Redakcja @Lipinski

26647

Dlaczego kryzys ukraiński to wina Zachodu

Rosja nawet gdyby chciała, nie posiada zdolności do łatwego podboju i anektowania wschodniej Ukrainy, a tym bardziej całego kraju. Jakieś 15 milionów ludzi – 1/3 ukraińskiej populacji – zamieszkuje pomiędzy Dnieprem, który rozdziela kraj na połowę, a rosyjską granicą. Przytłaczająca większość tych ludzi chce pozostać częścią Ukrainy i z pewnością przeciwstawiłaby się rosyjskiej okupacji. Co więcej, raczej słaba rosyjska armia, wykazująca nieliczne oznaki przekształcania się we współczesny Wehrmacht, miałaby małe szanse na spacyfikowanie całej Ukrainy. Moskwa jest również słabo przygotowana do opłacenia kosztownej okupacji; jej słaba gospodarka ucierpiałaby jeszcze bardziej w obliczu wynikłych z tego sankcji.

Business Insider: Ramzan Kadyrow skutecznie szantażował Kreml? Czyżby dlatego Putin „zniknął”?

16 marca br. lider Kremla po wielodniowej tajemniczej nieobecności nagle pojawił się publicznie. Tego samego dnia agencja Interfax podała, powołując się na źródła w prokuraturze rosyjskiej, że zabójstwo Borysa Niemcowa zostało przekwalifikowane z „zabójstwa na zlecenie” na „przestępstwo z nienawiści”.

Nie dajmy się propagandzie!

„Ludzie, którzy nie mają wiedzy, kierują się emocjami. A emocjami opinii publicznej to można sterować bardzo łatwo. Przy pomocy fikcyjnych ideałów i sloganów […] tworzy się wówczas kolektywną histerię, która rozszerza się i wzrasta, aż w końcu tłumi głos trzeźwych obywateli […]”.