Kary za protest AGROunii w Warszawie. 3 tys. zł grzywny dla Kołodziejczaka

Warszawski sąd w postępowaniu nakazowym ukarał blisko 30 rolników, którzy w marcu br. podczas protestu AGROunii zablokowali Plac Zawiszy w Warszawie, domagając się m.in. znakowania przez hipermarkety żywności według krajów pochodzenia. Protestujących ukarano m.in. grzywnami od kilkuset do 4 tys. zł.

Jak poinformowało w środę Radio ZET, prawie 30 rolników ukaranych za protest zorganizowany przez ruch społeczno-polityczny rolników AGROunia w połowie marca br. na Placu Zawiszy w Warszawie.

Sąd w Warszawie wydał kary dla rolników w postępowaniu nakazowym, czyli bez udziału stron. Według Radia Zet, rolników ukarano grzywnami w wysokości od kilkuset do 4 tys. zł. Lider protestów i AGROunii Michał Kołodziejczak, który niedawno ogłosił założenie nowej partii politycznej o nazwie „Prawda”, otrzymał 3 tys. zł kary. Kilku innych protestujących ukarano pracami społecznymi w wysokości 40 godzin. Wszyscy zostali ukarani za zakłócanie porządku publicznego, tamowanie ruchu i zanieczyszczenie drogi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

„Prawda kosztuje. Poniesiemy cenę za zwrócenie uwagi na wygaszanie rolnictwa i drożejąca żywność” – skomentował na Twitterze Kołodziejczak. „Rząd nadal nic nie robi.. tylko straszy. Polityka bez normalnych ludzi będzie nadal taka”.

– Ewidentnie to próba zastraszenia rolników i rozbicia jednego z największych ruchów oddolnych – mówił z kolei działacz rolniczy, cytowany przez Money.pl.

Podczas marcowego protestu na Placu Zawiszy rolnicy rozłożyli na jezdniach opony i słomę, które podpalili, rozsypali też jabłka, ułożyli świńskie tusze. Domagali się w ten sposób zobowiązania marketów do sprzedawania polskich produktów rolno-spożywczych jako połowy swojego asortymentu oraz ich znakowania tak aby klient wiedział z jakiego kraju pochodzą. Protest nie był zgłoszony w ratuszu, zorganizowano go jako zgromadzenie spontaniczne. Ponieważ częściowo zniszczono bitumiczną nawierzchnię jezdni w miejscu protestu, stołeczny ratusz zamierzał obciążył demonstrantów kosztami. Straty oszacowano na blisko 34 tysiące złotych. Osiem osób zatrzymanych w czasie protestu usłyszało zarzuty chuligańskiego zakłócania spokoju, tamowania ruchu i zanieczyszczania drogi. Później zwolniono ich do domów. Protestujących mocno krytykował ówczesny szef MSWiA, Joachim Brudziński.

Radio ZET / Money.pl / twitter / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz