7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. kojoto
    kojoto :

    Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie – od ponad roku banderowscy nazisci otwarcie mowia o wymordowaniu i wysiedleniu rosjan i wszystkich którzy im sprzyjaja, to teraz Ci z kolei strasza rusyfikacja. I szczerze mowiac trudno sie dziwic. Oby skutek byl taki, ze reszta pozostalych przy zdrowych zmyslach rusinów/ukrainców zechce powrócic do tradycji Rzeczypospolitej i usznowac swoje wlasne, mieszane rusinsko-polskie pochodzenie, zamiast podniecac sie banderyzmem lub sowieciarstwem.

    • zan
      zan :

      Ciekaw jestem na ile są to emocje, a na ile kalkulacja. Na początku roku 2014 Kijów dokonał kilku bezsensownych prowokacji. Deputowana wysyłała do szkół listę imion niewłaściwych (bo rosyjskich) i upokarzała dzieci, były marsze z pochodniami, ustawa językowa, pogromy. “dymisje” pod lufami karabinów…Był kij, nie było marchewki. Kij okazał się za słaby. Pytanie czy faktycznie użyto go? Początki powstania były słabiutkie. Dobrze pamiętam. Natomiast Ukraina miała duże ilości czołgów i potencjał mobilizacyjny. Z drugiej strony Putin publicznie odradzał tamtejszym Rosjanom referendum, tzn. wprost oznajmiał, że nie będzie tam wariantu krymskiego. Powstanie jednak wybuchło. Kto jest faktycznie kontroluje? Czemu Gubariew powtarza ten sam błąd co Kijowianie? Przecież on nie dojdzie do Lwowa. Po co więc mobilizuje opinię publiczną na zachodzie Ukrainy?

  2. votum_separatum
    votum_separatum :

    W zasadzie Gubariew powiedział to co należałoby zrobić z upadlińcami z jednym zastrzeżeniem – Rosjanie po zdeptaniu reżimu PoroSSzenki powinni natknąć się na na polską granicę na wschód od Lwowa według postanowień traktatu Ryskiego z 1921 roku. Zatem należy dążyć do rozbioru Ukrainy.