Donald Trump bronił porozumienia z Iranem, przekonując, że pozwoliło ono uniknąć gospodarczego wstrząsu związanego z cieśniną Ormuz. Prezydent USA zapowiedział podpisanie dokumentu w najbliższych dniach, ale jednocześnie ostrzegł Teheran przed powrotem do działań militarnych.
W środę po zakończeniu szczytu G7 w Évian-les-Bains prezydent USA Donald Trump bronił wstępnego porozumienia z Iranem, przekonując, że pozwoliło ono uniknąć globalnej katastrofy gospodarczej związanej z cieśniną Ormuz. Amerykański przywódca zapowiedział, że podpisanie dokumentu może nastąpić w czwartek lub piątek.
Porozumienie ma dotyczyć m.in. zakończenia działań wojennych, wznowienia ruchu morskiego przez cieśninę Ormuz, zniesienia amerykańskiej blokady irańskich portów oraz dalszych rozmów nad trwałym rozejmem. Trump jednocześnie ostrzegł, że Stany Zjednoczone mogą wznowić działania militarne, jeśli Teheran nie będzie przestrzegał uzgodnień.
Porozumienie i cieśnina Ormuz
Podczas konferencji prasowej po szczycie G7 Trump mówił, że ruch morski w cieśninie Ormuz wyraźnie wzrósł od czasu ogłoszenia rozejmu trzy dni wcześniej. Wyraził też nadzieję, że porozumienie z Iranem może stać się początkiem szerszego pokoju na Bliskim Wschodzie.
Amerykański prezydent podkreślał, że decyzja o zawarciu porozumienia była podyktowana względami gospodarczymi. Zamknięcie cieśniny Ormuz mogłoby doprowadzić do poważnych perturbacji na światowych rynkach energii i w handlu międzynarodowym.
„Nie chciałem widzieć jednej rzeczy: katastrofy gospodarczej. Gdyby to tak dalej szło, mogłoby się to stać. Wiem tylko, że za każdym razem, gdy rozmawialiśmy o możliwości pokoju, giełda wystrzeliwała jak rakieta. Nigdy nie spadała. […] Wiecie, giełda jest bardziej błyskotliwa niż ktokolwiek inny, wliczając w to ludzi na tej scenie, oczywiście poza mną” — mówił prezydent USA Donald Trump.
Trump podziękował prezydentowi Chin Xi Jinpingowi i prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi za to, że byli „neutralni” podczas konfliktu. Stwierdził, że nie przeszkodzili jego wysiłkom zmierzającym do ograniczenia ambicji nuklearnych Teheranu.
Groźba wznowienia ataków
Amerykański prezydent nie wykluczył powrotu do działań militarnych, jeśli Iran nie będzie przestrzegał postanowień porozumienia. „Zbombardujemy ich do diabła, jeśli naruszą porozumienie. Nie chcę, żeby to zrobili. Chcę, żeby dotrzymali porozumienia” — powiedział Trump na konferencji prasowej, dodając, że Irańczycy to „mądrzy ludzie”.
Wcześniej prezydent USA mówił: „Jeśli mi się to nie spodoba, jeśli oni nie będą się zachowywać, wrócimy do zrzucania bomb prosto na ich głowy, dobrze?”.
Trump przekonywał, że nie przewiduje innych mechanizmów egzekwowania umowy poza groźbą użycia siły. Według niego Iran będzie kierował się „zdrowym rozsądkiem”.
14-punktowy projekt
Wysoki rangą urzędnik USA odczytał dziennikarzom tekst podpisanego memorandum o porozumieniu z Teheranem. Zaznaczył jednak, że strony wciąż mogą się wycofać, dopóki nie zostanie osiągnięta wiążąca umowa.
14-punktowy projekt przedłuża ogłoszone w kwietniu zawieszenie broni o kolejne 60 dni. Ten czas ma umożliwić obu stronom negocjowanie trwałego rozejmu.
Memorandum przewiduje natychmiastowe zakończenie wojny na wszystkich frontach, w tym w Libanie, pełne wznowienie ruchu morskiego w cieśninie Ormuz, zniesienie amerykańskiej blokady irańskich portów, uchylenie międzynarodowych sankcji wobec Iranu oraz plan o wartości 300 mld dolarów na odbudowę gospodarczą Islamskiej Republiki.
Iran zobowiązuje się także, że nie będzie budował broni nuklearnej, potwierdzając wcześniejsze deklaracje składane od dziesięcioleci.
Ropa i reakcja rynków
Wojna, która rozpoczęła się od amerykańskich i izraelskich uderzeń na Iran 28 lutego, przerodziła się w szerszy konflikt regionalny. Doprowadziła do wzrostu cen energii, odnowienia presji inflacyjnej i obaw przed poważnym kryzysem żywnościowym w krajach rozwijających się.
W środę ceny ropy ponownie spadły w związku z perspektywą otwarcia cieśniny Ormuz. Notowania kontraktów terminowych na ropę Brent spadły poniżej 80 dolarów za baryłkę, do najniższego poziomu od pierwszych salw konfliktu USA–Iran.
Później ceny wzrosły jednak o ponad 1 proc. po tym, jak Trump powiedział, że może wznowić wojnę, jeśli nie będzie zadowolony z postawy Iranu.
Reakcja przywódców G7
Przywódcy G7 przyjęli porozumienie z zadowoleniem podczas szczytu w Évian-les-Bains. Miejscowość ta leży około godziny jazdy wzdłuż brzegu Jeziora Genewskiego od miejsca po szwajcarskiej stronie granicy, gdzie w piątek ma zostać podpisane memorandum o zawieszeniu broni z Iranem.
Przywódcy Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Japonii, Włoch, Kanady i USA podzielają obawy Waszyngtonu dotyczące irańskiego programu nuklearnego i innych kwestii. Nie poparli jednak decyzji Trumpa o rozpoczęciu wojny i obawiają się, że Teheran zyskał przewagę, wytrzymując uderzenie supermocarstwa oraz potwierdzając kontrolę nad cieśniną.
„Podkreślamy potrzebę negocjacji […], aby zająć się zagrożeniami stwarzanymi przez Iran w regionie i poza nim oraz zapewnić, że nigdy nie uzyska on broni nuklearnej” — oświadczyli przywódcy G7 we wspólnym komunikacie.
Przywódcy grupy zażądali także natychmiastowego zawieszenia broni w Libanie. Memorandum przewiduje wstrzymanie działań wojennych między Izraelem a wspieranym przez Iran Hezbollahem, które zmusiły do opuszczenia domów ponad milion ludzi.
Liban i spór z Netanjahu
Walki w Libanie nie ustały od czasu osiągnięcia porozumienia w niedzielę. Izrael, który nie uczestniczył w negocjacjach, twierdzi, że zachowuje prawo do użycia siły.
Trump odniósł się do relacji z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i przyznał, że nie zawsze zgadza się z izraelską polityką wobec Libanu. „Netanjahu jest dobrym człowiekiem, czasem trochę się ekscytuje” — powiedział Trump dziennikarzom.
„Mamy mały spór o Liban. Mówię mu, że można podejść do sprawy nieco łagodniej, może nie trzeba burzyć budynku za każdym razem, gdy ktoś do niego wejdzie — ktoś ze strony Hezbollahu. Ale to była niesamowita współpraca. On powie, że my jesteśmy dużym partnerem, a on bardzo małym partnerem, i to prawda” — komentował prezydent USA.
Libańskie media państwowe informowały w środę o nowych izraelskich nalotach i ostrzale artyleryjskim w kilku miejscowościach na południu kraju. Libańskie źródła bezpieczeństwa podały, że Hezbollah przeprowadził dwa ataki dronów na siły izraelskie na południu. Ugrupowanie nie przyznało się publicznie do tych ataków.
Izrael poinformował później, że pięciu jego żołnierzy zostało rannych w dwóch atakach dronów Hezbollahu w południowym Libanie.
16 czerwca minister bezpieczeństwa narodowego Izraela Itamar Ben-Gwir, skrytykował deklarację prezydenta USA Donalda Trumpa o zawarciu memorandum rozejmowego z Iranem i oświadczył, że porozumienie nie jest wiążące dla Izraela.
Prezydent USA Donald Trump i premier Pakistanu Shehbaz Sharif ogłosili porozumienie w poniedziałek. Sharif napisał na X, że „obie strony zadeklarowały natychmiastowe i trwałe zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie”, wyjaśniając, że oficjalna ceremonia podpisania memorandum odbędzie się w piątek, 19 czerwca, w Szwajcarii. Nie wiadomo jednak jakie dokładnie są warunki tego rozejmu, poza tym, że mają być jeszcze dookreślone w tym tygodniu podczas negocjacji w Katarze.
Sporne kwestie irańskie
Porozumienie nie oznacza usunięcia teokratycznego rządu Iranu, przekazania zapasów wysoko wzbogaconego uranu, zniszczenia irańskich zdolności w zakresie pocisków balistycznych ani zakończenia wsparcia Teheranu dla antyizraelskich milicji, takich jak Hezbollah w Libanie.
Trump przekonywał jednak, że w Iranie doszło do zmiany reżimu, a nowy zespół rządzący będzie zachowywał się inaczej. „Myślę, że widzą teraz inny styl życia, z którym nigdy nie mieli styczności” — stwierdził prezydent USA.
Amerykański przywódca odniósł się także do irańskiego programu rakiet balistycznych. Ten temat był początkowo jednym z głównych punktów spornych, ale Trump bagatelizował jego znaczenie, twierdząc, że sprawami nienuklearnymi zajmą się osobno Stany Zjednoczone i państwa Zatoki Perskiej.
„Ktoś powiedział: „nie powinieneś im tego dawać”. Mam gości — lubię niektórych z nich, ale nie sądzę, żeby byli mądrzy — którzy mówią: „Nie powinieneś pozwalać im mieć żadnych pocisków”. Powiedziałem: „no cóż, co mam zrobić? Czy pozwolę Arabii Saudyjskiej mieć pociski, ale oni nie mogą ich mieć?” „Tak, proszę pana” — odparli. To tak nie działa. […] Pociski nie są problemem” — stwierdził Trump.
Prezydent USA utrzymywał, że Stany Zjednoczone nie zapłacą Iranowi ani centa. Jednocześnie oświadczył, że musi oddać Teheranowi zamrożone środki, bo w przeciwnym razie „nikt nie inwestowałby więcej w dolara”.
Czytaj dalej: USA nie przeforsowały swoich postulatów względem Iranu – twierdzą źródła w Teheranie
Kresy.pl/Reuters
































