sprzeciwu wobec kultu naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) Romana Szuchewycza oraz dowódcy UPA na Wołyniu Dmytro Klaczkiwskiego ps. Kłym Sawur, bezpośrednio odpowiedzialnych za mordowanie Polaków”.

Autor artykułu, były dyplomata Witold Jurasz zwraca uwagę na wywiad, jakiego szef Kancelarii Premiera, minister Michał Dworczyk, udzielił tygodnikowi „Sieci”. Zadał w nim pytanie o to, „czy sami Ukraińcy będą potrafili uznać oczywiste dla nas czerwone linie i nie gloryfikować zbrodniarzy odpowiedzialnych bezpośrednio za mordowanie Polaków, takich jak np. Kłym Sawur?”. W opinii Jurasza, słowa te wydają się potwierdzać informacje Onetu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Dodajmy, że podczas wakacyjnego spotkania Jarosława Kaczyńskiego w Toruniu, jednym z tematów poruszonych były stosunki polsko-ukraińskie. Proponował, by „zapomnieć” i „wybaczyć” „więcej niż trudne” fragmenty polsko-ukraińskiej historii. Zmienił zdanie, gdy zwrócono mu uwagę z sali.

„Idziemy teraz dobrą drogą. Drogą, która pozwoli nam naprawdę zapomnieć, wybaczyć, zrobić to, do czego są zobowiązani chrześcijanie” – kontynuował Jarosław Kaczyński. W tym momencie prezes PiS odniósł się do głosu z sali. „Ktoś tutaj zwrócił uwagę, że nie należy zapominać. No może rzeczywiście nie mam racji, może zapominać nie należy. Ale wybaczyć należy” – mówił.

Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    Żeby wybaczyć winno być wyjawienie grzechów, żal za nie i obietnica (realna) poprawy. Żaden z tych warunków nie został spełniony. Obecni banderowcy, chociaż walczą z Rosją, niewiele różnią się od swoich poprzedników, a do tego uważają ich za bohaterów narodowych. W najmniejszym nawet stopniu nie zasługują na wybaczenie, a ci którzy chcą dokonać tego w sposób jednostronny, są zdrajcami narodu polskiego i wszystkich zamordowanych ofiar. Konfederacja jest jedyną polską partią, innych uczciwych w polskiej polityce nie ma.

  2. jaro7
    jaro7 :

    Winno być tak POLACY nie godzą się ,bo polskojęzyczne sługi narodu ukraińskiego udające patriotów zgodzą sie bez mrugnięcia okiem.Pamiętacie jak Kaczyński mówił „z Bandera do UE ukraina nie wejdzie” po czym jego PiS stał się ich największym orędownikiem pomimo że kult trwa a nawet rośnie.Nie wierzcie co mówią politycy i media.