Były gubernator Odessy zapowiedział, że w najbliższym czasie odwiedzi jeszcze kilka ukraińskich miast, po czym 19 września przybędzie do Kijowa. Twierdząc, że „Kijów trzeba pilnie ratować”. Zapowiada, że to dopiero początek jego działań.

W środę, po wcześniejszym “zniknięciu” z hotelu Leopolis we Lwowie, były gubernator obwodu odeskiego Micheil Saakaszwili pojawił się na wiecu w Czerniowcach na Bukowinie. Podczas swojego wystąpienia zapowiedział, że odwiedzi jeszcze kilka miast, po czym przybędzie do Kijowa. W stolicy Ukrainy ma się pojawić 19 września. Przyznał, że doradcy odradzali mu wyjazd na wiec.



– Odwiedzę jeszcze kilka innych miast, a potem przeniesiemy się do Kijowa. 19 września, jak słyszałem, ktoś mi mówił po drodze, że to dzień Michała Archanioła, strażnika Kijowa [błąd, chodzi o dzień Cudu Michałowego – red.] – powiedział Saakaszwili.

– Kijów trzeba pilnie ratować! – podkreślił były prezydent Gruzji. – Wszyscy udamy się do Kijowa i tam będziemy. To będzie dopiero początek.  Potem, po kilku tygodniach, będzie nas znacznie więcej, a po jakimś czasie wszystko skończy się tak, jak na przejściu „Szeginie”. Otworzy się droga, ale dla oligarchów w drugą stronę, a dla Ukrainy – naprzód, naprzód do zwycięstwa!

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj: Ukraina: specjalny wysłannik USA popiera Saakaszwiliego [+VIDEO]

W środę wieczorem Saakaszwili opuścił samochodem Czerniowce i ruszył w stronę granicy z Rumunią. Udało mu się „urwać” jadącym za nim dziennikarzom. Według informacji ukraińskich mediów, były prezydent Gruzji nie przekroczył granicy.

Wcześniej lwowska policja poinformowała, że jeden ze zwolenników Saakaszwiliego, który pomógł mu przedrzeć się przez polsko-ukraińską granicę, został aresztowany. 39-latek z obwodu iwano-frakinwskiego jest podejrzany m.in. o nielegalne przerzucania ludzi przez granicę i uszkodzenie ciała funkcjonariusza państwowego będącego na służbie. Sąd zarządził 60-dniowy areszt.

Saakaszwili na Ukrainie

Jak informowaliśmy, we wtorek funkcjonariusze Straży Granicznej Ukrainy weszli do hotelu we Lwowie, gdzie zatrzymał się pozbawiony ukraińskiego obywatelstwa były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. Wręczono protokół administracyjny o nielegalnym przekroczeniu granicy państwa. Saakaszwili przyjął protokół i podpisał go wraz z uwagami, które dopisali do niego jego obrońcy. Następnie dokument będzie rozpatrywany przez sąd rejonowy w Mościskach w dniu 18 września. Do tego czasu były prezydent Gruzji ma zamiar podróżować po Ukrainie i – jak się wyraził – wraz z ludźmi zmieniać panujący w tym kraju system.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poroszenko o wdarciu się Saakaszwilego na Ukrainę: Popełniono przestępstwo

Wcześniej adwokaci Saakaszwilego oświadczyli, że zgodnie z prawem taki protokół powinien być sporządzony w ciągu trzech godzin od momentu zdarzenia, a Straż Graniczna łamie procedury. Saakaszwili, jak twierdzą jego obrońcy, przekroczył granicę „w celu ratowania życia ludzi”, ponieważ w czasie gdy znajdował się na granicy, nadeszła informacja, że przejście graniczne w Szeginiach zostało zaminowane. Saakaszwili nie mógł się wylegitymować przed pracownikami Straży Granicznej, gdyż, jak twierdzi, podczas kontroli granicznej pojazdu, którym podróżował na Ukrainę, skradziono mu paszport. Policja obwodu lwowskiego wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego przekroczenia granicy przez Saakaszwilego i jego zwolenników.W niedzielę około godziny 19. były gubernator Odessy przekroczył polsko-ukraińską granicę w punkcie kontrolnym w Medyce. Zwolennicy Saakaszwilego przedarli się przez kordon ukraińskich sił bezpieczeństwa od strony Ukrainy, otoczyli go ścisłym pierścieniem i „przenieśli” na terytorium Ukrainy. Służba Graniczna potwierdziła, że Saakaszwili bezprawnie przekroczył granicę. Wieczorem Saakaszwili spotkał się ze swoimi zwolennikami na wiecu we Lwowie.

Strana.ua / 112.ua / unian.net / Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz