W środowym wywiadzie dla rosyjskiej agencji Sputnik Scott Ritter były oficer wywiadu US Marine Corps, który służył w Zatoce Perskiej podczas operacji Pustynna Burza przekonywał, że Ukrainia nigdy nie będzie członkiem NATO.

Zdaniem Scotta Rittera, byłego oficera wywiadu US Marine Corps, który służył w Zatoce Perskiej podczas operacji Pustynna Burza uważa, że Ukraina nigdy nie będzie członkiem NATO.

W wywiadzie dla rosyjskiego Sputnika mówił: „Ukraina nigdy nie będzie członkiem NATO, nigdy. Nigdy. Ilekroć Stoltenberg lub ktokolwiek inny nawiązuje do tego, jest to kwestia czysto polityczna. Próbują zdobyć punkty polityczne przeciwko Rosji, mówiąc, że drzwi są zawsze otwarte, że Rosja nie może decydować, kto może, a kto nie może być członkiem NATO, że nie ma czegoś takiego jak rosyjska strefa wpływów. Dlatego tak powiedzieli. Ale Rosja udowadnia coś wręcz przeciwnego, że Ukraina jest w jej strefie wpływów i Rosja będzie dyktować jej przyszły kierunek. A faktem jest, że jeśli ta wojna będzie trwała, Ukraina nie będzie zdolnym do życia suwerennym państwem po zakończeniu konfliktu. I to jest wina NATO”.

Przypomnijmy, że doradca szefa Biura Prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz uznał, że na szczycie NATO zadecydowano już o przyszłości relacji z Ukrainą.

W wywiadzie dla rosyjskiego opozycjonisty Marka Fejgina ukraiński polityk stwierdził, że na ostatnim szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego postanowiono już o przyjęciu Ukrainy, po zakończeniu wojny jaką toczy ona obecnie z Rosją, przytoczyła agencja informacyjna UNIAN.

Według niego państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego nie rozpatrują możliwości uznania rosyjskich aneksji ukraińskiego terytorium. Jak stwierdził Arestowycz – „jest to niezwykle konkretne stwierdzenie. Zestawieni, że nie będzie rozejmu i nie będzie negocjacji w imię rozejmu, jest bardzo konkretnym przesłaniem. Negocjacje w ogóle nie są tematem”.

Kresy.pl/Sputnik

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Wronq
    Wronq :

    W końcu ktoś nazwał sprawy po imieniu. To co robi Zachód i NATO to pocałunek śmierci. Do wojny NATO nie przystąpi z Rosja i słusznienie bo to grozi końcem swiata, ale trzymanie na kroplówce wykrwawiajacych się ukraincow to droga do ich zakłady. Normalnie konflikt by się dawno skończył…

      • r2d2
        r2d2 :

        W Polskim interesie jest Ukraina w zachodnim sojuszu i marginalizacja Rosji. Wtedy Polska ma bufor oddzielający nas od zbrodniczych Ruskich. Piłsudski popełnił wielki błąd dogadując się z Ruskimi w traktatach Ryskich które zaowocowały później napaścią Ruskich i Niemców na Polskę. Gdyby Polska miała sojusz z Petlurą (Ukraina), to Ruscy nie wymordowali by 111 000 tysięcy Polaków i nie zagłodzili tylu Ukraińców. Ruscy to wrogowie i tyle w temacie.

        • Kasper1
          Kasper1 :

          Po pierwsze Ukraina nie stanowiłaby żadnego „bufora” przed Rosją bo i tak graniczymy z nią oraz z jej sojusznikiem Białorusią. Po drugie Piłsudski wiedział, że sojusz z Petlurą byłby krótkotrwały bo Ukraińcy i tak niebawem próbowaliby nam odebrać Lwów z całą Małopolską Wschodnią oraz Wołyń i Polesie. Wrogość Ukraińców potwierdziła się w 1939 roku kiedy to masowo dezerterowali oni z naszego wojska a ich bojówki strzelały do naszych żołnierzy a następnie w 1943 roku kiedy to OUN-UPA wraz z bandami ukraińskiego chłopstwa rozpoczęły masowe ludobójstwo w wyniku którego niewyobrażalnie bestialsko zamordowano na naszych Kresach 160 tys. obywateli II RP a następnie ok. 80 tys. Polaków zamieszkałych na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu i w Małopolsce. Sprawcy tych zbrodni są OFICJALNIE uznawani za bohaterów przez neobanderowskie władze Ukrainy, naszego śmiertelnego wroga.