W stolicy Tunezji doszło w sobotę do manifestacji zbulwersowanych nielegalną imigracją z państw subsaharyjskich. Arabskie państwo jest szlakiem migracji ich obywateli do Europy.
Protestujący zebrali się w sobotę w południe przed siedzibą Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) w dzielnicy Lac w Tunisie. Naczelnych hasłem zgromadzonych był postulat deportacji nielegalnych migrantów do państw ich pochodzenia, jak zrelacjonował portal Africa News.
Demonstracja odbyła się pod silną obstawą sił bezpieczeństwa – liczne pojazdy ochrony otaczały siedzibę UNHCR, a protestujący byli trzymani z daleka od budynku. Obstawa ta została utrzymana jeszcze przez jakiś czas po zakończeniu protestu, gdy jego uczestnicy rozproszyli się już po oficjalnym rozwiązaniu zgromadzenia.
Protest był mało liczebny ale odzwierciedla coraz większe zaniepokojenie w kraju, którego władze, w przypadku chęci zachowania dobrych relacji z Unią Europejską, muszą zatrzymywać u siebie migrantów napływających z rozległych połaci Afryki.
Zmienia się nastawienie władz. Portal Africa News przypomniał przemówienie prezydenta Kajsa Suajjida, który już w grudniu 2023 roku ostrzegał przed “hordami” nielegalnych imigrantów, które uznał za demograficzne zagrożenie dla swojego państwa. Od tego czasu Tunezja zaostrzyła swoją politykę migracyjną starając się deportować tego rodzaju przybyszów do państw pochodzenia, lub po prostu odstawiając ich na granice podzielonej politycznie Libii lub rozciągającej się na ogromnych przestrzeni Sahary Algierii.
Według różnych rachunków w Tunezji jest od 20 tys. do 70 tys. nielegalnych migrantów. Państwo ma 12 milionów mieszkańców.
W ostatnich miesiącach do szczególnie gwałtownych i masowych wystąpień antyimigracyjnych doszło w Republice Południowej Afryki. Nabrały one takie charakteru, że władze Ghany zdecydowały się na zorganizowanie ewakuacji swoich obywateli – emigrantów zarobkowych, z tego państwa.
africanews.com/kresy.pl




















_02.jpg)










