Białoruś: usunięto białoruskie upamiętnienia fałszujące historię powstańców styczniowych [+FOTO]

Kontrowersyjne i fałszujące historię obiekty ustawione przez białoruskich aktywistów przy polskich upamiętnieniach powstańców styczniowych na Grodzieńszczyźnie zostały usunięte. Wywołało to oburzenie części białoruskich mediów – w tym opozycyjnych.

Jak informowaliśmy, aktywiści wspieranego przez Polskę Białoruskiego Frontu Ludowego (BNF) i partii „Za Wolność” Aleksandra Milinkiewicza ramach obchodów 100-lecia Białoruskiej Republiki Ludowej zaczęli ustawiać przy pomnikach Powstańców Styczniowych na Grodzieńszczyźnie „pamiątkowe” obiekty „w miejscach pochówków bohaterów walczących o Białoruś”. Oznajmili, że „planują upamiętnienia w miejscach dotąd nie oznaczonych oraz upamiętnionych przez diasporę z sąsiednich państw”. O sprawie z wyraźną aprobatą informował portal białoruskiego Radia „Racyja” (Racja), dotowany przez Polskę, w tym ze środków MSZ.

W ramach akcji, białoruscy aktywiści zaczęli stawiać wątpliwej estetyki upamiętniania, z uwagi na kształt nazywane „strzałami”, przy już istniejących polskich upamiętnieniach. Postawiono je m.in. w Miniewiczach koło historycznych Bohatyrowicz przy mogile-kopcu 40 Powstańców Styczniowych, opisanej przez Elizę Orzeszkową w „Nad Niemnem”, oszpecając istniejące tam upamiętnienie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W piątek portal ZPB znadniemna.pl podał, że jak poinformowały białoruskie media, kontrowersyjne strzały przy polskich upamiętnieniach powstańców styczniowych w Pacewiczach i Miniewiczach, zniknęły bez śladu. Zostały usunięte przez nieznane osoby. Wywołało to oburzenie białoruskich aktywistów, którzy usunięcie osobliwych i ahistorycznych upamiętnień nazwali „barbarzyństwem i niszczeniem pamięci o bohaterach”. Skrytykowały to także białoruskie media opozycyjne, m.in. Charter97.

„(…) pragniemy przy tej okazji przypomnieć inicjatorom akcji stawiania strzał, iż rozpoczęta przez nich kampania upamiętniania (mająca jednostronnie białoruski wydźwięk narodowy) powstańców styczniowych, których Polacy na Białorusi i w świecie traktują jako bohaterów polskiego zrywu narodowego o odrodzenie Polski, nie może się odbywać bez konsultacji z mniejszością polską, mieszkającą na Białorusi” – czytamy na portalu Znadniemna.pl.

„Jeśli usunięcie przez nieznanych sprawców waszych, wątpliwej estetyki, upamiętnień nazywacie „barbarzyństwem i niszczeniem pamięci o bohaterach”, to czymże było rujnowanie waszymi strzałami estetyki już istniejących upamiętnień polskich, wzniesionych wiele lat temu m.in. wysiłkiem polskiej mniejszości na Białorusi?” – zaznacza portal Polaków z Białorusi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wcześniej prof. Winnicki zaznaczał, że poprzez całą akcję „aktywistom białoruskim chodzi (…) o zrelatywizowanie narodowe ofiar polskich zrywów powstańczych przez prezentystyczne przypisanie ich do białoruskości co jest nieporozumieniem i historyczna nieprawdą”.

„Pomijając fakt, że polskie powstanie narodowe 1863 – 64 roku nie miało nic wspólnego z „walką o wolność Białorusi” a jak świadczą powszechnie dostępne źródła tutejsi prawosławni chłopi nie tylko nie mieli wówczas białoruskiej świadomości narodowej ale też masowo zwalczali polskie powstanie donosząc władzom carskim o ruchach powstańczych partii, wyłapując powstańców i tworząc przeciwpowstańcze tzw. „straże chłopskie”” – pisał prof. Winnicki. Dodał, że akcja stawiania strzał przy polskich upamiętnieniach była realizowana przez środowiska hojnie sponsorowane przez polskie władze i fundacje.

Czytaj więcej: Białoruska depolonizacja polskich miejsc pamięci narodowej

znadniemna.pl / masty.eu / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz