Dyplomacja Omanu, państwa sąsiadującego z Jemenem, ogłosiła we wtorek, że udało się doprowadzić do zawieszenia broni między jemeńskim Ansarullahem a Stanami Zjednoczonymi.

Żadna ze stron nie będzie atakować drugiej, w tym amerykańskich statków na Morzu Czerwonym i w Cieśninie Bab al-Mandab, przekazały władze Omanu w swoim oświadczeniu. “W wyniku niedawnych dyskusji i kontaktów prowadzonych przez Sułtanat Omanu ze Stanami Zjednoczonymi i odpowiednimi władzami w Sanie, Republice Jemenu, mających na celu deeskalację, wysiłki doprowadziły do ​​zawarcia porozumienia o zawieszeniu broni między obiema stronami”- napisał na X minister spraw zagranicznych Omanu Badr ibn Hamad ibn Hamud Albusajdi.

Wcześniej prezydent USA Donald Trump ogłosił, że jego siły zaprzestaną bombardowania Jemenu, mówiąc, że Jemeńczycy zgodzili się zaprzestać ataków na szlakach morskich na jednostki postrzegane jako należące do sprzymierzeńców Izraela. ABC News podkreśliła, że w pierwszych oświadczeniach brak zastrzeżenia, co do ataków Ansarullahu na terytorium Izraela.

„Powiedzieli, proszę, nie bombardujcie nas więcej i nie będziemy atakować waszych statków” — tak negocjację przedstawił Trump. Jak zadeklarował – „I przyjmę ich słowo i natychmiast zaprzestaniemy bombardowania Hutich”. Użył popularnego w USA określenia ruchu jemeńskich szyitów-zajdytów urobionego od nazwiska klanu jego przywódców.

Naciskany o to, jak USA zareagują na ataki na Izrael, Trump powiedział: „Omówię to, jeśli coś wydarzy się z Izraelem i Huti”.

Pomimo deklaracji Trumpa operacje sił zbrojnych USA w Jemenie trwały jeszcze po jej złożeniu. Wojskowi twierdzili we wtorek, że nie dotarły do nich rozkazy o wstrzymaniu operacji. „Poinformowaliśmy ich chwilę temu i wszystkie działania są wstrzymywane – twierdził następnie Trump – niektórzy ludzie prawdopodobnie jeszcze o tym nie usłyszeli”.

Rozejm wydaje się mieć szanse powodzenia ponieważ pozytynie odniósł się do niego główny sojusznik Ansarullahu, Iran. Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych  Esmaeil Bakaei z zadowoleniem przyjął oświadczenie Omanu dotyczące zaprzestania ataków USA na Jemen.

W oświadczeniu wydanym w środę Bakaei pochwalił niezłomność narodu jemeńskiego we wspieraniu Palestyńczyków w obliczu walki z Izraelem, a także ich odporność na powtarzające się ataki USA, przytoczyła agencia IRNA.

Po rozpoczęciu wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy, Ansarullah rozpoczął na akwenach oblewających Jemen ataki na statki Izraela i wspólpracujących w nim krajów i przedsiębiorstw. Według szacunków z października zeszłego roku, do tegoż miesiąca Asnarullah przeprowadził około 130 ataków na różnego rodzaju statki cywilne i okręty wojskowe na Morzu Czerwonym i Arabskim.

Aktywność Jemeńczyków wyraźnie ograniczyła ruch żeglugi przez Morze Czerwone i Kanał Sueski, niemal wstrzymując aktywność w czerwonomorskim porcie Izraela, Eljat.

20 stycznia Ansarullah ogłosił, że wraz z zawarciem tymczasowego rozejmu w Strefie Gazy ograniczy się do atakowanie wyłącznie izraelskich statków. Huti obiecali zaprzestawnie uderzeń na te ostatnie wraz ze sfinalizowaniem rozejmu i ustanowienie w Strefie Gazy trwałego pokoju, co też się stało. Jemeńczycy wznowili jednak ataki w kontekście zerwania przez Izrael rozejmu.

USA odpowiedziały na to rozpoczynając 15 marca kampanię regularnych bombardowań Jemenu. Siły zbrojne USA poinformowały, że zaatakowały ponad 1000 celów od czasu rozpoczęcia operacji, 15 marca. Ataki miały zabić „setki bojowników Hutich i licznych przywódców Hutich”. Dostępne informacje wskazuję jednak, że ofiarami działań zbrojnych Amerykanów w Jemenie stało się wielu cywilów.

Czytaj także: Amerykański samolot spadł z lotniskowca prowadzącego misję bojową

nbcnews.com/en.irna.ir/kresy.pl

 

Tagi: , , , , , ,
forma płatności