Zdaniem posła Tomasza Rzymkowskiego z Kukiz’15, część polityków obozu rządzącego, próbujących „na siłę” zrzucić na K’15 odpowiedzialność za zamieszanie w związku z nowelą ustawy o IPN i krytykujących zapisy dotyczące penalizacji banderyzmu, posuwa się do „ordynarnych kłamstw”.

W ostatnim czasie przedstawiciele PiS coraz mocniej krytykują zapisy noweli ustawy o IPN dotyczące penalizacji kłamstwa wołyńskiego oraz umożliwiające ściganie za propagowanie w Polsce banderyzmu. Według nich, zostały one „w ostatniej chwili” wprowadzone na żądanie posłów Kukiz’15, a ponadto, to rzekomo właśnie te zapisy powodują niekonstytucyjność i sprawiają, że działanie całej ustawy trzeba zawęzić do terytorium Polski.

W piątek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro tłumacząc, dlaczego jako Prokurator Generalny wniósł wniosek do Trybunału Konstytucyjnego odnośnie nowelizacji ustawy o IPN, zwracał uwagę, że jego wątpliwości wzbudziło dodanie przez Sejm przepisów regulujących kwestie zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów.

– Niekonstytucyjność ustawy o IPN dotyczy części, do której od samego początku byliśmy krytyczni – części dotyczącej zbrodni popełnionej na Polakach przez Ukraińców –  mówił z kolei w piątek wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Z kolei Adam Bielan, wicemarszałek Senatu mówił, że „w ostatniej chwili” wprowadził poprawki forsowane przez Kukiz’15, które teraz wypaczają sens całej noweli ustawy o IPN.

Czytaj także: Prof. Żaryn (senator PiS): zapisy ustawy o IPN odn. penalizacji banderyzmu były niepotrzebne, TK może kazać je zmienić

– Przede wszystkim, część z wymienionych wcześniej panów kłamie – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15. Zaznacza, że K’15 nie składał żadnych „poprawek”, tylko własny projekt ustawy. – Nasz projekt został złożony na dwa miesiące przed rządowym projektem ustawy – tym, który spowodował tę gigantyczną awanturę międzynarodową z Izraelem i USA. Kłamstwem są też twierdzenia, że nasze propozycje zostały zgłoszone w ostatnim momencie. To jakaś totalna bzdura- wyjaśnia poseł.

Wiceminister Jaki w piątkowej rozmowie na antenie TVN24 powiedział jednak, że „od początku” mówił, że projekt K’15 jest źle napisany. – To ja prezentowałem stanowisko rządu półtora roku temu, kiedy ten projekt był procedowany w Sejmie. Kiedy połączono te projekty ustaw, mówiłem: jesteśmy za penalizacją banderyzmu, ale przeciwko takiemu przepisowi. Ale posłowie mnie przegłosowali – mówił Jaki.

– Pamiętam pana wiceministra Jakiego na komisji sejmowej w dniu 8 listopada 2016 roku, gdy absolutnie niczego nie negował. Wręcz przeciwnie – twierdził, że ministerstwo sprawiedliwości w pełni to popiera. Tak samo uczynił podczas tegorocznej debaty w Sejmie – mówi Rzymkowski. Komentując słowa Jakiego mówi, że „mamy słowo przeciwko słowu”. – Można zobaczyć stenogram posiedzenia komisji z 8 XI 2016 roku i wypowiedzi pana wiceministra Jakiego. Tam absolutnie żadnych negujących stwierdzeń nie było, ale nie było też żadnej propozycji ze strony ministerstwa sprawiedliwości. Ona była tylko i wyłącznie z naszej strony. Kontra była ze strony PO, a resort sprawiedliwości nasze propozycje wspierało.

Poseł Rzymkowski mówi, że dziwi się całej tej sytuacji. Jego zdaniem, jest to „element szukania odpowiedzialności za katastrofalne negocjacje ze środowiskami żydowskimi i Izraelem artykułu 55a” ustawy o IPN. – To próba „podzielenia się odpowiedzialnością” za te przepisy – uważa polityk K’15.

