Nowe badania pokazują, że pięć największych metropolii w Polsce „wysysa” młodych z mniejszych miast i powiatów. W wielu regionach ubytek młodej populacji sięga nawet 40 procent, co socjologowie określają jako demograficzną katastrofę.
W czwartek w Łodzi zaprezentowano wyniki badań nad migracjami młodych Polaków, przygotowane przez socjologów z Uniwersytetu Łódzkiego. Jak wskazał dr hab. Piotr Szukalski, prof. UŁ z Instytutu Socjologii, analiza danych z lat 2004–2024 unaocznia narastającą koncentrację ludności w pięciu największych ośrodkach miejskich kosztem mniejszych miast i obszarów peryferyjnych. Zjawisko to określono jako „wysysanie” młodych mieszkańców, które w wielu regionach prowadzi do pogłębiającej się depopulacji.
Badacze porównali dwie grupy wiekowe: dzieci w wieku 10–14 lat oraz osoby mające 30–34 lata. Zestawienie tych danych wykazało, że w ciągu dwóch dekad znaczący wzrost liczby młodych ludzi nastąpił w pięciu województwach: mazowieckim, pomorskim, dolnośląskim, małopolskim i wielkopolskim. Najbardziej przyciągającymi metropoliami okazały się Warszawa, Kraków i Wrocław, a także Trójmiasto i Poznań. W badanym okresie (2004 do 2024) liczba młodych ludzi w stolicy Polski wzrosła o 127,5 proc. Niewiele mniej przybyło we Wrocławiu (127,4 proc.). W Krakowie zarejestrowano przyrost na poziomie 126,6 proc.
„Największe miasta, przyciągając młodych ludzi, wysysają z regionów to, co najlepsze – siłę młodych, ich witalność i energię” — powiedział Szukalski, cytowany za PAP przez portal bankier.pl.
Według autora raportu proces ten prowadzi do dramatycznych skutków w wielu powiatach położonych na obrzeżach kraju oraz w rejonach oddalonych od dużych aglomeracji. W powiatach takich jak krasnostawski, hrubieszowski czy bartoszycki ubytek mieszkańców sięga blisko 40 proc.
„Mamy do czynienia z wręcz katastrofalną sytuacją” – uważa prof. Szukalski. Zaznaczył, że znaczna część migracji jest nierejestrowana, w związku z czym „można śmiało powiedzieć, że w rzeczywistości jest tam jeszcze gorzej”.
„Te powiaty przeżywają demograficzny dramat. Straciły już prawie 40 proc. młodych mieszkańców, którzy wyemigrowali do wielkich aglomeracji” — podkreślił profesor.
Szukalski zaznaczył, że choć zjawisko często kojarzone jest z tzw. ścianą wschodnią, to podobne tendencje występują również na zachodzie kraju. Depopulacja dotyczy zwłaszcza powiatów oddalonych od stolic województw. Spośród miast o statusie powiatów znaczące spadki liczby młodych mieszkańców odnotowano m.in. w Koninie, Przemyślu i Włocławku. Ubyło tam około 30 procent.
W przypadku Kielecczyzny badania wskazują na szczególnie niekorzystną sytuację: całe województwo świętokrzyskie straciło najwięcej młodych ludzi w skali kraju, a same Kielce — mimo niewielkiego wzrostu młodej populacji — tracą mieszkańców na rzecz większych metropolii.
Jednocześnie badania wykazały rosnący udział kobiet w migracjach, co prowadzi do zachwiania równowagi demograficznej. Na peryferiach dominują mężczyźni, natomiast w największych miastach liczba kobiet w wieku około 30 lat przewyższa liczbę mężczyzn o 15–20 procent.
Czytaj również: Polska w kryzysie demograficznym – liczba urodzeń spada szybciej niż prognozowano
Kresy.pl / PAP / bankier.pl
































