Najwyższy przywódca Iranu (rahbar) Sajjid Ali Chamenei pojawił się na modłach upamiętniających Husajna ibn Alego, postaci kluczowej dla szyickiej gałęzi islamu.
Coroczne modły upamiętniające śmierć Husajna stanowią Aszurę – najważniejsze święto religijne szyitów. Właśnie z tej okazji Ali Chamenei pojawił się w meczecie leżący nieopodal jego teherańskiego biura. Gdy wkraczał do budynku ubrany na czarno, wywołał okrzyki i wiwaty zgromadzonych mężczyzn. To pierwsze publiczne wystąpienie rahbara Iranu od czasu rozpoczęcia 13 czerwca krwawego dla irańskiej elity izraelskiego ataku na ten kraj, jak zauważył “The Independent”.
Nauki wygłosił inny przedstawiciel szyickiego kleru, który poruszył kwestię niedawnej wojny. Wzywał do wytrwałości w walce z Izraelem. Opisał Iran jako część szerszego globalnego ruchu, pozycjonując swój kraj jako wyznaczający „oś” globalnego frontu pod przewodnictwem ajatollaha Chamenejego przeciwko „fałszywemu frontowi” kierowanemu przez “globalny syjonizm” – jak podała PressTV.
„Czerpiąc z nauk Aszury, naród irański nigdy nie podda się fałszywemu frontowi, ponieważ przyjął hasło <<Nigdy upokorzenia>> jako swoją zasadę przewodnią” – powiedział.
Ajatollah Chamenei nie wygłosił przemówienia na tym wydarzeniu, ale według uczestników wezwał wybitnego mówcę Mahmuda Karimiego i szepnął mu coś do ucha. Rozpoczynając mowę, Karimi powiedział zgromadzonym: „Jego eminencja powiedział mi, abym wyrecytował to: <<Pozostaniesz w mojej duszy i sercu, ojczyzno…>>”.
13 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.
Minister obrony Israel Kac przyznał jednak potem, że celem Tel Awiwu jest to, aby “podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu. Sama nazwa operacji izraelskiej “Powstający lew”, była nawiązaniem do przedrewolucyjnej symboliki na fladze Iranu z czasów szachów, co również uznano za mobilizowanie irańskich przeciwników systemu politycznego i elity Republiki Islamskiej. Jednak w środę Netanjahu stwierdził, że cel ten nie mógł by osiągnięty. Na ulicach irańskich miast, szczególnie Teheranu odbywały się jeszcze w czasie wojny duże manifestacje antyizraelskie.
Iran zareagował rakietowymi uderzeniami na Izrael. Zadeklarował, że wycofuje się z negocjacji w sprawie swojego programu atomowego, jakie od kwietnia prowadził z Amerykanami, uznając ich za koordynaujących działania z Izraelczykami.
Izraelczycy kontynuowali ataki niszcząc między innymi siedzibę irańskich mediów państwowych i osiągając przewagę w irańskiej przestrzeni powietrznej. Izraelczycy zadeklarowali zniszczenie jednej trzeciej potencjału irańskiej obrony przeciwpowietrznej. Jednocześnie izraelska obrona przeciwpowietrzna nie była w stanie likwidować irańskich rakiet, które spadały na cele w centralnym Izraelu.
21 czerwca wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordo, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Jednak bombardowania Fordo dwa dni później, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.
24 czerwca Trump ogłosił zawieszenie broni miedzy Izraelem i Iranem, choć przed południem dochodziło do jego naruszeń.
Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi stwierdził już po zakończeniu walk, że jej eksperci nie widzieli oznak, że Iran pracuje nad bronią jądrową. Zarazem ocenił, że Iran będzie mógł przywrócić wzbogacanie uranu w ciągu kilku miesięcy.
Ustami swojego ambasadora przy Organizacji Narodów Zjednoczonych władze Iranu zadeklarowały, że nie mają zamiaru zaprzestać samodzielnego wzbogacania uranu, traktując to jakie swoje “niezbywalne prawo”. Odmówił również dalszj współpracy z MAEA.
independent.co.uk/presstv.ir/kresy.pl































