Od poniedziałku ulicami Lublina jeździ specjalny samochód informujący o ukraińskim ludobójstwie na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. To kolejna odsłona ogólnopolskiej kampanii mobilnej.

Kampania organizowana przez Fundację Wołyń Pamiętamy rozpoczęła się w poniedziałek 27 maja. Samochód ze specjalnym billboardem do piątku będzie jeździł po ulicach Lublina. Jest wyposażony w głośnik, z którego jest odtwarzana informacja o ukraińskim ludobójstwie na obywatelach II RP.

Inicjatywa jest częścią szeroko zakrojonej akcji, która od kilku miesięcy prowadzona jest w różnych polskich miastach. Miesiąc temu samochód ze specjalnym billboardem i nagłośnieniem przez tydzień jeździł po ulicach Przemyśla. Wcześniej była to Warszawa, a później Wrocław. W tym drugim przypadku również z głośników odtwarzana była wspomniana informacja. Celem kampanii jest informowanie społeczeństwa w Polsce o ukraińskim ludobójstwie na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Wszystkie akcje organizowane są ze środków pozyskanych poprzez zbiórki prowadzone w internecie. Obecna akcja w Lublinie potrwa łącznie pięć dni. Wcześniejsze były siedmiodniowe, jednak organizatorzy uznali, iż prowadzenie ich w weekendy nie jest konieczne.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Organizatorka akcji, pani Katarzyna Sokołowska z Fundacji Wołyń Pamiętamy, już wcześniej mówiła w rozmowie z portalem Kresy.pl, że cała kampania jest skierowana przede wszystkim do społeczeństwa polskiego, rządzących naszym krajem, a także do licznie przybywających do Polski Ukraińców. Organizatorzy dziękują też darczyńcom, dzięki którym możliwe było sfinansowanie kolejnej akcji.

Przypomnijmy, że wcześniej wielkoformatowe plakaty, upamiętniające ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, analogiczne do tych, które są pokazywane podczas akcji mobilnych, wieszane były w różnych miejscach w Polsce. We wrześniu 2018 roku informowaliśmy o wielkim billboardzie umieszczonym przy autostradzie A4. Środki zebrano w ramach internetowej zrzutki. Inicjatorka akcji Katarzyna Sokołowska mówiła wówczas, że jest to pierwsza, ale na pewno nie ostatnia akcja tego rodzaju. Niedługo później uruchomiono akcję zbierania środków na kolejne billboardy. Niedługo potem kolejny został zainstalowany miejscowości Dźwierzuty pod Olsztynem, a z zebranej w ramach zbiórki kwoty sfinansowano kolejne akcje, m.in. w Opolu i we Wrocławiu.

Ogólnie, wszystkie akcje spotykają się z pozytywnym odzewem społecznym. Jedyne jak dotąd trudności wystąpiły w Przemyślu. Drugiego dnia kampanii, samochód z billboardem został tam zatrzymany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej z placówki w Hermanowicach. Kierowca relacjonował, że usłyszał wówczas od nich, że „komuś nie spodobała się” treść na billboardzie i trzeba sprawdzić, czy jest ona zgodna z polskim prawem. Rzekomo były skargi od jakiś mieszkańców, że nie życzą sobie takich treści na ulicach miasta, bo to skłócanie Polaków i Ukraińców, a ich zdaniem to „jakiś Ruski” jeździ. Kierowcy nakazano pojechać do placówki Straży Granicznej celem spisania protokołu. Przedstawiciele SG oficjalnie tłumaczyli portalowi Kresy.pl, że w ich kompetencji nie leży weryfikowanie takich treści, lecz była to rutynowa kontrola, a kierowca miał nieaktualne dane w dowodzie rejestracyjnym. Mjr SG Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej na pytanie, dlaczego akurat ten samochód został skontrolowany odpowiedziała, że trudno powiedzieć, ponieważ kontrole mają charakter wyrywkowy. – Nie powiedziałabym, że powodem tego był billboard. Na pewno tak nie było. Nie potwierdzała też relacji kierowcy samochodu, według którego funkcjonariusze podczas kontroli powiedzieli, że chodzi o zastrzeżenia względem napisu na billboardzie.

Katarzyna Sokołowska z Fundacji „Wołyń Pamiętamy” komentując wówczas stanowisko SG oświadczyła, że kierowca był w placówce SG w Hermanowicach, a dokumenty pojazdu były w porządku. Potwierdziła relację kierowcy i to, że początkowo funkcjonariusze mieli go za Rosjanina. Sokołowska zaprzeczył stanowisku SG ws. braku ważnych badań technicznych pojazdu. Po wyjaśnieniu sytuacji, akcję już bez problemów doprowadzono do końca.

Przypomnijmy, że latem 2017 roku działacze Społecznego Komitetu Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce przeprowadzili podobną akcję na Podkarpaciu. Wówczas w ramach akcji „Stop Gloryfikacji UPA w Polsce” po miastach Podkarpacia jeździł mobilny baner z informacją o ludobójstwie na Polakach dokonanym na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przez OUN-UPA.

Kampania informująca o ludobójstwiena wołyńsko-małopolskim w Lublinie. Fot. Fundacja Wołyń Pamiętamy

Kampania informująca o ludobójstwiena wołyńsko-małopolskim w Lublinie. Fot. Fundacja Wołyń Pamiętamy

Kampania informująca o ludobójstwiena wołyńsko-małopolskim w Lublinie. Fot. Fundacja Wołyń Pamiętamy

Fot. Fundacja Wołyń Pamiętamy.

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz