“Każdy, kto grozi lekarzom i dezorganizuje pracę szpitala, poniesie surowe konsekwencje swoich czynów” – przekazał szef MSWiA Tomasz Siemoniak, nawiązując do interwencji Grzegorza Brauna, który próbował dokonać zatrzymania obywatelskiego wicedyrektor szpitala w Oleśnicy, odpowiedzialnej za zabicie 9-miesięcznego nienarodzonego dziecka.

Posłowie Grzegorz Braun i Roman Fritz z Konfederacji Korony Polskiej weszli w środę do szpitala w Oleśnicy, żeby dokonać zatrzymania obywatelskiego ginekolog Gizeli Jagielskiej, wicedyrektor szpitala w Oleśnicy. Politycy weszli na oddział i uniemożliwili wyjście z pomieszczenia Jagielskiej. Doszło do awantury i przepychanek. Obie strony wezwały na miejsce policję.

Kiedy policjanci nie chcieli aresztować wicedyrektor szpitala, polityk zadzwonił do Komendy Głównej Policji oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka. Później w świetle kamer prowadził modlitwy na szpitalnym korytarzu. Braun i jego współpracownicy udali się do pomieszczenia dyrekcji szpitala. Przebywali tam około 10 minut.

Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące pozbawienia wolności lekarki oraz sprawdza legalność przeprowadzonej aborcji.

Na zdarzenie zareagował także Szef MSWiA Tomasz Siemoniak, który przekazał na platformie X, że „Każdy kto grozi lekarzom i dezorganizuje pracę szpitala poniesie surowe konsekwencje swoich czynów. Pracownicy służby zdrowia zasługują na szacunek i wsparcie. Policja będzie w takich przypadkach bezwzględnie stosowała prawo” – przekazał

Z kolei rzecznik prasowy tego resortu Jacek Dobrzyński poinformował, że „policja podjęła kroki w celu zapewnienia bezpieczeństwa lekarce zaatakowanej słownie przez Grzegorza Brauna i szpitalowi w Oleśnicy”. Dobrzyński przekazał, że dokumentacja z środowego zajścia jest analizowana pod kątem popełnienia „przestępstw i wykroczeń oraz działań podjętych przez dyrekcję szpitala i przybyłych na miejsce funkcjonariuszy”.

Wcześniej komunikat w sprawie wydała Dolnośląska Policja – „Dziś na teren szpitala w Oleśnicy wtargnęła grupa nieuprawnionych osób, która swoim zachowaniem zakłóciła działanie placówki medycznej i spokój pacjentów poddawanych w niej zabiegom medycznym” – przekazała.

„Na miejscu interweniowali oleśniccy policjanci, którzy wylegitymowali osoby biorące udział w tym zdarzeniu. W tej chwili funkcjonariusze prowadzą intensywne czynności mające na celu wyjaśnienie dokładnego przebiegu tego incydentu, jego okoliczności oraz analizują zachowanie jego uczestników pod kątem zgodności z obowiązującym prawem” – czytamy.

Przypominamy, że u zabitego w Oleśnicy dziecka  podejrzewano wrodzoną łamliwość kości. Jego mama trafiła do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Po narodzinach, Felkowi oraz jego mamie miałaby zostać zapewniona specjalistyczna pomoc medyczna i terapia.

Jednak pod wpływem namów aktywistów aborcyjnych, matka Felka udała się do Oleśnicy, gdzie znajduje się największy ośrodek aborcyjny w Polsce. Tam, w 37. tygodniu ciąży, po osiągnięciu przez dziecko pełnej dojrzałości, dokonano aborcji, wstrzykując Felkowi chlorek potasu do serca, co doprowadziło do jego śmierci. Zgodnie z relacjami Gazety Wyborczej, tego czynu miała dokonać osobiście wicedyrektor szpitala, Gizela Jagielska, która w przeszłości publicznie deklarowała swoje doświadczenie w przeprowadzaniu takich zabiegów.

„Celowe uśmiercenie płodu zdolnego do życia poza organizmem matki jest przestępstwem; w niektórych sytuacjach można je zakwalifikować nawet jako zabójstwo człowieka” – przyznali prawnicy wypowiadający się dla Polskiej Agencji Prasowej, odnosząc się do sytuacji zabicia 9-miesięcznego dziecka w Oleśnicy.

Adwokat Oskar Luty z Kancelarii Fairfield podkreślił, że płód nie podlega ochronie karno-prawnej takiej, jaka przysługuje osobie urodzonej. Taką pełną ochronę orzecznictwo wiąże z rozpoczęciem porodu lub zaistnieniem przesłanek do porodu zabiegowego (cięcia cesarskiego). Podkreślił, że przed tym momentem, w przypadku uśmiercenia płodu zdolnego do życia poza organizmem matki grozi odpowiedzialność karna za uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu (art. 157a Kodeksu karnego).

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy prowadzi śledztwo w sprawie przeprowadzenia w szpitalu w Oleśnicy aborcji z naruszeniem prawa.

Sprawę skomentowała wiceminister zdrowia Urszula Demkow, która powiedziała, że „wykonanie zastrzyku było jedynym sposobem, żeby dziecko nie urodziło się żywe”.

„To dziecko urodziłoby się żywe i zdolne do życia. I dlatego zgodnie z polskim prawem neonatolodzy natychmiast by przystąpili do ratowania tego dziecka. Więc jedyny sposób, żeby ono nie urodziło się żywe, to wykonanie zastrzyku z chlorku potasu dosercowo, jeszcze jak to dziecko znajduje się w łonie matki” – mówiła polityk

Na pytanie redaktora Polsat News polityk odpowiedziała, że „w wielu krajach, np. we Francji takie są przepisy i tak to się robi” – odparła.

Według danych z lutego 2025 r. podanych przez Fundacja Życie i Rodzina – szpital w Oleśnicy w 2024 r. abortował 155 dzieci, 13 z nich było całkowicie zdrowe, a 62 miało zespół Downa. Wszystkie aborcje dokonano z przesłanek psychiatrycznych. Fundacja informuje, że zabijano jedno dziecko nienarodzone częściej niż raz na tydzień.

Zobacz także: Młodzież Wszechpolska protestuje w Oleśnicy przeciw “mordowaniu życia nienarodzonych”

Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności