Szef BBN Bartosz Grodecki ocenił, że dokument jest „dosyć niesymetryczny”, a jeden z jego artykułów może wykraczać poza kompetencje MON i dotyczyć prerogatyw prezydenta. BBM otrzymało treść umowy dopiero dzień przed jej podpisaniem.
Umowę podpisali w środę wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister obrony Niemiec Boris Pistorius. Według MON dokument ma stanowić podstawę prawną aktualnych ram współpracy obu państw w zakresie obronności. Nowa umowa zastąpi dotychczasową umowę ramową z 2011 roku.
Rząd wybrał formułę umowy międzyrządowej, która nie wymaga ratyfikacji przez prezydenta, a Kancelaria Prezydenta RP przekazała, że nie brała udziału w konsultacjach.
W kwietniu informowaliśmy o nieujawnionych jeszcze planach podpisania umowy o współpracy obronnej z Niemcami. Według portalu wPolsce24, konsultacje międzyresortowe były prowadzone w trybie przyspieszonym
Wątpliwości Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Do sprawy odniósł się w Orzyszu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Podkreślił, że BBN otrzymało treść umowy dopiero we wtorek po południu, czyli dzień przed jej podpisaniem.
„Na tyle, ile byliśmy w stanie się z nią zapoznać, to na dziś mogę ocenić, że jest ona dosyć niesymetryczna. Nakłada pewne obowiązki na Polskę niesymetrycznie, czyli nieadekwatnie” — powiedział szef BBN Bartosz Grodecki.
Spór o art. 7 umowy
Szczególne zastrzeżenia Biura Bezpieczeństwa Narodowego wzbudził art. 7 umowy, dotyczący wspólnych operacji i zadań międzynarodowych. Zdaniem Grodeckiego zapisy te wykraczają poza kompetencje Ministerstwa Obrony Narodowej i należą do prerogatyw prezydenta.
Grodecki zwrócił uwagę, że gdyby dokument miał rangę traktatu, prezydent byłby naturalnie włączony w proces jego zatwierdzania i podpisywania. „Takiej drogi, jak rozumiem, polski rząd nie przewidział” — zaznaczył.
Zarzut pominięcia Kancelarii Prezydenta
Szef BBN dodał, że Biuro już wcześniej wnioskowało o udostępnienie treści umowy. Porównał sytuację do niedawnego podpisania traktatu polsko-brytyjskiego, przy którym — jak stwierdził — również pominięto Kancelarię Prezydenta w procesie informowania o szczegółach dokumentu.
Zakres współpracy obronnej
Według MON nowa umowa odpowiada na współczesne wyzwania bezpieczeństwa i ma zachęcać do dalszego rozwoju dwustronnych relacji obronnych. Dokument nie przewiduje gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza zobowiązania wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego czy Traktatu o Unii Europejskiej. Nie reguluje także kwestii stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.
Nowe regulacje obejmują mobilność wojskową, rozwój infrastruktury logistycznej, współpracę na Morzu Bałtyckim, działania w przestrzeni kosmicznej oraz cyberbezpieczeństwo. Umowa otwiera także możliwość wspólnych zakupów sprzętu wojskowego.
Kolejne formaty współpracy obronnej
Rząd Donalda Tuska rozwija obecnie kilka równoległych formatów współpracy obronnej. Po Wielkiej Brytanii i Niemczech kolejnym partnerem mają być Włochy.
Premier potwierdził, że prowadzone są rozmowy z Giorgią Meloni. Nowe porozumienia mają wpisywać się w szerszą politykę rozwijania współpracy wojskowej z wybranymi państwami europejskimi.
Kresy.pl/RMF24






























