Amerykański gaz LNG dotarł na Litwę

Do portu w litewskiej Kłajpedzie wpłynął zbiornikowiec ze skroplonym gazem ziemnym (LNG) ze Stanów Zjednoczonych. To pierwsza dostawa LNG z USA do krajów bałtyckich.

Skroplony gaz LNG dostarczył w poniedziałek tankowiec Clean Ocean o pojemności 160 tys. metrów sześciennych. Importerem gazu jest Lietuvos Duju Tiekimas. To spółka córka państwowego przedsiębiorstwa Lietuvos Energija.

Część amerykańskiego gazu zostanie przeznaczona na rynek litewski. Pozostała część trafi do magazynu gazu Incukalns na Łotwie. Kolejna dostawa LNG z USA ma dotrzeć do pływającego terminalu „Independence” w Kłajpedzie we wrześniu.

Podczas konferencji prasowej litewski minister energetyki Żygimantas Vaicziunas podkreślił, że ładunek LNG, który przybył z USA, „zwiększy niezależność energetyczną nie tylko Litwy, ale też całego regionu”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według Vaicziunasa, skroplony gaz z USA w przyszłości zmniejszy cenę surowca dla użytkowników. Jak powiedział, LNG ze Stanów Zjednoczonych z pierwszej dostawy jest tańszy niż rosyjski gaz od Gazpromu. Dodał, że zwiększenie dostaw amerykańskiego surowca zmniejszy jego cenę.

Dostawa nie była efektem kontraktu długoterminowego, ale jednorazowego typu „last minute”. Zwykle z tego względu mają one niższą cenę. Podobna sytuacja dotyczyła pierwszej dostawy gazu LNG do Świnoujścia.

Czytaj również: Ukraina negocjuje dostawy gazu LNG z USA – Turcja blokuje Bosfor

Niedawno do kwestii importu LNG z USA przez Polskę odniósł się szef polskiej dyplomacji.

– Jeszcze nie podjęliśmy decyzji o imporcie gazu z USA. Kilka miesięcy temu dotarły dotarł do nas jeden lub dwa tankowce ze skroplonym gazem ze Stanów Zjednoczonych. Był to projekt pilotażowy, aby przekonać się o technicznych możliwościach importu gazu z USA. Przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem, jednak obecnie oczekujemy warunków przyszłego kontraktu – powiedział szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski w wywiadzie dla agencji RIA Novosti.

– Będziemy, chcemy, mamy zamiar importować gaz ze Stanów Zjednoczonych, pod tym warunkiem, że cena będzie konkurencyjna w stosunku do ceny gazu od innych dostawców, takich, jak Katar lub Rosja. Obecnie gaz z USA jest znacząco droższy. Jednak, jeśli przedstawią kontrakt, który może stanowić konkurencję dla gazu z Kataru czy innych regionów, możemy go rozpatrzyć  – uważa minister.

Czytaj więcej:

Wcześniej Waszczykowski udzielił wywiadu rosyjskiemu dziennikowi Kommiersant, w którym skrytykował projekt gazociągu Nord Stream 2 jako „polityczny” i przypomniał, że Polska dywersyfikuje dostawy gazu. Minister nie wykluczył jednak dostaw gazu z Rosji.

Rząd chce skończyć z dostawami gazu z Rosji

Przypomnijmy, że pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski zapowiedział, że Polska nie przedłuży kontraktu z Gazpromem. Stąd w w 2022 r. nastąpi koniec z dostaw rosyjskiego gazu. Przyznał jednak, że bezpieczeństwo energetyczne może mieć swoją cenę.

Strategią rządu Beaty Szydło jest „zastąpienie” dostaw ze Wschodu. Naimski podkreślił, że ma to zarówno aspekt gospodarczy, jak i w zakresie suwerenności. Z kolei podany termin, czyli koniec 2022 r. wynika z dwóch okoliczności. Wówczas wygasa kontrakt jamalski z Gazpromem, a wcześniej, tj. 1 października 2022 r., planowane jest uruchomienie gazociągu Baltic Pipe.

Wcześniej w komentarzu dla Kresów.pl ekspert rynków paliw i gazu Andrzej Szczęśniak podkreślał, podobnie jak przyznawał to Naimski, iż lansowane przez rząd bezpieczeństwo energetyczne Polski będzie mieć swoją cenę:

Teraz przychodzi gaz amerykański, o który administracja amerykańska bardzo intensywnie się starała. Od lat temat był na agendzie spotkań, wizyt amerykańskich polityków. Jednak opierano mu się do tej pory z jednego prostego powodu, o którym wprost mówiono: z powodu wysokiej ceny.  Dzisiaj ten kontrakt zawarto, jeszcze wstępny, ale to pierwszy krok do stałego wieloletniego kontraktu. Będzie to stałe związanie Polski z amerykańskimi dostawcami na warunkach niekorzystnych dla nas. Postawi to PGNiG w sytuacji, gdy będzie musiało konkurować z rosyjskim – dużo tańszym gazem. Efekty takiej konkurencji łatwo przewidzieć, więc po prostu państwowa firma będzie dotowana np. w opłatach za dystrybucję gazu. Czyli wyższe rachunki klientów będą finansować amerykańską walkę z rosyjskim gazem w Europie. Jak mówią politycy i „eksperci” – „bezpieczeństwo musi kosztować”.

Czytaj także: Niemcy chcą zbudować własny terminal LNG

Bankier.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zefir :

    Panie Naimski,proszę nie wypowiadać się na wyrost-to mało dyplomatyczne.W sprawie 2022r zbyt wiele niewiadomych:nie wiadomo która opcja polityczna w Polsce będzie rządzić,oraz jakie będą relacje cenowe za gaz od światowych dostawców.Jedno jednak już dziś jest pewne:Polacy nie mają zamiaru płacić zawyżonych rachunków za gaz spowodowanych politycznymi chimerami.