Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Nowe badanie CBOS pokazuje niskie zaufanie Polaków do funkcjonowania państwa i wymiaru sprawiedliwości. Większość ankietowanych uważa, że prawo nie jest stosowane jednakowo wobec wszystkich obywateli, a politycy nie odpowiadają realnie za jego naruszanie. Jednocześnie 80 proc. respondentów deklaruje, że prawo obowiązujące w Polsce jest warte przestrzegania.
Z tezą, że politycy podlegają takim samym zasadom prawa jak zwykli obywatele, zgodziło się 16 proc. uczestników badania. Odmiennego zdania było 79 proc. respondentów, a 5 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.
Według sondażu 20 proc. badanych uważa, że sędziowie są niezależni od polityków. Odmiennego zdania jest 69 proc. respondentów, a 11 proc. nie miało zdania.
Zjednoczona Korporacja Lotnicza potwierdziła rozpoczęcie budowy doświadczalnego egzemplarza Su-75 Checkmate. Maszyna ma być jednosilnikowym myśliwcem piątej generacji, rozwijanym zarówno dla rosyjskiej armii, jak i odbiorców eksportowych. Pierwszy lot samolotu może odbyć się jeszcze w tym roku.
2 czerwca rosyjska agencja TASS poinformowała, że Rosja rozpoczęła budowę prototypu jednosilnikowego myśliwca piątej generacji Su-75 Checkmate. Informację przekazał dyrektor generalny Zjednoczonej Korporacji Lotniczej, wchodzącej w skład koncernu Rostech, Wadim Badiecha.
„Rozpoczęcie produkcji nowoczesnego jednosilnikowego myśliwca piątej generacji ma dla nas bardzo duże znaczenie, ponieważ z różnych przyczyn Rosja w ostatnich dziesięcioleciach opuściła ten segment rynku. Tymczasem w ZSRR wyprodukowano kilkadziesiąt tysięcy jednosilnikowych samolotów bojowych. Prace nad Checkmate są już na etapie budowy prototypu” — powiedział Badiecha, odpowiadając na pytanie o termin rozpoczęcia dostaw Su-75 Checkmate do sił zbrojnych.
Badania przeprowadzone przez profesora Jada Melkiego i jego zespół w Instytucie Badań i Szkoleń Mediów na Uniwersytecie Libańsko-Amerykańskim wykazały stosunek mieszkańców Libanu do USA, Izraela i Iranu.
Wynika z niego, że zdecydowanie najbardziej negatywny stosunek Libańczycy maja do Izraela. W kategoriach swojego wroga określiło go 87 proc. badanych. Inaczej było w przypadku USA. Za wroga Libanu również uznała je większość pytanych mieszkańców tego państwa, ale była to większość o niższym poziomie - 51 proc., przytoczył portal Al Mayadeen.
W sondażu zapytano też o stosunek Libańczyków do Iranu, którego ścisłym sojusznikiem jest najsilniejsza organizacja libańskich szyitów - Hezbollah. Tymczasem w badaniu za wroga Libanu uznało go 38 proc. badanych.
Policjanci zatrzymali 57-letniego Ukraińca w sprawie złowienia dużego suma z jeziorka Balaton podczas okresu ochronnego. Według nagrań ryba po wyłowieniu została przeciągnięta po chodnika, a następnie trafiła żywa wprost do bagażnika samochodu osobowego. Według mediów ryba miała ponad 170 cm długości i ważyła ok. 40 kg.
W Warszawie na Pradze-Południe policjanci zatrzymali 57-letniego obywatela Ukrainy w związku ze sprawą wyłowienia dużego suma z jeziorka Balaton na Gocławiu. Zdarzenie wzbudziło duże zainteresowanie po publikacji zdjęć i nagrań w mediach społecznościowych.
W poniedziałek funkcjonariusze z komendy przy ulicy Grenadierów podjęli działania po pojawieniu się informacji o wyłowieniu dużej ryby z jeziorka Balaton. Policjanci szybko ustalili tożsamość mężczyzny, który według dotychczasowych ustaleń może mieć bezpośredni związek ze sprawą.
W czerwcu w Berlinie ma dojść do spotkania przywódców Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Polski z udziałem sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego. Jak podał Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, kanclerz Friedrich Merz chce w ten sposób przygotować wspólne europejskie stanowisko przed lipcowym szczytem NATO w Ankarze oraz ograniczyć napięcia w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi.
