Azerbejdżańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potępiło prezydenta Polski Andrzeja Dudę za wizytę na granicy Armenii z Azerbejdżanem i monitorowanie tam zawieszenia broni wraz z obserwatorami Unii Europejskiej.

Jak przekazało w czwartek Radio Swoboda, azerbejdżańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potępiło prezydenta Polski Andrzeja Dudę za wizytę na granicy Armenii z Azerbejdżanem i monitorowanie tam zawieszenia broni wraz z obserwatorami Unii Europejskiej.

Duda spotkał się z polskimi członkami misji monitorującej UE (EUMA) i dołączył do nich w patrolu granicznym, przeprowadzonym na odcinku granicznym 75 kilometrów na południe od Erywania, na zakończenie swojej oficjalnej wizyty w Armenii w środę. Według oświadczenia jego biura, „zapoznał się z sytuacją” w tym rejonie i pochwalił EUMA, mówiąc, że udało się jej „uspokoić sytuację” wzdłuż ponad 1000-kilometrowej granicy.

„Wskazał, że trwają rozmowy na temat większego zaangażowania Polski w to przedsięwzięcie poprzez zwiększenie liczby przedstawicieli Polski” – dodano w oświadczeniu.

Podczas rozmów z prezydentem Armenii Wahagnem Chaczaturianem i premierem Nikolem Paszynianem, Duda zaoferował pomoc Armenii i Azerbejdżanowi w zakończeniu długotrwałego konfliktu. Polski przywódca odwiedził Baku na początku tego miesiąca, aby wziąć udział w szczycie klimatycznym COP29.

Azerbejdżańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało w czwartek polskiego charge d’affaires w Baku i wręczyło mu notę ​​protestacyjną przeciwko temu, co nazwało „prowokacją” Dudy i „udziałem w antyazerbejdżańskiej propagandzie”. W oddzielnym oświadczeniu ministerstwo oskarżyło go o podważanie „strategicznego partnerstwa” Azerbejdżanu z Polską.

“Podczas spotkania podniesiono protest przeciwko wizycie prezydenta RP Andrzeja Dudy w regionie przygranicznym Armenii i Azerbejdżanu, w pobliżu wioski Kerki, która nadal znajduje się pod okupacją ormiańską, gdzie uczestniczył on w antyazerskiej propagandzie wraz z Misją Unii Europejskiej w Armenii, pomimo wcześniejszych ostrzeżeń strony azerskiej. Przypomniano, że wbrew deklarowanym celom przyczyniania się do stabilizacji w regionie i budowania zaufania między Azerbejdżanem a Armenią, misja jest szeroko wykorzystywana jako narzędzie antyazerskiej propagandy. Podkreślono, że ta prowokacja jest sprzeczna ze stosunkami azersko-polskimi i że należy powstrzymać się od takich kroków, które wpływają na uzasadnione interesy bezpieczeństwa Azerbejdżanu” – czytamy w oświadczeniu.

Od czasów rozpadu Związku Radzieckiego Armenia i Azerbejdżan są pogrążone w konflikcie przyjmującym zbrojne formy. Ormianie i Azerbejdżanie są skonfliktowani od ponad wieku. Po walkach w czasie krótkotrwałej niepodległości ich państw w latach 1918-1920, konflikt rozgorzał na nowo o region Górskiego Karbachu – zamieszkany przez Ormian, ale przyporządkowany przez władze radzieckiego do Azerskiej SRR. Pod koniec lat 80 XX wieku Ormianie podjęli działania secesyjne. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie była uznawana przez żadne państwo na świecie. Przez lata na granicy między obszarami kontrolowanymi przez tę republikę i władze w Baku trwał konflikt zbrojny niskiej intensywności.

Czytaj także: Etniczna mina pod Związkiem Radzieckim – źródła wojny w Górskim Karabachu

Górski Karabach utrzymywał ścisłe związki z Armenią, która wspierała go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki. Podobną drogę przeszedł inny przywódca Górskiego Karabachu Robert Koczarjan, który był prezydentem Armenii przed Sarkisjanem, a obecnie jest jednym z liderów opozycji przeciwko Paszynianowi.

27 września 2020 konflikt karabaski ponownie eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny. Azerbejdżan rozbił w niej obronę Ormian. Interwencja Rosji sprawiła, że w nocy z 9 na 10 listopada 2020 roku Armenia przy mediacji zawarła porozumienie rozejmowe z Azerbejdżanem, które jest gwarantowane przez Moskwę. Zawiera ono decyzje niekorzystne dla Ormian w Górskim Karabachu, pozbawiając nieuznawaną republikę strefy buforowej i jednej trzeciej terytorium.

Po zwycięskiej dla Baku wojnie w Górskim Karabachu 2020 r. azerbejdżańscy żołnierze zaczęli kwestionować także międzynarodowo uznane granice Armenii właściwiej, które w części nie są delimitowane. W 2021 r. dochodziło do wkraczania Azerbejdżan na jej terytorium i do lokalnych starć. 1 sierpnia doszło do kolejnych ataków wojsk Azerbejdżanu na stanowiska karabaskich Ormian. Jeszcze poważniejsze ostrzały i wypady na terytorium Armenii miały miejsce w połowie września 2022 r.

We wrześniu 2023 roku błyskawiczna, trwająca około jednej doby ofensywa przeważających sił azerbejdżańskich doprowadził do ostatecznej kapitulacji Górskiego Karabachu. W wyniku porozumienia, zawartego za pośrednictwem rosyjskich sił pokojowych, władze regionu zgodziły się na samorozwiązanie i likwidację nieuznawanej republiki, co też nastąpiło. Ormianie masowo opuścili podporządkowany Baku region.

Przedmiotem sporu jest obecnie międzynarodowo uznane terytorium Armenii. Strony prowadzą delimitację granicy, która odbyła się w północnej części kosztem ustępstwa terytorialnego Erywania. Wywołało to w Armenii burzliwe protesty przeciwników jej obecnych władz.

Kresy.pl/Radio Swoboda

Tagi: , , ,
forma płatności