Podczas spotkania organizowanego przez Klub Jagielloński wiceminister inwestycji i rozwoju Paweł Chorąży powiedział, że długofalowym interesem państwa polskiego jest umożliwienie „pełnej integracji”, włącznie z możliwością uzyskania obywatelstwa imigrantom, którzy pracują w Polsce i chcą się z nią związać – w tym m.in. Ukraińcom.

W czwartek warszawski oddział Klubu Jagiellońskiego zorganizował spotkanie z Wiceministrem Inwestycji i Rozwoju Pawłem Chorążym na temat „Jakiej polityki migracyjnej potrzebuje Polska?”. Poprowadził je Paweł Musiałek, politolog i członek zarządu Klubu Jagiellońskiego i dyrektor zarządzający Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Relację ze spotkania zamieściła na Twitterze działaczka Ruchu Narodowego i Narodowej Organizacji Kobiet, Monika Piskorz.

„P. Paweł Chorąży mówił o nowej strategii polityki migracyjnej Polski (PIS) już bez ogródek: 1. w interesie państwa polskiego jest przyjmowanie imigrantów, ich integracja i osadnictwo na stałe. 2. Promowany jest model łatwiejszego dojścia do obywatelstwa, bo ‚to ludzi wiąże’ i zostają. 3. Polityka dotycząca szkolnictwa jako metoda do sprowadzania większych ilości imigrantów. 4. Aroganckie stwierdzenie, że polscy repatrianci są za drodzy do sprowadzenia i nie znają języka. A następnie mówienie o ściąganiu imigrantów z takich krajów jak: Wietnam czy Indie i wydawanie na ich naukę języka, dopłatach do czynszów itd.” – napisała Monika Piskorz.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według działaczki Ruchu Narodowego, wiceminister Chorąży dopytany z publiczności o to, czy zdolności językowe polskich repatriantów do nauki języka polskiego są mniejsze od zdolności Wietnamczyków czy Hindusów „po chwili refleksji” odpowiedział, że „repatrianci są jedną z grup priorytetowych”.

Monika Piskorz napisała również, Musiałek pytał wiceministra, czy politykę imigracyjną traktować jako sezonową i co zrobić w sytuacji pogorszenia koniunktury gospodarczej i wzrostu bezrobocia zarówno wśród Polaków, jak i imigrantów. Chorąży odpowiedział, że rządowi zależy na tym, żeby ci ludzie osiedlali się w Polsce i na tym, żeby zatrzymać ich w naszym kraju.

Działaczka RN twierdzi również, że wiceminister powiedział, że rząd nie będzie „sztucznie podnosić wypłat, żeby ludzie wracali z emigracji”, a w innym miejscu twierdził, że lepiej przyjmować tańszych pracowników i utrzymywać niskie koszty produkcji, bo dzięki temu będziemy konkurencyjni.

„Taka jest polityka imigracyjna PiS!” – komentuje Piskorz. Przytoczyła też wypowiedź Chorążego: „Polacy wróciliby z emigracji, gdyby chcieli”.

„Najgorsze (po podejściu do repatriantów) jest to, że ze spotkania wychodzi wniosek – PiS wszystkimi drogami szuka możliwości ściągania imigrantów, osiedlania ich, dawania obywatelstwa (!) jedynie wyklucza relokację z EU, bo się źle kojarzy” – napisała Piskorz.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Podczas swojego wystąpienia na spotkaniu organizowanym przez Klub Jagielloński wiceminister Chorąży mówił m.in., że jego zdaniem obecny, głównie sezonowy charakter imigracji do Polski cudzoziemców, szczególnie Ukraińców, jest wymuszany przez obowiązujące przepisy i procedury. Jego zdaniem, zatrzymanie w Polsce imigrantów z Ukrainy i ich zintegrowanie z polskim społeczeństwem leży w „długofalowym interesie państwa polskiego”. Argumentując tę tezę i sugerując, że Ukraińcy dobrze integrują się z Polakami, powołał się na przykład „całej masy” nazwisk Polaków o rusińskich korzeniach, którzy według niego noszą nazwiska ukraińskie.

– Wydaje mi się, że jest to interes długofalowy państwa polskiego, aby osobom, które pracują, przynoszą korzyść Polsce i chcą się z nią związać, taką pełną integrację, również z możliwością uzyskania obywatelstwa, umożliwić – powiedział wiceminister.

Chorąży twierdził, że ściąganie cudzoziemców i utrzymanie ich jest konieczne m.in. w kontekście sytuacji demograficznej Polski, a także gospodarczej:

– Nie jesteśmy w stanie utrzymać obecnego poziomu rozwoju gospodarczego na obecnym poziomie bez dodatkowych zasobów.

Członek rządu PiS przyznał, że w Polsce imigracja zapewne „do pewnego stopnia” powoduje zmniejszenie presji płacowej i hamuje wzrost wynagrodzeń, ale twierdził zarazem, jej brak spowodowałby obniżenie konkurencyjności firm w Polsce. – Mamy sygnały, że konkurencyjność niektórych branż na rynkach zagranicznych obniża się ze względu na koszty pracy – powiedział wiceminister. Przyznał też, że jego resort, podobnie jak ministerstwo przedsiębiorczości, a w coraz większym stopniu także ministerstwo pracy, opowiada się za większym otwarcie na pracowników z zagranicy.

