W bazie rosyjskiej floty punktu w Siewieromorsku ulepszono infrastrukturę lotniczą, umożliwiając przyjmowanie najcięższych rosyjskich samolotów dalekiego zasięgu.
Na początku lipca sztab rosyjskiej Floty Północnej poinformował, że główna baza tej floty w Siewieromorsku na półwyspie Kolskim nad Morzem Barentsa została po trzech latach ponowie otwarta. W tym czasie przeprowadzono w niej szeroko zakrojone prace modernizacyjne i renowacyjne.
Baza Siewieromorsk-1 otrzymała między innymi nowe systemy zarządzania i kontroli lotów. Wzniesiono też nowe budynki, a pas startowy wydłużono o pół kilometra, do 3,5 tys. metrów. Dzięki temu, w bazie będzie mogło stacjonować około 40 bombowców i liczne myśliwce, przy czym ich liczba nie została sprecyzowana.
Część lotnicza bazy uzyskała możliwość przyjmowania najcięższych rosyjskich samolotów dalekiego zasięgu. Siewieromorsk ma dzięki temu pełnić rolę strategicznego punktu tranzytowego dla samolotów operujących między wschodnią a zachodnią częścią Rosji, wykorzystujących krótszą trasę powietrzną przez Arktykę.
Na początku tego roku informowaliśmy, że zdaniem analityków ośrodka IHS Jane’s, Rosja będzie dalej zwiększać swój potencjał militarny w Arktyce w celu projekcji siły i ochrony swoich możliwości handlowo-ekonomicznych, otwierając bazy wojskowe i prowadząc regularne manewry w rejonach, gdzie szlaki wodne w coraz większym stopniu są drożne i wolne od lodu.
Przypomnijmy, że zdaniem Rosjan szlak przez Arktykę może stać się drugim „Jedwabnym Szlakiem”, łączącym Azję z Europą. Jego długość od Władywostoku do Sankt Petersburga wynosi 14 tys. km. Szlak morski przez Kanał Sueski jest dłuższy i wynosi 23 tys. km.
Czytaj więcej: Rosja tworzy w Arktyce nowy szlak transportowy
Czytaj również: Trzeci Rzym wśród lodowych pustkowi
Jednocześnie, eksperci zwracają uwagę, że zwiększenie rosyjskiej aktywności wojskowej w Arktyce prawdopodobnie pogorszy stosunki Rosji z innymi „krajami litoralnymi”, czyli mającymi bezpośredni dostęp do tego rejonu. Dotyczy to w szczególności relacji z USA, które mogą stać się na tym tle ostrzejsze. Analitycy twierdzą zarazem, że bezpośrednia konfrontacja między takimi krajami jest mało prawdopodobna.
Na Zachodzie pojawiają się już jednak głosy wzywające do skontrowania rosyjskich działań. W poniedziałek na łamach „Wall Street Journal” Paula J. Dobriansky z Harvard’s Belfer Center for Science and International Affairs i była podsekretarz stanu USA podkreślała, że Arktyka ma potężne znaczenie strategiczne dla światowego handlu i bezpieczeństwa narodowego. Jej zdaniem, umacnianie się Rosji w tym regionie powinno budzić niepokój.
Janes.com / Kresy.pl