Holandia przedłuży do grudnia obecność swoich żołnierzy oraz systemów Patriot w Polsce — poinformował we wtorek wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Holenderscy wojskowi stacjonują od końca ubiegłego roku, wzmacniając ochronę jednego z kluczowych punktów logistycznych NATO, przez który przechodzi wsparcie dla Ukrainy.
chodzi to zapite towarzystwo nawet u mnie po mieście. Po co tych chachłów wpuszczać kiedy to Polacy pracy nie mają?
Chachał (chachoł, chochoł, chachły, chacheł, chachlaczka)[a] – lekceważące bądź pogardliwe określenie osób posługujących się językiem ukraińskim, używane przez Rosjan
to po co ich do Rosji wpuszczacie?
Jak widzisz Rosja to wolny kraj. Chcą Chachły wjechać – wjeżdżają. he he. PS. jedyne składnie zdanie skopiowałeś z wikipedii. Nawet nie przyszło ci do glowy chachle kropki postawić po nim. Nastepne walnąłeś jednym ciągiem jak gimbus analfabeta.
czy ty w ogóle wiesz na jakich zasadach zatrudnia się cudzoziemców ?? Zgodę na zatrudnienie dostaniesz ( pomijam expatów w koncernach ) tylko po otrzymaniu zaświadczenia z PUP o braku chętnych na dane miejsce Polaków. Swoją droga robi się już taka tradycja jak w WP czy Onecie, gdzie sensacyjny tytuł nie ma wiele wspólnego z treścią artykułu…
a ilu zatrudnia się na czarno?
ale o tych PUP wiele nie wie, bo z reguły są na turystycznej wizie w naszym kraju. Poza tym – są takie miejsca w naszym kraju, gdzie pracowników brakuje – np. do magazynu Amazona w Swadzimiu pracowników przywożą autokarami z odległości nawet 80 km
No, ale jakie stąd wnioski wyciągniesz? Myślisz, że taki Przedsiębiorca – jeśli nie znajdzie pracowników za stawki, jakie zaproponował – zwinie działalność? Czy raczej – zmuszony sytuacją – zrezygnuje z jakiejś niewielkiej części swoich zysków, i podniesie pensje pracownikom? Szczególnie, jeśli cieszy się rożnego rodzaju ulgami i inwestycyjnymi i podatkowymi, a w krajach tzw. starej Europy, za tę samą pracę co u nas, płaci 3-4 krotnie więcej…?
Jak w tym kontekście widzisz rolę Ukraińców na polskim rynku pracy? Przyczyniają się do podnoszenia pensji, czy raczej to podnoszenie pensji za pracę wyhamowują? A może mamy już taki dobrobyt, że żadnych obszarów biedy już nie ma, i wyższe zarobki tylko by w głowach ludziom poprzewracały?
Polacy, którzy masowo wyjechali do Wielkiej Brytanii nie mieli praktycznie żadnego wpływu na pensje – czytałem statystykę, że średnio spadek pensji był 2-3 funtów – czyli w granicach błędu statystycznego. Są takie prace, które wykonują głównie imigranci – czy nam się to podoba czy nie – Polacy jeżdżą zbierać owoce i warzywa do Niemiec, Francji czy Holandii a do Polski w tym samym celu przyjeżdżają Ukraińcy – i nie ma to wpływu na pensje jednych i drugich. Cały czas mówimy o najprostszych pracach w niewielkich firmach – bo żadna duża firma nie zaryzykuje zatrudniania na czarno obcokrajowców.
