Dokonuje się inwazja imigrancka, a Polska jest dzisiaj najbardziej otwartym na imigrację państwem Europy – mówił w środę w Sejmie poseł Robert Winnicki.
Podczas dzisiejszych obrad Sejmu poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego wystąpił z wnioskiem o odroczenie obrad do momentu przeprowadzenia w parlamencie rzetelnej debaty na temat polityki migracyjnej państwa polskiego.
– Polska doświadcza zalewu przybyszów z Ukrainy, Chin, Bangladeszu, Indii, Uzbekistanu. Mowa jest o sprowadzaniu milionów Filipińczyków. Taka jest prawda! Państwo, którzy rządzą oszukali wyborców! Państwo obiecywali: „żadnych imigrantów”, a dziesiątki tysięcy tylko z państw Azji Południowo-Wschodniej wjeżdżają co roku [do Polski – red.] za waszych rządów – mówił poseł Winnicki.
Szef Ruchu Narodowego podkreślił, że wojewodowie, mianowani przez rząd PiS i podlegli szefowi MSWiA Joachimowi Brudzińskiemu, masowo wydają obcokrajowcom zezwolenia na pobyt i na pracę.
– Dokonuje się inwazja imigrancka, a Polska jest dzisiaj najbardziej otwartym na imigrację państwem Europy – zaznaczył Winnicki. – To przez Polskę wjeżdżają muzułmanie, wjeżdżają ludzie z całej Azji, a premier Morawiecki podpisał deklarację z Marrakeszu. Potrzeba poważnej debaty. Sejm musi nad tym debatować.
W środę Jacek Sasin, Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów pytany o rosnący napływ imigrantów do Polski twierdził, że rząd nie zmienia polityki migracyjnej, ale przyznaje, że trwają dyskusje na temat tego, „jak zapełnić ubytki pracowników”. Powołał się na opinie ekspertów, według których w perspektywie najbliższych kilku lat, niedobór pracowników będzie głównym zagrożenie dla dynamicznego rozwoju gospodarczego Polski.
– (…) jest rozmowa, bez konkretnych ustaleń, o tym, jakim ewentualnie grupom cudzoziemców, pozwolić, zezwolić na to, aby podjęli pracę w Polsce i mówimy raczej o ułatwieniach dla tych, którzy już w Polsce pracują, czyli tych, którzy są z najbliższej naszej okolicy – Białorusi, Ukrainy – mówił szef KSRM.
Na uwagę dziennikarzy, że w Polsce już są obecni liczni migranci zarobkowi szef KSRM stwierdził, że są to głównie pracownicy sezonowi.
Przeczytaj: 30 tys. Hindusów chce pracować w Polsce. „Urzędnicy nie wyrabiają z wystawianiem wiz”
– W żadnym wypadku nie zamierzamy poluźnić tych barier, które chcemy stosować, żeby mieć panowanie nad tym, kto w ogóle do Polski wjeżdża – podkreślił Sasin.
W ostatnich dniach, w reakcji na coraz liczniejsze publikacje o głosy zwracające uwagę, że rząd PiS prowadzi politykę faktycznie sprzyjającą ściąganiu do Polski imigrantów zarobkowych nie tylko z Ukrainy, ale też z krajów azjatyckich i muzułmańskich, czołowi politycy PiS zaczęli temu zaprzeczać. Nastąpiło to po tym, jak temat ten poruszono w programie „Warto Rozmawiać” na antenie TVP, w którym wziął udział wiceszef Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak, a z którego wycofali się przedstawiciele rządu. Głos zabrał m.in. znany europoseł PiS, Tomasz Poręba, który twierdził, że „nie ma i nie będzie żadnego projektu rządu PiS dotyczącego masowego ściągania imigrantów”. Jego wpis w tej sprawie promowała rzeczniczka klubu PiS, Beata Mazurek, zachęcają do jego rozpowszechniania.
Ostatnio wiceminister inwestycji i rozwoju Paweł Chorąży powiedział m.in., że długofalowym interesem państwa polskiego jest umożliwienie „pełnej integracji”, włącznie z możliwością uzyskania obywatelstwa imigrantom, którzy pracują w Polsce i chcą się z nią związać – w tym m.in. Ukraińcom.
Przeczytaj: Rząd szykuje zmiany – chce zachęcać Ukraińców do osiedlania się w Polsce
– Wydaje mi się, że jest to interes długofalowy państwa polskiego, aby osobom, które pracują, przynoszą korzyść Polsce i chcą się z nią związać, taką pełną integrację, również z możliwością uzyskania obywatelstwa, umożliwić – powiedział wiceminister. – Co do tego, że musimy ściągać coraz więcej osób, w rządzie jest konsensus – mówił w innej części swojego wystąpienia.
Czytaj więcej: Wiceminister rządu PiS chce nadawać obywatelstwo imigrantom
Szef MSW Joachim Brudziński dystansował się później od mocno proimigracyjnych wypowiedzi wiceministra Chorążego i nie uważa ich za stanowisko rządu PiS. Wcześniej Chorąży zaznaczał jednak, że choć w ramach rządu PiS m.in. MSW podchodzi do kwestii imigracji bardziej zachowawczo, niż zwolennicy liberalizacji polityki imigracyjnej, to panuje ogólny konsensus ws. konieczności ściągania imigrantów. Z wypowiedzi Chorążego wynikało, że MSW nie jest co do zasady przeciwne ściąganiu imigrantów do pracy, lecz zwraca większą uwagę na związane z tym kwestie bezpieczeństwa i ostrożność.
PRZECZYTAJ: Wicepremier Morawiecki chce ściągnąć do Polski kilkaset tys. pracowników z Ukrainy
O możliwości nadawania obywatelstwa imigrantom z Ukrainy i innych krajów ze Wschodu mówili inni przedstawiciele rządu PiS – w tym bardzo wysokiego szczebla . O nadawaniu polskiego obywatelstwa ściąganym do Polski imigrantom ze Wschodu mówił już ponad rok temu wicepremier Jarosław Gowin.
CZYTAJ TAKŻE: „Migracja musi rosnąć i będzie rosnąć”. Rząd szykuje ułatwienia ws. zatrudniania Ukraińców
Jak informowaliśmy, rząd przygotowuje nową politykę migracyjną na lata 2018-2025, która ma kosztować 2,9 mld złotych. Ma ona koncentrować się na ściąganiu do Polski imigrantów, w tym studentów i wysoko wykwalifikowanych pracowników i zachęcaniu ich do osiedlenia się w Polsce. Szykowane są też ułatwienia m.in. dla Ukraińców.
Kresy.pl































