Prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan wyraził pełne poparcie dla Azerbejdżanu w jego konflikcie z Armenią, a samej Armenii zagroził konsekwencjami.

W związku z eskalacją konfliktu armeńsko-azerbejdżańskiego, w środę w tej sprawie wypowiedział się Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji, która jest czołowym sprzymierzeńcem Azerbejdżanu. Zarzucił władzom armeńskim naruszenie porozumienia pokojowego z 2020 roku. Wyraził też zdecydowane poparcie Turcji dla Azerów, a działania Armenii określił jako „nie do przyjęcia”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Erdogan powiedział, że Turcja ma nadzieję, iż Armenia wycofa się ze swoich błędów i poczyni kroki na rzecz pokoju. Zagroził, że w przeciwnym wypadku władze Armenii „poniosą konsekwencje swojej agresywnej postawy”.

„Po wojnie między Armenią a Azerbejdżanem, która zakończyła się zwycięstwem Azerbejdżanu, uważamy tę sytuację, gdy Armenia łamie osiągnięte porozumienie, za nie do przyjęcia” – powiedział prezydent Turcji.

„Cały świat powinien wiedzieć, że stoimy u boku naszych azerbejdżańskich braci. Oczywiście, Armenia, która nie tylko nie wywiązuje się z podpisanego porozumienia, ale i kontynuuje swoją agresję, poniesie konsekwencje tej sytuacji” – zagroził Erdogan. Wezwał też armeńskie władze, by „jak najszybciej zawróciła z błędnej ścieżki” i skoncentrowała się na dążeniu do pokoju. Dodał, że modli się za dusze „naszych azerbejdżańskich męczenników”. Złożył też kondolencje prezydentowi Azerbejdżanu, Iłhamowi Alijewowi i narodowi azerskiemu.

Sekretarz armeńskiej Rady Bezpieczeństwa, Armen Grigorian ogłosił zawieszenie broni z Azerbejdżanem. Poinformował, że weszło ono w życie w środę o godzinie 20:00 czasu miejscowego. W czwartek rano armeński resort obrony poinformował, że w nocy na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej nie odnotowano żadnych znaczących incydentów. Przyznał też, że od godziny 20:00 w środę ogień został wstrzymany.

W nocy z poniedziałku na wtorek siły Azerbejdżanu rozpoczęły zmasowany ostrzał pogranicza Armenii na wysokości spornego regionu Górskiego Karabachu, o czym napisaliśmy na naszym portalu. W środę siły zbrojne Azerbejdżanu dokonały kolejnych ataków na terytorium Armenii, a po południu wznowiły intensywne ostrzały. W ciągu dwóch dni walk, według strony armeńskiej, zginęło 105 żołnierzy sił zbrojnych Armenii. Azerowie przyznawali się do 50 zabitych. Władze w Baku, oskarżające Ormian o sprowokowanie walk, zadeklarowały przekazanie ciał nawet 100 poległych armeńskich żołnierzy. Azerbejdżan miał w toku walk zająć około 10 km kwadratowych terytorium Armenii.

W środę wieczorem tłum Ormian zebrał się pod parlamentem w Erywaniu. Protestujący obywatele Armenii uważają, że premier Nikoł Paszynian nie potrafi oprzeć się agresji ze strony Azerbejdżanu. W tym czasie pojawiły się też pogłoski, jakoby Paszynian miał oświadczyć, że gotów jest podpisać porozumienie w sprawie integralności terytorialnej Azerbejdżanu, a tym samym całkowicie wycofać poparcie dla wywalczonej przez Ormian Republiki Arcachu, która od trzech dekad funkcjonuje w Górskim Karabachu, na terenie uznawanym międzynarodowo za część Azerbejdżanu. Sam premier zdecydowanie temu zaprzeczył, apelując do obywateli, by nie ulegali manipulacji.

Wiecujący obywatele wysunęli jednak żądanie usunięcia Nikoła Paszyniana ze stanowiska premiera. Na żądanie to odpowiedziała już grupa 35 deputowanych Zgromadzenia Narodowego Armenii, którzy podpisali się pod wnioskiem o rozpoczęcie procedury usunięcia Paszyniana z urzędu.

Po zwycięskiej dla Baku wojnie w Górskim Karabachu 2020 r. azerbejdżańscy żołnierze zaczęli kwestionować także międzynarodowo uznane granice Armenii właściwiej. W 2021 r. dochodziło do wkraczania Azerbejdżan na jej terytorium i do lokalnych starć. 1 sierpnia doszło do kolejnych ataków wojsk Azerbejdżanu na stanowiska karabaskich Ormian.

Mimo to, premier Paszyniana prowadzi pojednawczą politykę wobec Baku, dąży również do normalizacji relacji z czołowym sprzymierzeńcem Azerbejdżanu – Turcją. Taka ugodowa polityka premiera Armenii wobec wieloletnich wrogów wywołała wiosną tego roku falę protestów społecznych.

dailysabah.com / news.am / report.az / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz