Traktat o Eurazjatyckim Związku Gospodarczym (EAES) nie przewiduje procedury wycofania lub zawieszenia członkostwa. Jednak Rosjanie sprawdzają prawną możliwość zastosowania takich procedur.
„Teraz zbadamy, co oznaczałoby zawieszenie. Prawda jest taka, że Traktat o EAES nie przewiduje systemu zawieszania członkostwa ani systemu wykluczania członków. Dlatego wszystko to musi zostać dokładnie zbadane z prawnego punktu widzenia do grudnia” – powiedział rosyjski wicepremier Aleksiej Owierczuk, zacytował portal News.am.
Pod koniec maja, po posiedzeniu głównego organu EAES – Najwyższej Rady Gospodarczej, Rosja, Białoruś, Kazachstan i Kirgistan przyjęły oświadczenie, zgodnie z którym kwestia członkostwa Armenii w zrzeszeniu integracyjnym ma zostać ponownie rozpatrzona na kolejnym posiedzeniu tej Rady.
Do kolejne już demarche Moskwy pod adresem Erywania. W ten sposób Rosjanie odnoszą się do wyraźne zbliżenia Armenii pod rządami Nikola Paszyniana z Unią Europejską i USA.
Na początku maja w Erywaniu odbył się pierwszy szczyt Armenii z Unią Europejską, podczas którego podpisano umowę o partnerstwie w zakresie łączności.
Następnie Johannes Luchner, zastępca dyrektora generalnego w Dyrekcji Generalnej ds. Migracji i Spraw Wewnętrznych Komisji Europejskiej spotkał się w Erywaniu z minister spraw wewnętrznych Armenii, Arpine Sarkisjan, która odpowiada w rządzie kaukaskiego państwa za wdrażanie Planu działań na rzecz liberalizacji wizowej (VLAP).
Przedstawiciele rosyjskich władz podkreślali już, że nie da się połączyć przynależności do EAES z członkostwem w UE. Na wspomnianym szczycie EAES przez liderów państw zrzeszenia został wystosowany apel do Armenii o jak najszybsze przeprowadzenie referendum o dalszym pozostaniu kaukaskiego państwa w ramach Związku. Jednak w przemówieniu transmitowanym na portalach społecznościowych Paszynian oświadczył, że rząd w stolicy Erywaniu będzie kontynuował współpracę w ramach EAES, dopóki wybór między nim a Unią Europejską „nie stanie się nieunikniony”.
25 maja rzecznik prezydenta Rosji ostrzegł Armenię, że może stracić ona niską cenę rosyjskiego gazu, jeśli będzie odchodzić od integracji z Rosją.
Armenia płaci obecnie Gazpromowi 165 dol. za tysiąc metrów sześciennych, według kontraktu z 2019 roku. To daleko poniżej europejskiego benchmarku dla gazu, czyli na holenderskim węźle, na którym wynosiła ona na koniec maja około 500 dol. za tysiąc m. sześc.
Nikol Paszynian wybrał jednak asertywną odpowiedź. Oświadczył, że Armenia wybuduje gazociąg tranzytowy tłoczący gaz z innych niż rosyjskie źródeł.
Od 22 maja obowiązuje rosyjskie embargo na kwiaty z Armenii, a od 30 maja zakaz importu armeńskich truskawek i niektórych gatunków warzyw. 1 czerwca Moskwa nałożyła go na wwóz armeńskich winogron, wiśni, czereśni, moreli, śliwek, brzoskwiń i nektarynek.
W najbliższą niedzielę w Armenii odbędą się wybory parlamentarne.
news.am/kresy.pl