Gdyby Polska była tak rozwinięta jak GB, przyznałbym Ci rację… Ale nie jest. A jakie jest bezrobocie w Anglii, a jakie w Polsce? I o tym właśnie pisałem… Jego wysoki poziom powoduje, że mamy rynek pracodawcy, a nie pracobiorcy…(z nielicznymi wyjątkami…) Pracodawca więc może wybierać spośród chętnych, i właściwie trudno się dziwić, że wybiera spośród nich tych, którzy godzą się na niższą płacę… Co może go zmusić, by tę pensję podniósł? Ukraińcy, którzy imają się każdej pracy, za każde pieniądze? Zważ, że jeśli praca nawet jest, to często tak marnie płatna i na tlyle odlegla, że koszty dojazdu moglyby pochłonąć gro zaeobków… Anglii było inaczej… Jak Anglik znajdzie pracę poza miejscem zamieszkania, to pakuje żonę i dzieci i się przeprowadza… W Anglii bezrobocie było i jest niewielkie, a chętnych do najgorszych/najgorzej płatnych prac brakowało… I to Polacy i inni wypełnili tę lukę… Jeszcze raz podkreślam… Mówimy o zupełnie innych poziomach… Córka znajomych mieszka w Irlandii z 2 ich dzieci… Ponad rok temu straciła pracę i ciągle jeszcze otrzymuje zasiłek… Do tego jeszcze jakieś zapomogi i ulgi na dzieci… W Polsce osoby z tzw. średnią krajową, mogą tylko marzyć o takim poziomie życia… Ale jeśli kiedyś będzie tak i w Polsce, to wtedy przyznam Ci rację…
masz po części rację – jednak widoczny wpływ fali imigracyjnej może być odczuwalny tylko w tzw szarej strefie i pracach mocno sezonowych i nie wymagających kwalifikacji. Oni raczej mogą wygenerować problemy spoleczno-socjalne – bo jak nie znajdą pracy, to pytanie czy wrócą do siebie czy będą w jakiejś formie tu koczować – choć zawsze mają jeszcze opcje nr. 3 – wyjazd za Odrę i dalej. I jeszcze wracając do rynku pracy – w największych miastach nie ma praktycznie bezrobocia ( u mnie w Poznaniu statystycznie 4% ) – tu jest raczej problem ze znalezieniem dobrze płatnej pracy, która pozwoliłaby bezrobotnemu w innych rejonów utrzymać się na godnym poziomie – ale to temat na inną polemikę i nie związany bynajmniej i imigrantami.
Z pewnością i przede wszystkim “widoczny wpływ fali imigracyjnej może być odczuwalny (…) w tzw szarej strefie i pracach mocno sezonowych i nie wymagających kwalifikacji…. ” Jednak jestem chyba lepszego zdania o Ukraińcach niż Ty, bo i o kwalifikacje, i wiedzę, i umiejętności też ich “podejrzewam”, a jeśli mam rację, to nie tylko w “szarej strefie i pracach mocno sezonowych i nie wymagających kwalifikacji…. ten negatywny wplyw może być widoczny… I wtedy problem z dobrze platną pracą w Poznaniu będzie pewnie trwał dłużej… To oczywiście wszystko uproszczenia. Nie jest bowiem tak, że Ukrainiec nie może przyslużyć się rozwojowi gospodarczemu Polski… Potrzeba jednak mądrej polityki imigracyjnej, a nie ślepego wspomagania Ukraińcow, bo mają u siebie wojnę… (ktorą sami sprowokowali, choć w tym oczywiście konsensusu nie osiągniemy). A “problemy spoleczno-socjalne… ” z imigrantami są chyba zawsze… Anglicy czy Irlandczycy, też nie są od nich calkowicie wolni… PS. przepraszam, że tak wyskoczę “z glupia -frant…” Znsz niejakiego Iwanowa? On też był z Poznania… Nie takie to znów duże miasto…
Może odnowi się produkcja truskawek, czarnej porzeczki… Rolnictwo potrzebuje tanich pracowników sezonowych. Polacy za bardzo nie garną się do ciężkiej i mało płatnej pracy. Tutaj jest pole do popisu dla młodych poborowych z Ukrainy. Chociaż przy cenach na Ukrainie to każda praca w Polsce jest dla nich pożądana. W poprzednim okresie postawili tanio dziesiątki tysięcy budynków na prowincji. To była szansa dla polskiej wsi. Gdyby obecny stan utrzymał się przez kilka lat to była by to szansa dla rolnictwa.
O którego niejakiego Iwanowa z miasta Poznań chodzi Panu. Poznań nie za duże miasto ale trochę mieszkańców o nazwisku Iwanow mieszka w nim.
Japonia nie chce imigrantów i dobrze funkcjonuje. Natomiast antyeuropejska (tzn. euroPEJSKa) propaganda wmawia, że bez 100 milionów murzynów nikt nie wywiezie śmieci z miasta. Europejsy fundują nam prawdziwe wędrówki ludów. Polacy do Londynu, Ukraińcy do Warszawy. Czy w ten sposób buduje się cywilizację czy zatomizowane masy proli?
Pal sześc legalnie zatrudnionych ( do których niby-Polski rząd dopłaca 800 PLN do wypłaty na mc.)
ale niewielki odsetek jest legalnie pracujących.Na wschodzie Polski większość pracuje na czarno( kto widział PIP na wsi przy kalafiorach i innych warzywach ).Są zatrudniani po kilka osób na duże gospodarstwo a do tego trudnią się przemytem i handlem papierosami oczywiście bez akcyzy i to jest problem.Jakie szanse ma na zatrudnienie Polak czy Polka którzy chcą legalnie pracować? Żadne bo i bariery językowej też nie ma.