Ambasador Chin w Berlinie zagroził Niemcom, że próba wykluczenia koncernu Huawei jako dostawcy technologii 5G spotka się z konsekwencjami, mogącymi uderzyć w niemiecki przemysł motoryzacyjny. Wcześniej posłowie niemieckiej koalicji rządzącej przedstawili projekt ustawy, która miałaby zablokować Huawei dostarczanie technologii 5G do Niemiec.

W sobotę podczas wydarzenia organizowanego przez niemiecki Handelsblatt, ambasador Chin w Berlinie Wu Ken zagroził władzom Niemiec krokami odwetowymi, jeżeli wykluczą chiński koncern Huawei jako dostawcę bezprzewodowego sprzętu w technologii 5G.

– Jeśli Niemcy mieliby podjąć decyzję, która doprowadziłaby do wykluczenia Huawei z niemieckiego rynku, to będą konsekwencje – powiedział chiński dyplomata. Dodał, że „chiński rząd nie będzie stał bezczynnie z boku” i sugestywnie wspomniał w tym kontekście, że Niemcy sprzedają do Chin ¼ z 28 milionów samochodów, jakie w ubiegłym roku trafiły do Państwa Środka.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Czy którego dnia możemy powiedzieć, że te niemieckie samochody nie są dłużej bezpieczne, ponieważ stoimy na stanowisku, że produkujemy swoje własne samochody? Nie, to jest czysty protekcjonizm – powiedział Wu. Zaznaczył też, że Huawei nie ma żadnych prawnych zobowiązań wobec rządu w Pekinie ws. dostarczania danych.

Jak pisze agencja Bloomberg, słowa ambasadora padły w kontekście rosnącego wśród części niemieckich parlamentarzystów z koalicji rządzącej sprzeciwu wobec Huawei. Posunęli się wręcz do zakwestionowania polityki kanclerz Angeli Merkel względem Chin, przygotowując projekt ustawy zakładający wprowadzenie szerokich zakazów dla „niegodnych zaufania” dostawców technologii 5G. Choć w dokumencie nie ma wprost mowy o Huawei, to zdaniem Bloomberga został on „skrojony pod tę chińską firmę”. Pojawił się też po miesiącach debat na temat bezpieczeństwa wdrażania technologii 5G w Niemczech.

Jak informowaliśmy przed tygodniem, niemiecki operator telekomunikacyjny Telefonica Deutschland ogłosił, że tworzeniem sieci 5G w RFN zajmą się chiński koncern Huawei i fińska Nokia. Oba koncerny otrzymały wszystkie certyfikaty bezpieczeństwa niezbędne przy budowie tak krytycznej infrastruktury. Odpowiedzialność obu firm w zakresie wykonania zadania będzie podobna, żadna z nich nie jest wyróżniona jako główny wykonawca. Prace na tworzeniem sieci 5G mają rozpocząć się w przyszłym roku. Według zamówienia niemieckiego operatora do końca 2021 sieć taka ma zacząć funkcjonować na obszarze głównych niemieckich miast: Berlina, Frankfurtu nad Menem, Hamburga, Monachium i Kolonii. Niemiecki operator podjął taką decyzję mimo tego, że Huawei stał się celem ataku władz USA.

Czytaj również: Sieć 5G na Węgrzech zbudują Chińczycy

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Huawei, regularnie oskarżana o wykorzystywanie swoich urządzeń do prowadzenia działań szpiegowskich, inwigilacyjnych, a nawet sabotażowych na użytek Pekinu, konsekwentnie odrzuca te oskarżenia.

PRZECZYTAJ: Minister Kamiński „przerażony” perspektywą udziału Chin w rozwoju technologii 5G na świecie

Projektem ustawy deputowanych z koalicji rządzącej, a ściślej z bloku CDU/CSU, ma teraz zająć się Kancelaria Niemiec oraz resort gospodarki. Oba te urzędy wcześniej ostrożnie podchodziły do kwestii twardych sankcji wobec chińskich firm, nie chcąc zaszkodzić relacjom handlowym z Pekinem.

Bloomberg przypomina, że Chiny są dla Niemiec największym partnerem handlowym. Wartość rocznej wymiany handlowej między tymi krajami się 200 mld euro. Ponadto, największym indywidualnym udziałowcem koncernu motoryzacyjnego Daimler AG, na poziomie 9,7 proc., jest chiński miliarder Li Shufu. Chiny są też największym rynkiem zbytu dla Daimlera, a także innych niemieckich koncernów motoryzacyjnych, Volkswagen i BMW. Od stycznia do listopada tego roku 34 proc. globalnej sprzedaży VW dotyczyło Chin. Wszystkie te niemieckie firmy zainwestowały też miliardy dolarów w rozbudowę sieci produkcji i dystrybucji w Państwie Środka.

W niedzielę niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier ostrzegł przed wprowadzaniem ustaw, wykluczających konkretne firmy z rynku. Zaznaczył przy tym, standardy bezpieczeństwa muszą być spełniane, a kto tego nie robi, „odpada”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Bloomberg zwraca też uwagę na działania USA i administracji Donalda Trumpa wymierzone w Huawei jako dostarczyciela technologii 5G. Przypomnijmy, że 1 grudnia ubiegłego roku Meng Wanzhou, wiceprezes i dyrektor finansowa Huawei, a zarazem córka założyciela firmy będącej największym chińskim producentem sprzętu telekomunikacyjnego, została zatrzymana na lotnisku w Vancouver w Kanadzie na wniosek Amerykanów. Jest oskarżana o okłamywanie banków w sprawie wykorzystywania ukrytej spółki zależnej dla prowadzenia sprzedaży w Iranie z naruszeniem sankcji USA. Grozi jej za to ponad 30 lat więzienia. Jej zatrzymanie wywołało oburzenie Pekinu, który zagroził Kanadzie i USA poważnymi konsekwencjami. Wyszła za kaucją wartości 10 mln dolarów kanadyjskich. Amerykańskie władze wywierają naciski na władze innych państw, a nawet na własnych obywateli, aby nie korzystali ze sprzętu Huawei.

W maju Departament Handlu USA wpisał Huawei na „czarną listę” firm, które muszą występować o specjalne zezwolenie na nabywanie nowoczesnych technologii z USA choć następnie zawiesił wykonywanie tej decyzji na trzy miesiące. Spowodowało to decyzję takich potentatów branży telekomunikacyjnej i elektronicznej jak Google, Intel, Qualcomm, Xilinx i Broadcom o zakończeniu współpracy z chińską spółką, mimo zawieszenia sankcji wobec Huawei na okres trzech miesięcy.

Zdaniem Steve’a Bannona, byłego głównego stratega Białego Domu, pozbycie się chińskiego koncernu Huawei w USA i Europy jest „10 razy ważniejsze” niż negocjowana z Chinami umowa handlowa. W październikowym wywiadzie dla tygodnika „Do Rzeczy” powiedział z kolei, że nie ma miejsca na państwa lawirujące między Chinami a USA. – To niemożliwe, nie ma „państw pośrednich”. Polska musi wybrać: albo współpraca z Ameryką, albo z Chinami – zaznaczył. Jak pisaliśmy wcześniej, niedawno doradca prezydenta Donalda Trump ds. Chin, gen. Spalding zdradził, że w Waszyngtonie trwa przeklasyfikowanie sojuszników w oparciu o kryterium stosunku do starcia USA-Chiny.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jednocześnie, parę tygodni temu informowaliśmy, że według dziennika „South China Morning Post” wobec coraz większych problemów z USA w przyszłym roku władze Chin chcą skoncentrować swoją politykę zagraniczną na relacjach z Europą. Feng Zhongping, wiceprezes Chińskiego Instytutu Współczesnych Stosunków Międzynarodowych podkreślał, że istotnym elementem testującym gotowość partnerów europejskich do współpracy ma być kwestia budowy sieci 5G – „to kamień węgielny dla relacji Chiny-UE i UE-USA”. Gazeta zwraca uwagę, że USA wywierają naciski na wiele państw by zablokować Chińczykom dostęp do takich zleceń na rynkach.

Czytaj więcej: Chiny szykują polityczną ofensywę w Europie – testem kwestia sieci 5G

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka Piotra D., byłego oficera ABW, i Chińczyka Weijinga W., dyrektora sprzedaży polskiego oddziału Huawei, pod zarzutem współpracy z chińskim wywiadem. Natomiast premier Mateusz Morawiecki podpisał niedawno deklarację z wiceprezydentem USA, Mike’m Pence’m, która według niektórych komentatorów eliminuje chińskie spółki z ubiegania się o kontrakty na budowę w Polsce sieci telekomunikacyjnej 5G.

Stanowisko polskiego rządu mogą potwierdzać słowa ministra spraw wewnętrznych i koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Powiedział on w czasie wizyty w USA, że „Polska, tak jak Stany Zjednoczone” uznaje chińskie inwestycje, szczególnie w budowę sieci 5G za zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i świata.

Bloomberg.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Mając do wyboru Chiny, albo USA, należy oczywiście wybrać Chiny. Kitajce wyprzedzają USA w coraz większej liczbie dziedzin. Jak chodzi o urządzenia dla telefonii komórkowej, chińskie firmy znacznie wyprzedzają resztę świata. W amerykańskich uniwersytetach ważniejszy jest stosunek do homosiów, niż wiedza. Dlatego należy dać sobie spokój z tym coraz bardziej zacofanym państwem.