Podkreśla przy tym, że Biuro Analiz Sejmowych i Komisja Ustawodawcza, która w ubiegłym tygodniu przygotowywała opinię dla TK jako stanowisko Sejmu ws. skargi prezydenta Dudy jednoznacznie stwierdziła, że „komponent antybanderowski” w ustawie o IPN jest w pełni zgodny z konstytucją. – Pojęcia, które są przedmiotem skargi pana prezydenta, są w pełni zgodne z nauką historii jak również z porządkiem prawnym w Polsce – mówi Rzymkowski. – Bardzo długa i dokładna analiza – do której odsyłam ministerstwo sprawiedliwości.

Pytany o to, skąd w ostatnim czasie biorą się krytyczne wypowiedzi ze strony obozu rządzącego pod adresem zapisów dotyczących penalizacji banderyzmu oraz narracja, wedle której te przepisy powodują niekonstytucyjność całej ustawy, poseł odpowiada, że rząd PiS „na siłę” chce zrzucić z siebie choć część odpowiedzialności za zamieszanie ws. ustawy.

– Polska opinia publiczna wie o napięciu z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi w segmencie dotyczącym Holokaustu i zbrodni na narodzie żydowskim. Próba takiego lewarowania odpowiedniości na nas musi być w jakiś sposób udowodniona. Próbą szukania tego dowodu „na siłę” jest obecnie krytyka przepisów dotyczących penalizacji banderyzmu.

Rzymkowski dziwi się temu i uważa, że ta narracja została przez kogoś wytworzona. – Pierwszy był chyba wicemarszałek Senatu, Adam Bielan, który w czwartkowy wieczór po prostu ordynarnie kłamał twierdzą, że to była poprawka wrzucona przez nasz klub jakimś fortelem. To ciągle powtarzanie tych samych kłamstw, które wcześniej wygłaszał wicemarszałek Terlecki, potem dr Targalski – a teraz to idzie dalej. Chyba trochę według koncepcji Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone 100 razy stanie się prawdą. Jeśli  oni dalej będą w to brnąć, a ja będę mówił wprost, że to kłamcy.

PRZECZYTAJ: Kresowianie apelują o niezmienienie ustawy o IPN

W czwartek na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego zostało zamieszczone stanowisko Prokuratora Generalnego w sprawie prezydenckiego wniosku o zbadanie zgodności z przepisami konstytucji nowelizacji ustawy o IPN. W dokumencie podpisanym przez zastępcę prokuratora generalnego Roberta Hernanda prokurator generalny wnosi o uznanie za konstytucyjny m.in. przepis o karalności za publicznie i wbrew faktom przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. przez III Rzeszę Niemiecką. Ponadto, według Prokuratora Generalnego, niekonstytucyjny jest zapis w art. 55b nowelizacji, który przewiduje, że “niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw, o których mowa w art. 55 i art. 55a.”

W swoim oświadczeniu rzeczniczka Prokuratury Krajowej, prokurator Ewa Bialik wyjaśniała, że wątpliwości prokuratora generalnego pojawiły się w związku z dodaniem przez Sejm przepisów regulujących kwestie zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów i powiązanymi z tym skutkami rozciągającymi się poza granice kraju. Takie tłumaczenie nie znalazło się jednak we wniosku prokuratora generalnego do TK. Politycy PiS twierdzą, że były to poprawki zgłoszone „w ostatniej chwili” przez klub Kukiz’15.

Przypomnijmy, że prezydent Andrzej Duda podpisując w lutym br. nowelę ustawy o IPN, skierował ją zarazem do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent skoncentrował się m.in. na zapisach, które umożliwiają penalizację kłamstwa wołyńskiego i propagowania banderyzmu w Polsce. Skrytykował tu przede wszystkim użycie sformułowań „ukraińscy nacjonaliści” i „Małopolska Wschodnia”. Wcześniej te same zapisy krytykowała strona ukraińska, domagając się ich zmiany.

Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności