„Celowe uśmiercenie płodu zdolnego do życia poza organizmem matki jest przestępstwem; w niektórych sytuacjach można je zakwalifikować nawet jako zabójstwo człowieka” – przyznali prawnicy wypowiadający się dla Polskiej Agencji Prasowej, odnosząc się do sytuacji zabicia 9-miesięcznego dziecka w Oleśnicy.

Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników (PTGiP) zwróciło się do minister zdrowia Izabeli Leszczyny o potwierdzenie prawidłowości rozumienia sformułowania „przerwanie ciąży” z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerwania ciąży. PTGiP zwróciło uwagę, że ze względu na zagrożenie zdrowia lub życia kobiety możliwa co do zasady jest terminacja ciąży bardzo zaawansowanej, jednak zgodnie z doktryną zabieg przerwania ciąży nie może polegać na celowym uśmierceniu płodu.

PAP zapytała prawników, czy w sytuacji przerwania ciąży prawo dopuszcza uśmiercenie płodu, który byłby zdolny do przeżycia poza organizmem kobiety.

Adwokat, dr hab. n. praw. Radosław Tymiński powiedział, że uśmiercenie płodu zdolnego do życia przez podanie np. chlorku potasu jest działaniem, które można zakwalifikować nawet jako zabójstwo człowieka. „Celowe uśmiercenie płodu zdolnego do życia poza organizmem matki jest przestępstwem” – podkreślił.

Tymiński wyjaśnił, że z perspektywy prawnej, dziecko zdolne do życia poza organizmem matki jest człowiekiem od momentu, gdy zachodzą bezwzględne przyczyny do przerwania ciąży, np. ze względu na zagrożenie zdrowia lub życia kobiety. „W tym momencie płód staje się człowiekiem i mamy wobec niego obowiązki takie same jak wobec każdego innego człowieka, czyli obowiązek ratowania go” – dodał.

Prawnik zaznaczył, że przepisy mówią o prawie do przerwania ciąży, a nie o prawie do terminacji płodu – „Jeśli płód nie ma zdolności do przeżycia, to przerwanie ciąży wiąże się ze zgonem płodu. Jeśli jednak płód ma zdolność do życia, to przerwanie ciąży wiąże się z koniecznością ratowania również płodu” — powiedział Tymiński.

Adwokat Oskar Luty z Kancelarii Fairfield podkreślił, że płód nie podlega ochronie karno-prawnej takiej, jaka przysługuje osobie urodzonej. Taką pełną ochronę orzecznictwo wiąże z rozpoczęciem porodu lub zaistnieniem przesłanek do porodu zabiegowego (cięcia cesarskiego). Podkreślił, że przed tym momentem, w przypadku uśmiercenia płodu zdolnego do życia poza organizmem matki grozi odpowiedzialność karna za uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu (art. 157a Kodeksu karnego).

Luty zaznaczył, że w przypadku ciąży po 26. tygodniu ciąży położnicy nie mówią o aborcji, ale o zakończeniu ciąży przez indukcję porodu. „Takie są zwyczaje i konwencje językowe u położników. Dla prawnika to nadal jest przerwanie ciąży, ale szczególnego rodzaju. To przerwanie ciąży, którego skutkiem jest urodzenie się żywego człowieka” — powiedział Luty.

Dwa tygodnie temu Fundacja Pro-Prawo do Życia poinformowała, że szpitalu w Oleśnicy dokonano zabójstwa 9-miesięcznego Felka, wykonując mu zastrzyk w serce z chlorku potasu. Szpital twierdzi, że działał „zgodnie z prawem”.

Zgodnie z doniesieniami medialnymi, u Felka podejrzewano wrodzoną łamliwość kości. Jego mama trafiła do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Po narodzinach Felkowi oraz jego mamie miałaby zostać zapewniona specjalistyczna pomoc medyczna i terapia.

Jednak pod wpływem namów aktywistów aborcyjnych, matka Felka udała się do Oleśnicy, gdzie znajduje się największy ośrodek aborcyjny w Polsce. Tam, w 37. tygodniu ciąży, po osiągnięciu przez dziecko pełnej dojrzałości, dokonano aborcji, wstrzykując Felkowi chlorek potasu do serca, co doprowadziło do jego śmierci. Zgodnie z relacjami Gazety Wyborczej, tego czynu miała dokonać osobiście wicedyrektor szpitala, Gizela Jagielska, która w przeszłości publicznie deklarowała swoje doświadczenie w przeprowadzaniu takich zabiegów.

Sprawę skomentowała wiceminister zdrowia Urszula Demkow, która powiedziała, że „wykonanie zastrzyku było jedynym sposobem, żeby dziecko nie urodziło się żywe”.

„To dziecko urodziłoby się żywe i zdolne do życia. I dlatego zgodnie z polskim prawem neonatolodzy natychmiast by przystąpili do ratowania tego dziecka. Więc jedyny sposób, żeby ono nie urodziło się żywe, to wykonanie zastrzyku z chlorku potasu dosercowo, jeszcze jak to dziecko znajduje się w łonie matki” – mówiła polityk

Na pytanie redaktora Polsat News polityk odpowiedziała, że „w wielu krajach, np. we Francji takie są przepisy i tak to się robi” – odparła.

Według danych z lutego 2025 r. podanych przez Fundacja Życie i Rodzina – szpital w Oleśnicy w 2024 r. abortował 155 dzieci, 13 z nich było całkowicie zdrowe, a 62 miało zespół Downa. Wszystkie aborcje dokonano z przesłanek psychiatrycznych. Fundacja informuje, że zabijano jedno dziecko nienarodzone częściej niż raz na tydzień.

Kresy.pl/rynekzdrowia.pl

Tagi: , ,
forma płatności