Myśliwce z Indii i Pakistanu stoczyły jedną z największych i najdłuższych bitew powietrznych w najnowszej historii lotnictwa – poinformowała amerykańska stacja telewizyjna CNN. Podczas starcia nie naruszono przestrzeni powietrznej przeciwnika. Pociski wystrzeliwano nawet z dystansu sięgającego 160 km.
CNN, powołując się na źródło w pakistańskich służbach bezpieczeństwa, przekazało, że bitwa myśliwców, do której doszło 7 maja, była jedną z największych w historii lotnictwa – 125 myśliwców starło się przez ponad godzinę, ale żadna ze stron nie opuszczała własnej przestrzeni powietrznej. CNN przekazała, że wymiana ognia toczyła się na odległość sięgającą 160 kilometrów.
Według pakistańskich źródeł bezpieczeństwa, zestrzelone indyjskie samoloty zostały zaatakowane “podczas próby ataku na Pakistan z wykorzystaniem indyjskiej przestrzeni powietrznej”. Wśród nich miały być trzy samoloty Rafale, jeden MiG-29 i jeden SU-30.
Rozmówca CNN z pakistańskich służb bezpieczeństwa powiedział, że żadna ze stron nie była przygotowana na to, by wkroczyć w przestrzeń powietrzną przeciwnika. Powodem było zdarzenie z 2019 r., kiedy indyjski samolot został zestrzelony na terytorium Pakistanu. Pilot tego samolotu został pojmany i pokazywany w pakistańskiej telewizji. „Tym razem żadna ze stron nie chciała upokorzenia” — stwierdził rozmówca CNN.
Tego samego dnia pakistańskie siły zbrojne poinformowały o zestrzeleniu 12 indyjskich dronów we własnej przestrzeni powietrznej. W środę doszło już do indyjskich uderzeń na pakistańskie terytorium. Drony indyjskie uderzyły wczoraj między innymi właśnie w Lahore. Podstawowym ich modelem użytym do ataku był typ Harop – twierdzi agencja informacyjna Reutera.
Informowaliśmy. że w czwartek doszło jeszcze do eksplozji w jednostce wojskowej w Lahore, stolicy pakistańskiego regionu Pendżabu. Na razie nie są znane dokładne okoliczności incydentu, który może być skutkiem ataku dronowego.
Indie rozpoczęły w środę operację “Sindor”, która oficjalnie ma być wymierzona w bazy i członków islamistycznych organizacji terrorystycznych działających z pakistańskiego Kaszmiru. Indyjski resort obrony zakomunikował wczoraj, że w podczas ataku nie ucierpiał żaden pakistański obiekt wojskowy, co ma świadczyć o „przemyślanej i nieeskalującej postawie Indii”. Według strony pakistańskiej środowe ataki wymierzone zostały w pięć lokalizacji.
Napięcia na linii Indie–Pakistan wzrosły po ataku terrorystycznym w indyjskim Kaszmirze z 29 kwietnia, w którym zginęło co najmniej 26 osób. Do ataku doszło na miejscu zwanym Łąką Baisaran w pobliżu miasteczka Pahalgam w dolinie położonego w środkowej części zdefiniowanego przez władze Indii stanu Dżammu i Kaszmir.
Dwa dni później indyjska policja ujawniła personalia podejrzanych o sprawstwo ataku terrorystycznego. Nowe Dehli oskarża sąsiedni Pakistan o popieranie terrorystów i uchwaliła pakiet sankcji na swojego sąsiada.
Islamabad wiedział, że atak Indii nastąpi w najbliższym czasie. W poniedziałek, minister obrony Pakistanu, Khawaja Muhammad Asif, oświadczył, że groźba militarnego uderzenia ze strony Indii stała się “nieuchronna”. Jak dodał, konflikt zbrojny między Indiami a Pakistanem może wybuchnąć w ciągu kilku dni. Kilka godzin później wycofał się z tej wypowiedzi.
Warto zobaczyć: Media: Pakistan ma zapasy amunicji jedynie na około 4 dni wojny z Indiami
Kresy.pl/CNN.com
































