11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Na Krymie ponad 80% mieszkańców głosowało za wstąpieniem do Rosji, a nie 60%, a jak chodzi o poglądy ludności wschodniej Ukrainy, to ostatnie wybory, pomimo banderowskiego terroru pokazały, że większość chce do Rosji. Zresztą zawsze można zrobić referendum, który wykaże, jakie regiony gdzie chcą się znaleźć, w Ukrainie, czy w Rosji.

  2. ka9q
    ka9q :

    Ten człowiek ma anglosaski sposób myślenia i nim próbuje zrozumieć narody Europy środkowej i wschodniej a to podstawowy błąd, który powoduje, że dalsze wnioski są błędne. Natomiast dobrze ukazuje zachodni sposób myślenia i tu już wnioski są oczywiste. Dla mnie ten człowiek nie rozumie podstaw tutejszych relacji międzynarodowych nie mówiąc o zupełnym braku znajomości tutejszej historii jako podstawy.

  3. muni
    muni :

    Pamiętam, jak 30 lat temu pewien Amerykanin przekonywał mnie, że Rosja też nie chce wojny, bo przecież ludzie tam też nie chcą stracić swoich domów, samochodów, ogródków, czy basenów… Haha… też był naiwny i niekumaty, ale to był prosty człowiek. A ten, tu… szkoda gadać.

  4. jerzy_a_j
    jerzy_a_j :

    Analiza prof Mearsheimer co do zdarzeń wiodących do konfliktu ukraińskiego jest solidnie udokumentowana. Oparta jest na logicznie zestawionych faktach i wypowiedziach polityków zachodnich. Natomiast zaproponowane rozwiązanie konfliktu w oparciu o stworzenie z Ukrainy neutralnego bufora jest myśleniem życzeniowym w obecnej sytuacji. Rosja weszła w konflikt na Ukrainie posiadając następujące raktywa: ponad 400 mld USD gotówki, 1200 ton złota oraz z ceną około 100 USD za baryłkę ropy, nie wspominając o zmodernizowanej armii. Z takimi aktywami nikt w Rosji nie myślał i nie myśli o buforowaniu Ukrainy. Jeśli chcemy aby Rosja zgodziła się na zbuforowanie Ukrainy to trzeba doprowadzić ją do stanu z czasów Jelcyna. A to oznacza np. eskalację ukraińskiego konfliktu lub drenowanie zasobów rosyjskich w inny sposób.