Do Polski może wrócić 250 – 380 tys. emigrantów, jeżeli zaoferuje im się ulgi podatkowe – uważa Andrzej Kubisiak, ekspert ds. rynku pracy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, komentujący dla PAP nowy raport NBP nt. Polaków na emigracji.

Jak informowaliśmy, według badania przeprowadzonego przez Narodowy Bank Polski pod koniec 2018 roku, około 15 proc. polskich emigrantów jest zdecydowanych na powrót do Polski, bez względu na zarobki. W raporcie NBP przedstawiono wybrane wyniki najnowszej rundy badań ankietowych emigrantów z Polski w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii i Norwegii. W dokumencie napisano m.in., że „rekordowo niskie bezrobocie w Polsce ograniczyło wyjazdy nowych emigrantów do głównych krajów emigracji z przeszłości takich jak Wielka Brytania i Niemcy”. Wśród polskich emigrantów główną motywacją do pozostania za granicą są w dalszym ciągu wynagrodzenia netto. „Tym niemniej ok. 15 proc. migrantów jest zdecydowana wracać do Polski w przyszłości niezależnie od poziomu wynagrodzeń” – czytamy w raporcie. Eksperci banku zwrócili uwagę, że „dobra sytuacja gospodarcza wpłynęła również na istotne ograniczenie odsetka emigrantów planujących pozostanie na emigracji na stałe na rzecz powrotu do Polski w dalszej przyszłości (za minimum trzy lata)”.

Czytaj więcej: NBP: 15 proc. Polaków chce wrócić z emigracji do Polski – bez względu na zarobki

W rozmowie z PAP ekspert ds. rynku pracy Polskiego Instytutu Ekonomicznego Andrzej Kubisiak zaznaczył, że jest to pierwsza publikacja analityczna „ukazująca skalę potencjału, który mógłby wrócić do Polski”. Jego zdaniem, potencjalnie do Polski może wrócić około 250-380 tys. osób, o które „warto powalczyć”. Argumentował to m.in. wakatami na polskim rynku pracy, w liczbie około 140 tys. Ekspert zaznacza, że skłonienie nawet części osób z tej grupy do powrotu będzie miało pozytywny wpływ na rozwój gospodarki. Czynnikiem mogącym zachęcić Polaków do powrotu może być m.in. brexit, szczególnie „niekontrolowany”, który może doprowadzić do spowolnienia gospodarczego, a przez to do wzrostu bezrobocia i zwiększenia wyjazdów imigrantów zarobkowych. Jako podobny przykład podaje lata 2008-2010, gdy w wyniku wielkiego kryzysu finansowego cześć Polaków zdecydowała się na wyjazd z Irlandii i Wielkiej Brytanii i powrót do Polski.

Przeczytaj: Media: pielęgniarki wracają z zagranicy, coraz częściej chcą pracować w zawodzie w Polsce

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Drugim czynnikiem, zdaniem Andrzeja Kubisiaka, są finanse, przy czym z racji lepszych zarobków w Niemczech czy Holandii pomocne, jego zdaniem, mogłyby być tu zachęty w postaci ulg finansowych. Na przykład podobne do tych, które otrzymują inwestorzy zagraniczni. Dodał, że takie rozwiązanie sprawdziło się np. w Hiszpanii.

– Dobrze by było, żeby Polska opracowała taką ofertę, którą będzie mogła przedstawić emigrantom – powiedział ekspert. Dodał, że najbardziej skłonni do powrotu mogą być tzw. single, czyli osoby, które nie założyły za granicą rodzin. Według raportu NBP takie osoby stanowią wyraźną większość polskich emigrantów w Niemczech (60 proc.), a znaczący udział mają w Wielkiej Brytanii i Holandii (około 40 proc.).

Przeczytaj: Rząd chce pomóc w ściąganiu pracowników z zagranicy częściowo refundując ich rekrutację

Czytaj również: Polscy przedsiębiorcy nie chcą inwestować w automatyzację. Wolą gastarbeiterów

gosc.pl / PAP / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz