Wicemarszałek Sejmu, poseł klubu Kukiz’15 Stanisław Tyszka domaga się od MSZ uznania p.o. ministra spraw zagranicznych Izraela Israela Katza za osobę niepożądaną w Polsce.
Tyszka wystosował w poniedziałek pismo do szefa MSZ Jacka Czaputowicza, w którym uznał, że za swoją antypolską wypowiedź Katz powinien zostać wpisany na listę osób niepożądanych.
Wicemarszałek wskazał na wypowiedź Katza, w której oskarżył on “wielu Polaków” o kolaborację z Niemcami i udział w zagładzie Żydów, a także przypisał Polakom “antysemityzm wyssany z mlekiem matki”. Tyszka uznał tę wypowiedź za “haniebną” i “rasistowską”. Według niego powinna ona spotkać się z “natychmiastowym” uznaniem Katza za persona non grata.
Tyszka przypomniał, że w wykazie osób, których pobyt na terytorium RP jest niepożądany, umieszcza się dane cudzoziemca, jeśli wymagają tego względy obronności, bezpieczeństwa, lub interes Rzeczypospolitej Polskiej.
Parlamentarzysta poprosił również MSZ o odpowiedź na pytanie, czy ujawni opinii publicznej listę cudzoziemców niepożądanych w Polsce.
Uwaga❗️Złożyłem właśnie do pana ministra Czaputowicza wniosek o wpisanie Israela Katza na listę osób w Polsce niepożądanych. Jeśli nie zaczniemy w końcu zdecydowanie reagować na obraźliwe dla Polaków wypowiedzi zagranicznych polityków, to nie będziemy na świecie szanowani. pic.twitter.com/9N6QHtQac0
— Stanisław Tyszka (@styszka) 18 lutego 2019
Jak informowaliśmy wcześniej, p.o. ministra spraw zagranicznych Izraela Israel Katz użył w niedzielę w wywiadzie telewizyjnym antypolskich sformułowań, które stały się powodem odwołania wyjazdu polskiej delegacji na szczyt Grupy Wyszehradzkiej do Jerozolimy i w konsekwencji przyczyniły się do odwołania całego szczytu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Byli Polacy, którzy kolaborowali z nazistami. O tym mówił też były premier Icchak Szamir, wspominając historię swojego zamordowanego ojca. Icchak Szamir, któremu Polacy zamordowali ojca, powiedział: „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych. – powiedział Katz w telewizji i24News komentując wcześniejsze obniżenie rangi polskiej delegacji wybierającej się na szczyt w Jerozolimie. Wypowiedź izraelskiego urzędnika padła w pierwszym dniu piastowania przez niego funkcji p.o. ministra spraw zagranicznych. Strona polska zażądała w tej sprawie „odpowiedniej reakcji” ze strony Izraela, a później premier Mateusz Morawiecki odwołał wyjazd polskiej delegacji do Izraela.
Kresy.pl / Twitter
