– Co do tego, że musimy ściągać coraz więcej osób, w rządzie jest konsensus – powiedział wiceminister. Później dodał, że migracja jest konieczna z punktu widzenia długofalowego rozwoju gospodarczego Polski.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wypowiedzi Chorążego krytycznie skomentował wiceszef Ruchu Narodowego, Krzysztof Bosak.

„Bardzo ważny wątek. Członek rządu PiS dziś podczas spotkania w Warszawie odsłonił plany organizacji osadnictwa imigrantów w Polsce. Musimy tym zdrajcom zablokować realizację ich destrukcyjnych wizji!” – napisał na Twitterze.

CZYTAJ TAKŻE: Dr Cezary Mech dla Kresów.pl: Ukraińcy obniżają Polakom wynagrodzenia i zmuszają ich do emigracji

Paweł Musiałek pisał niedawno na łamach kwartalnika Pressje, że Polska powinna podjąć działania na rzecz zatrzymania w w naszym kraju pracowników z zagranicy, w tym Ukraińców:

„To, co miało być dla Polski największym geopolitycznym wyzwaniem, okazało się ogromną korzyścią dla naszej gospodarki. Konflikt za wschodnią granicą spowodował masową migrację Ukraińców do Polski, która dała istotny impuls rozwojowy naszej gospodarce. Okres łatwego sukcesu powoli dobiega jednak końca. Coraz bardziej ograniczony zasób migracyjny na Ukrainie powoduje, że Polska, aby utrzymać wzrost gospodarczy, musi stworzyć warunki do stałego osiedlania się migrantów, którzy dziś najczęściej pracują w naszym kraju sezonowo”.

W maju br. wiceminister Chorąży twierdził, że Polska jest skazana na przyjmowanie migrantów, by utrzymać obecne tempo rozwoju gospodarczego.

CZYTAJ TAKŻE: „Migracja musi rosnąć i będzie rosnąć”. Rząd szykuje ułatwienia ws. zatrudniania Ukraińców

„Jeżeli w sposób szybki i zdecydowany nie zmienią się trendy demograficzne, to jesteśmy skazani na migrację chociażby po to, by utrzymywać nasze tempo rozwoju gospodarczego” – mówił w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej Chorąży, który jest także zdania, że przy „istniejącym potencjale ludzkim” nie da się zapewnić długotrwałych i mocnych podstaw wzrostu gospodarczego Polski.

Przeczytaj również: Rząd chce pomóc w ściąganiu pracowników z zagranicy częściowo refundując ich rekrutację

PiS otwiera Polskę na imigrantów

Jak informowaliśmy, rząd przygotowuje nową politykę migracyjną na lata 2018-2025, która ma kosztować 2,9 mld złotych. Ma ona koncentrować się na ściąganiu do Polski imigrantów, w tym studentów i wysoko wykwalifikowanych pracowników i zachęcaniu ich do osiedlenia się w Polsce. Szykowane są też ułatwienia m.in. dla Ukraińców.

Ponadto, rząd PiS przygotowuje taką zmianę przepisów, którzy umożliwi imigrantom zarobkowym łatwiejsze i szybsze otrzymywanie zgody na stałe zamieszkanie w Polsce i ściąganie rodzin. Propozycje zmian przepisów dotyczą tych imigrantów, którzy mogą pracować w Polsce na podstawie oświadczeń pracodawców, co sprowadza się do wystawienia przez pracodawcę jednego dokumentu i złożenia go w urzędzie pracy. Korzystają z tego obywatele Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji, a przede wszystkim Ukrainy. Rząd PiS rozważa dodanie do tej listy obywateli Filipin i Wietnamu. Szykuje też „szybką ścieżkę” dla uzyskania przez imigrantów zarobkowych prawa pobytu stałego na terytorium Polski. Według pierwotnych informacji, pracujący w Polsce cudzoziemiec będzie mógł ubiegać się o takie prawo już po dwóch latach pracy w zawodach, których listę określi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Do tej pory okres ten wynosił 4 lata. W uzasadnieniu projektu napisano, że „zmiany mają na celu wprowadzenie ułatwień dla osiedlania się w Polsce obywateli państw bliskich kulturowo, którzy posiadają kwalifikacje w zawodach pożądanych dla polskiej gospodarki”.

Przeczytaj: Rząd chce stworzyć „podstawy do zbudowania struktur dla integracji cudzoziemców w Polsce”

Twitter.com / Kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gotan :

    panu chorążemu odbiło!!!..Może lepiej gdyby głosił takie facecje ..generał?! A tak na serio widzimy wszyscy,że pisowiaki nie panują nad jęzorem…szybciej nim obracają niż rozum przekaże mądrą myśl…..Jak tak śledzę większość wypowiedzi z różnych ministerstw,to jestem pewien,że to nieuki…. i tylko polskojęzyczni,którzy wciskają kit polakom…Tragedia.!!!