8 maja Parlament Europejski ma przyjąć w pierwszym czytaniu wniosek Komisji Europejskiej, który zakłada przedłużenie bezcłowego handlu z Ukrainą do 2028 r., z możliwością przedłużenia na trzy kolejne lata. Zmiana dotyczy niemal wszystkich towarów, także rolnych. Decyzję podjęto bez przeprowadzenia analizy skutków i konsultacji społecznych.

8 maja br. Parlament Europejski ma przyjąć w pierwszym czytaniu wniosek Komisji Europejskiej dotyczący przedłużenia bezcłowego dostępu ukraińskich towarów do rynku Unii Europejskiej do 5 czerwca 2028 r., z możliwością dalszego przedłużenia o kolejne trzy lata. Propozycja nie zawiera jednak żadnej oceny skutków gospodarczych, ani nie była konsultowana z zainteresowanymi stronami, w tym z organizacjami rolników.

W marcu 2025 r. Komisja Europejska opublikowała projekt rozporządzenia COM(2025)0107, który przewiduje zawieszenie stosowania kluczowych przepisów rozporządzenia (UE) 2015/478 dotyczących wprowadzenia ceł, kontyngentów oraz środków ochronnych. Zmiany mają objąć jedynie Ukrainę. Komisja tłumaczy brak oceny skutków potrzebą zapewnienia „stabilności i przewidywalności” dla ukraińskiego eksportu, w warunkach wojny i niestabilnych szlaków przez Morze Czarne.

Premier Ukrainy Denys Szmyhal oraz ukraińscy urzędnicy wielokrotnie apelowali o przedłużenie bezcłowego handlu. – „Dla nas tak naprawdę nie ma znaczenia, pod jaką przykrywką zostanie zapisany przyszły reżim handlowy między Ukrainą a UE. Interesuje nas pryncypialny wynik, a nie warcaby” – skomentował jeden z anonimowych negocjatorów rządu Ukrainy.

Chociaż projekt Komisji nie wspomina wprost o rolnictwie, zawieszenie stosowania rozporządzenia 2015/478 obejmuje również towary rolne nieuwzględnione w szczególnych przepisach Wspólnej Polityki Rolnej lub rozporządzeniu 2015/755. W poprzednich latach liberalizacja dotyczyła m.in. zbóż, jaj, cukru i drobiu – mimo że produkty te formalnie znajdują się w Załączniku I TFUE.

W projekcie rezolucji Parlamentu Europejskiego A10-0059/2025 zapowiedziano ograniczenie automatycznego przedłużania preferencji handlowych po 2028 r. Europosłowie domagają się, by każdorazowe przedłużenie wymagało odrębnej decyzji ustawodawczej. Nad dokumentem pracuje Komisja Handlu Międzynarodowego, a sprawozdawczynią jest Karen Karlsbro z grupy Renew Europe.

Przeciwko kontynuowaniu obecnych zasad liberalizacji handlu wystąpiły organizacje rolnicze UE, w tym Copa-Cogeca. W oświadczeniu z kwietnia 2025 r. organizacje te wskazały, że ukraiński sektor rolny posiada „niewiarygodną zdolność” do ekspansji eksportowej, co może prowadzić do destabilizacji unijnego rynku. Zwrócono uwagę, że obecne progi ochronne dla wrażliwych produktów są zbyt wysokie, a niektóre sektory, jak pszenica czy jęczmień, pozostają bez zabezpieczeń.

Copa-Cogeca domaga się utrzymania kontyngentów taryfowych oraz przeprowadzenia pełnej oceny skutków liberalizacji – nie tylko w odniesieniu do Ukrainy, ale także w kontekście innych umów handlowych zawieranych przez Unię Europejską.

Komisja Europejska podkreśliła, że liberalizacja wpisuje się w szerszy plan integracji Ukrainy z rynkiem UE. Jak zaznaczył rzecznik KE Olof Gill, obecne regulacje są etapem przejściowym do przyszłej umowy o pogłębionej i kompleksowej strefie wolnego handlu (DCFTA), której zapisy mają objąć długoterminowe zasady współpracy handlowej.

We wniosku KE oraz poprawce PE nie uwzględniono sektora rolnego jako przedmiotu regulacji. Niemniej, zawieszenie kluczowych przepisów rozporządzenia 2015/478 otwiera możliwość dalszego importu ukraińskiej żywności na dotychczasowych zasadach – bez nowych barier ochronnych, przynajmniej do połowy 2028 r.

Zgodnie z treścią dokumentu, decyzja o przedłużeniu liberalizacji handlu musi zostać przyjęta przed 5 czerwca 2025 r., gdy wygasa obecne rozporządzenie (UE) 2024/1392. KE zaznaczyła, że z powodu „pilnej potrzeby” nie było możliwości przeprowadzenia pełnej oceny skutków – mimo że taka była przeprowadzona jeszcze w 2007 r. na potrzeby wcześniejszych negocjacji DCFTA.

Tymczasowe zawieszenie taryf i kwot na import ukraińskiej produkcji rolno-spożywczej — zwane Autonomicznymi Środkami Handlowymi — nastąpił ze strony UE po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Jego obecna runda ma zakończyć się 5 czerwca. Rozmowy w ostatnich miesiącach koncentrowały się na planie uzgodnienia nowych kwot bezcłowych w ramach zasad umowy stowarzyszeniowej między UE a Ukrainą, zawartą w 2014 r

W 2024 r. pod presją rządów UE — na czele z Polską i Francją — Komisja nałożyła limity ochronne na kilka produktów rolnych, w tym zboża, cukier i drób. Był to jednak nieliczny katalog wyjątków. Większość z nich należy do grupy około 30 ukraińskich produktów rolno-spożywczych, które mogą być objęte kontyngentami bezcłowymi na mocy istniejącej umowy handlowej UE–Ukraina.

Przypominamy, że w marcu wiceminister gospodarki Ukrainy Taras Kaczka miał zasygnalizować unjinym politykę frustrację powolnym tempem rozmów na temat przedłużenia bezcłowego dostępu Ukrainy do rynku UE.  I chociaż Kijów jest chętny do negocjacji, zasugerował, że Ukraina jest również gotowa do odwetu, jeśli niektóre kraje nadal będą blokować rozmowy — wskazując na Polskę, Słowację i Węgry, jak można przeczytać w artykule portalu Politico opublikowanym 14 marca.

Tego rodzaju radykalna liberalizacja okazała się szczególnie problematyczna dla Polski. Ukraińscy przedsiębiorcy wyparli polskich ze znacznej części rynku przewozowego. Jeszcze więcej strat przysporzyło zalanie polskiego rynku ukraińskimi zbożami, nie zawsze dostatecznej jakości. W 2023 r. Polska zasotosowała jednostronne ograniczenia. Kroki takie podjęły również Węgry i Słowacja. Kaczka krytykował wówczas Polskę. W zeszłym rok także oskarżał nasz kraj o łamanie zobowiązań międzynarodowych.

Kresy.pl/farmer.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności