Niemcy chcą stworzenia w europejskim prawie ograniczeń możliwości przejmowania przez zewnętrznych inwestorów przedsiębiorstw sektora wysokich technologii.

Sekretarz stanu w niemieckich Ministerstwie Gospodarki Matthias Machnig określił jako pilną konieczność prawnego obwarowania inwestycji w sektorze wysokich technologii. „Jest istotne, aby w tym roku zostały przyjęte surowsze przepisy Unii Europejskiej, aby dać odpór fantazjom o przejęciu i przepływie technologii i know-how” – Machnig powiedział w wywiadzie dla niemieckiej gazety „Welt am Sonntag”.

„Welt am Sonntag” nie ma wątpliwości, że idea niemieckiego urzędnika rządowego jest wymierzona przede wszystkim w inwestorów z Chin. Gazeta cytuje dane niemieckiego Instytutu Badań Ekonomicznych z Kolonii, które pokazują, że w zeszłym roku Chińczycy zainwestowali w Niemczech łącznie 12,1 mld euro. Rok wcześniej było to około 10 mld euro, zaś jeszcze w 2010 było to tylko 100 milionów euro.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Oszczędności chińskich przedsiębiorstw ściśle współdziałających z państwem chińskim, posiadającym wielką ilość wolnego kapitału w ramach rezerw finansowych, wzbudza w Niemczech obawy przed zmianą stosunków własnościowych w niemieckim biznesie. Chińczycy są już zdolni do przejęcia sztandarowych niemieckich firm przemysłowych, także tych najbardziej innowacyjnych. „Ze swoimi innowacyjnymi firmami, UE jest atrakcyjna dla wielu” – powiedział dyplomatycznie Machnig – „przejęcia stają się coraz częstsze. Często na warunkach zakłócających rynek”.

Czytaj także: Chińczycy zbudują w Polsce reaktory atomowe i zainwestują 250 mld zł? USA też mają plany

reuters.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz