“Najomszczykiem nazywa się rekrut, który sam będąc wolnym od wojska, sprzedał się dobrowolnie za innego. Najwięcej najomszczyków przybywa z Syberyi. Bogaci chłopi pragnąc uwolnić syna od wojska, jeżeli nie uda się nadrobić w komisyi rekruckiej, wyszukują ochotników, godzą się i najmują. Rekrut taki kosztuje 6–8–10 tysięcy złotych polskich [300–500 rubli] gotówką, a oprócz ugodzonej sumy ochotnik wymawia sobie pewien przeciąg czasu hulanki kosztem gospodarza. Hulanka taka trwa 3–6 miesięcy i zwykle kosztuje drugie tyle, co umówiona suma. W czasie hulanek tych nie ma granic fantazyjnym zachciankom najomszczyka, którego chłop musi nazywać przybranym synkiem. Wszelkie najdziwaczniejsze żądania przybranego synka spełnione być muszą natychmiast, inaczej cała umowa na nic, i koszta hulanki, o ile ta już trwała, przepadają”.