Prezydent Ilham Alijew ogłosił, że Azerbejdżan przygotowuje dokumentację w celu złożenia skargi do sądów międzynarodowych przeciwko Rosji. Chodzi o katastrofę samolotu linii Azerbaijan Airlines w pobliżu Aktau, w sprawie której Moskwa – mimo upływu siedmiu miesięcy – nie udzieliła żadnych konkretnych odpowiedzi.
Jak podał w niedzielę portal minval, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew poinformował, że jego kraj opracowuje komplet dokumentów w celu skierowania sprawy do międzynarodowych trybunałów, w związku z katastrofą lotniczą, do której doszło w rejonie Aktau. Jak podkreślił, chodzi o maszynę należącą do Azerbaijan Airlines (AZAL), której upadek – według strony azerbejdżańskiej – ma okoliczności “jasne jak słońce”.
Alijew wyraził rozczarowanie brakiem reakcji ze strony Rosji, która przez siedem miesięcy nie udzieliła żadnych merytorycznych informacji w sprawie wypadku. Jak zaznaczył, jego kraj pozostaje bez odpowiedzi na kolejne oficjalne zapytania.
„Prokurator Generalny Azerbejdżanu kieruje zapytania do szefa Komitetu Śledczego Rosji, ale odpowiedź jest zawsze ta sama: ‘Śledztwo trwa’” – stwierdził Alijew. Określił takie podejście jako nieskuteczne i niekonstruktywne, a także potwierdził, że Baku zamierza skierować sprawę na drogę międzynarodową.
Według prezydenta, Azerbejdżan już poinformował stronę rosyjską o przygotowaniach do złożenia pozwu. Proces opracowywania materiału dowodowego trwa i ma prowadzić do formalnego wszczęcia postępowania przed odpowiednim organem prawnym.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oświadczył w sobotę, że oczekuje od Federacji Rosyjskiej publicznego przyznania się do zestrzelenia samolotu pasażerskiego linii Azerbaijan Airlines w grudniu ubiegłego roku oraz pociągnięcia do odpowiedzialności winnych tego zdarzenia.
Do incydentu doszło, gdy maszyna lecąca z Baku do Groznego (lot J2-8243) zmuszona była do awaryjnego lądowania w pobliżu miasta Aktau w Kazachstanie, po tym jak zboczyła z trasy nad południową Rosją – w rejonie, gdzie rosyjskie systemy obrony powietrznej miały odpierać atak dronów z Ukrainy. Śmierć poniosło 38 osób, 29 ocalało.
Choć prezydent Rosji Władimir Putin w rozmowie z Alijewem określił zdarzenie jako “tragiczny incydent“, nie potwierdził oficjalnie, że to Rosja zestrzeliła maszynę.
„Wiemy dokładnie, co się wydarzyło — i możemy to udowodnić. Co więcej, jesteśmy przekonani, że rosyjskie władze również znają prawdę” – powiedział Alijew podczas Global Media Forum. „Pytanie brzmi: dlaczego nie zrobili tego, co powinien uczynić każdy odpowiedzialny sąsiad?”
Azerbejdżański przywódca zaznaczył, że jego kraj oczekuje oficjalnego uznania incydentu, ukarania sprawców, wypłaty odszkodowań rodzinom ofiar i poszkodowanym, a także zwrotu kosztów zniszczonego samolotu. „To standardowe oczekiwania w ramach prawa międzynarodowego i dobrosąsiedzkich stosunków” – podkreślił.
Relacje między Moskwą a Baku uległy pogorszeniu w ostatnich miesiącach, zwłaszcza po zatrzymaniu przez rosyjską policję grupy Azerbejdżanów i postawieniu im zarzutów.
Kresy.pl/minival.az































